REKLAMA

Samorząd

Zlikwiduję Uskom

Opublikowano 28 lipca 2018, autor: PS

Kontrowersyjny radny chce zostać burmistrzem. Marzy mu się nowa strefa gospodarcza, mieszkania pod wynajem, i likwidacja Uskomu.

Podobno spodziewa się pan dziecka?

Tak. We wrześniu urodzi mi się córka.

Czyli tuż przed wyborami?

Dojdzie pewnie trochę obowiązków, ale wierzę, że wspólnie z żoną sobie poradzimy. Decyzję o kandydowaniu podjęliśmy, wiedząc już o ciąży.

Żona będzie kandydowała na radną?

Nie. A szkoda. Dużo robi, angażuje się, ludzie ją lubią.

Mogłoby się zdarzyć, że Pan zostałby burmistrzem, a ona przewodniczącą rady. 

Była już taka sytuacja. I to z tego okręgu. Burmistrzem został śp. pan Fit, a jego żona była w radzie. Gdyby sytuacja się powtórzyła, nie miałbym wcale łatwo (śmiech). Żona często mi zarzuca, że coś za mocno, albo za słabo powiedziałem. Zresztą z nią pierwszą rozmawiałem o moim planie na Kożuchów.

Dlaczego zdecydował się pan wystartować?

Są rzeczy, które nie zmieniły się od czasów Andrzeja Ogrodnika. Ot choćby rozwój na kredyt. Przyszedł czas, by walnąć pięścią w stół. Jeżeli ludzie mi nie zaufają, to nic się nie zmieni. Będzie jak do tej pory.

Czyli jak?

Rozwój na kredyt, brak inwestorów, mieszkań i bazowanie na micie miasta turystycznego.

Pan kredytu nie zaciągnie?

Będę się starał rządzić tak, żeby po 5 latach, rachunek wyszedł co najmniej na zero, czyli żeby dług nie wzrósł, a może uda się nawet coś spłacić. Obecny burmistrz idzie na rekord. 7 mln zł w cztery lata.

Inwestorów też pan ściągnie?

Nie wierzę, że przez tyle lat nikt nie zapukał do Kożuchowa. Nie może być tak, że nasze działania koncentrują się wokół zapewnienia mieszkańcom transportu na strefę w Nowej Soli.  Niedługo skończą się środki unijne i możliwość zadłużenia gminy. Musimy mieć swoje firmy. Mam wrażenie, że poszukiwania nie były priorytetem poprzedniego i obecnego burmistrza. Swoją energię skupili na inwestycjach, jak ładny dworzec czy remont drogi. Łatwiej zrobić drogę ze schetynówki niż pozyskać inwestora.

Co pan zrobi, żeby inwestor wybrał Kożuchów?

Najpierw trzeba zrobić porządek na strefie. Słyszymy, że działki są sprzedane, a firmy się nie budują. Trzeba to wyjaśnić. Burmistrz chwalił się aktem notarialnym, ale firma, która kupiła działkę zamiast u nas, buduje halę pod Krosnem. Musimy wreszcie powiedzieć, że lokalizacja naszej strefy nie jest korzystna. Teraz jak zaprosimy inwestora, to pokażemy mu działkę pokrytą kraterami jak na księżycu. Niezbędne są inwestycje w poszerzenie i uzbrojenie strefy. Musimy mieć alternatywę. Trzeba szukać nowych terenów zdecydowanie bliżej S3.

Chce pan pozamykać ludzi w fabrykach, a po mieście będzie hulał wiatr?

Od dawna hula. Jeśli pojawi się konkurencja, mogą wzrosnąć płace. Może otworzą się nowe sklepy, powstaną mniejsze działalności. Gospodarka sama się nakręci. Dziś nie ma żadnej oferty dla małych firm. W Książu Śląskim i innych sołectwach. buduje się dużo domów. Ludzie mają firmy, ale swoje działalności prowadzą poza Kożuchowem. Chciałbym stworzyć atrakcyjny pakiet skierowany dla tych przedsiębiorców. Przecież mogliby płacić podatki w naszej gminie. Trzeba ich tylko zachęcić.

A Uskomem też się pan zajmie?

Cały czas słyszę skargi na tę spółkę, że brudna woda, nieodebrane śmieci w terminie. Została upolityczniona, bo rada nadzorcza Uskomu to osoby powiązane z Platformą Obywatelską. Burmistrz obsadza ją swoimi ludźmi. Spółka wielu osobom źle się kojarzy, trzeba podjąć odważne decyzje.

Czyli przymierza się pan do likwidacji?

Wyjął mi to pan z ust. Gospodarkę wodno-ściekową można zorganizować jako referat gospodarczy. Wiem, że Uskom jest związany umowami, że dostał dofinansowanie na kanalizację. Ale to w niczym nie przeszkadza. Trzeba po prostu stworzyć taki podmiot prawny, który przejmie zadania i pracowników. Dziś jako radni narzekamy na wysokie stawki za wodę i na to, kto pracuje w Uskomie, ale nie mamy narzędzi, żeby to zmienić. Uskom uniezależnił się od mieszkańców, to jest takie państwo w państwie. Jedyną osobą, która dziś decyduje o spółce jest burmistrz. Ja tak nie chcę. Chcę, żeby mieszkańcy mieli wpływ na niektóre decyzje.

Na przykład stawki wody i ścieków?

Jeśli wygram wybory to niewykluczone, że po analizie rachunków wcielę w życie swój pomysł dopłat do abonamentów.

Czyli rozdawnictwo?

Raczej pomoc równa dla wszystkich. Rozdawnictwo zarzuca mi się w kwestii mieszkań. Dziś gospodarka nieruchomościami w gminie wygląda tak, że burmistrz wyprzedaje majątek, albo go komuś dzierżawi. Sami zaś wynajmujemy Zaset. Brak tu logiki. Wprowadziłbym model partnerstwa prywatno-publicznego dla budowy mieszkań. Chcę budować mieszkania typowo pod najem przy pomocy inwestorów, najlepiej z Kożuchowa. Jeżeli po wyborach budynek w koszarach będzie w naszych rękach, to pierwszy pójdzie do remontu na tych zasadach. Wiem jednak, że burmistrz chce go sprzedać.

Ofertę dla wsi też pan ma?

Burmistrz powiedział kiedyś, że nie zamierza inwestować w Książ, bo to sypialnia Zielonej Góry. Traktuje wsie wybiórczo. Okazuje się jednak, że sami potrafimy pozyskiwać środki. Skoro my możemy, to inni też. Dziś stowarzyszenia obawiają się, że trzeba prowadzić księgowość, umieć napisać wniosek itp. Mój urząd będzie w tych kwestiach pomagał. Stworzymy zaplecze w urzędzie, dzięki któremu wsie niezależnie będą mogły pozyskiwać środki na boiska, palce zabaw, czy drobne remonty.

Dołoży pan pracy urzędnikom?

Chcę po prostu optymalnie wykorzystać ich potencjał.

A czystki będą?

Każdy będzie miał czystą kartę. Dostanie szansę, by się wykazać. Niestety moje pomysły wymagają pracy i zaangażowania.

Słyszał pan o pomysłach innych kandydatów?

Dla mnie to ten sam autobus, który teraz jedzie. Tylko pomalowany na inny kolor. Ja daję mieszkańcom całkowicie inną wizję Kożuchowa, opartą na silnej gospodarce i nowatorskim podejściu do wielu kwestii

   

Napisz komentarz »