REKLAMA

Kronika policyjna

Mordował jeże, trafił za kraty!

Opublikowano 28 lipca 2018, autor: Rafał Krzymiński

Policja złapała seryjnego zabójcę jeży. 23-letni Przemysław P., trafił na miesiąc do policyjnego aresztu.

Pierwszego spalonego jeża, znaleziono 4 lipca rano na ul. Anny Jagiellonki. Jeszcze żył. W klinice weterynaryjnej nie udało się go uratować. O kolejnych 9 martwych zwierzakach, w sąsiedztwie jednej z działkowych altan, poinformowali mieszkańcy ulicy Zamojskiego. 5 dorosłych sztuk bestia podpaliła, 4 młode brutalnie zatłukła butelką.

Mężczyzna uśmiercił dwa jeże (także paląc je) w centrum miasta, a konkretnie na placu Piłsudskiego,

Karmił jeże, a potem je zatłukł!

Przemysław P., usłyszał zarzuty, we wtorek (24.07). Przyznał się do winy. Nie wie, dlaczego krzywdził zwierzaki. Nic nie pamięta, bo był pijany i pod wpływem narkotyków. Policjantom powiedział, że nigdy nie miał nic przeciwko jeżom. A nawet im pomagał. Pomieszkując w altance na Zamojskiego, żywił je karmą dla kotów.

– Policjanci już od pierwszego incydentu, intensywnie pracowali nad tą sprawą, przesłuchując świadków i prowadząc działania operacyjne – mówi podinsp. Małgorzata Barska, z zespołu prasowego zielonogórskiej policji. – Wszyscy funkcjonariusze dostali zdjęcia z monitoringu jednego z pobliskich sklepów, który odwiedził mężczyzna podejrzewany o podpalenie pierwszego z jeży. 23-letni Przemysław P., dopuścił się bestialskich czynów. Nie ma stałego miejsca zameldowania, utrzymuje się z prac dorywczych. Jeden z policjantów zauważył podejrzanego w czasie wolnym od służby w trakcie zakupów w sklepie. Zatrzymał Przemysława P. i powiadomił dyżurnego, który na miejsce wysłał patrol.

Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Zielonej Górze o miesięczny areszt dla mężczyzny. Popełnił przestępstwo z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt. Za pozbawianie życie jeży ze szczególnym okrucieństwem grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5.

Napisz komentarz »