REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Wasze sprawy

Syf w kranie. Ludzie: – Mamy umrzeć z pragnienia?

Opublikowano 04 sierpnia 2018, autor: Michał Szczęch

– Kawa, pomidorówka, Krwawa Mery ? to łagodne określenia na wodę, która leciała z kranów w Siedlisku. Bo z ust mieszkańców sypały się też takie: bagno, szambo, gnojówka. – Za oknem upał. W czym mamy się myć, co pić!? – pytali ludzie.

Do Siedliska jedziemy w poniedziałek (30.07), po alarmie, który wszczęli mieszkańcy.

– Chciałam się wykąpać, a z wody wyszłam jeszcze brudniejsza! – denerwuje się Grażyna Wyczislok. Zajrzała też do muszli. Myśli, że ktoś może nie spłukał. Naciska spłuczkę, a woda dalej brązowa!

Halina Kępińska martwi się o domowe sprzęty.

– Brązowym szlamem zalazły ludziom nie tylko muszle klozetowe, ale też wanny, zlewy, prysznicowe brodziki ? wylicza Jolanta Przybylska.

– Co z pralkami, co ze zmywarkami, przecież zajdą szlamem i się zepsują ? denerwuje się pani Milena, która mieszka na blokach. Pani Milena codziennie tacha ze sklepu pięć pięciolitrowych baniaków wody, żeby było co zjeść i wypić. Większość mieszkańców tak tacha.

– Woda z kranu śmierdzi bagnem ? bulwersuje się Małgorzata Szafrańska.

– Wnuk dostał wysypki ? martwi się Jolanta z Siedliska.

– Jak zrobić pranie? – pyta Patrycja Słobodzian. I zwraca uwagę na dezorientację, na brak rzetelnej informacji.

Mieszkańcy utrzymują, że szlam z kranów leci od kilku tygodni, prawie miesiąc. I że wcześniej nikt ich nie powiadomił, czy wodę mogą używać, czy nie.

Winna awaria

Waldemar Binder, szef Samorządowego Zakładu Budżetowego w Siedlisku, utrzymywał w poniedziałek, że brudna woda z kranów leci od niedzieli, a najdalej od soboty, czyli od dwóch dni, a nie od miesiąca. Owszem, potwierdził, że wcześniej też leciała brudna, ale od czasu do czasu, co najwyżej trzy-cztery godziny dziennie, po płukaniu sieci.

– Częste płukanie wynika z remontu sieci wodociągowej ? zauważył W. Binder. – To ogromna inwestycja, warta trzy miliony złotych (1,7 mln dofinansowania). Pierwszy etap potrwa do przełomu sierpnia i września (modernizacja uzdatniania wody, uzbrojenie nowego osiedla przy ul. Akacjowej). Drugi etap zakończy się w połowie przyszłego roku (modernizacja oczyszczalni ścieków). Owszem ? potwierdził w poniedziałek W. Binder ? dziś woda nie nadaje się do spożycia, a wszystko przez awarię, ale wcześniej była w porządku ? zadeklarował. I na dowód pokazał tabelkę. To wyniki badań próbek wody, pobranych 9 lipca, które trafiły do sanepidu. Wyszło, że woda jest dobrej jakości. Trzeba jednak zaznaczyć, że próbki pobrano w dwóch punktach: w urzędzie gminy i w Samorządowym Zakładzie Budżetowym.

– Niech pobiorą z naszych kranów, bo u nas brudna woda leci od początku lipca ? grzmieli w poniedziałek mieszkańcy Siedliska.

Nie dali beczkowozu

W poniedziałek wody w Siedlisku nie było wcale, bo zakręcono zawory, by zaradzić awarii. We wtorek rano ludzie poinformowali nas, że woda już leci, ale wciąż bardzo brudna.

Binder jeszcze w poniedziałek podkreślał, że po 12 godzinach braku dostępu do czystej wody zobowiązany będzie wysłać do ludzi beczkowóz. We wtorek rano nikt beczkowozu w Siedlisku nie widział, choć od momentu awarii minęły przynajmniej dwie doby!

Przypomnijmy, że podstawienie beczkowozu to obowiązek, bowiem nikt nie ma prawa odciąć mieszkańców od dostępu do wody nadającej się do użycia. Sytuacja z Siedliska wydaje się być tym bardziej skandaliczna, gdy spojrzymy na temperatury z oknem.

Z W. Binderem ponownie skontaktowaliśmy się we wtorek ok. godziny 11.00.

– Wszystko już jest w porządku, awaria zażegnana, dlatego uznaliśmy, że beczkowóz na szczęście nie będzie potrzebny – poinformował. I dodał, że na środę zapowiedział pobór próbek do badań.

Okazuje się, że do wtorku nikt nie powiadomił sanepidu. Informują tam, że o zdatności wody do spożycia mówi Rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Czy wodę z Siedliska można było pić? Wystarczy spojrzeć na zdjęcia i ocenić samemu.

Będą bonifikaty?

Dużemu wzburzeniu mieszkańców nie sposób się dziwić tym bardziej, że płacą za wodę podwójnie. – Bo i za tę z kranu płacimy, którą nie sposób użyć, i za tę ze sklepu ? grzmieli ludzie.

Owszem, Binder spotkał się w poniedziałek z wójtem Strausem i potwierdził, że mieszkańcy będą mogli starać się o pomniejszenie opłat za wodę.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy powiatowego rzecznika praw konsumenta. – W takim przypadku każdy mieszkaniec ma prawo starać się o bonifikatę, a wynika to z ustawy ? informuje Katarzyna Kwiatkowska i odsyła do ustawy o zaopatrzeniu zbiorowym w wodę (art. 5, ust. 1). Ba! Mieszkańcy mogą starać się o odszkodowania za zepsute sprzęty, jeśli te rzeczywiście zepsują się przez brudną wodę i mieszkańcy będą w stanie to udowodnić.

W. Binder: – Ta awaria nas zaskoczyła. Mam nadzieję, że nie będzie rzutować na minione trzy lata, które bardzo dobrze przepracowaliśmy. Od 2015 roku poczyniliśmy ogromne starania, by woda była lepszej jakości i to nam się udało. Mieszkańców bardzo przepraszam i proszę o cierpliwość ? kwituje szef Samorządowego Zakładu Budżetowego.

PS

W piątek, przed złożeniem gazety, zadzwonili do nas mieszkańcy Siedliska. A Jolanta Mokwińska podesłała zdjęcie ze szklanką wody przypominającej kolorem sok jabłkowy. Mieszkańcy powiadomili nas jednocześnie, że o stanie wody informowali sanepid kilka razy i nikt nie zareagował.

 

 

RAMKA

Agnieszka Adamów-Czaykowska (radna): – Problem jakości wody w Siedlisku powraca co jakiś czas jak bumerang. Z publikowanych w sieci informacji wynika, że obecna sytuacja jest efektem prowadzenia prac modernizacyjnych na SUW. Przepisy wyraźnie mówią, że za jakość wody (również w trakcie inwestycji i po przekazaniu placu budowy wykonawcy) odpowiada administrator sieci – w tym przypadku Samorządowy Zakład Budżetowy. Natomiast nadzór nad zakładem jako jednostką podległą sprawuje wójt. A że problem jakości wody nigdy nie był dla wójta sprawą priorytetową, to mamy teraz sytuację jaką mamy. Niestety wychodzi kilkanaście lat bagatelizowania sprawy. Obawiam się, że modernizacja stacji nie rozwiąże wszystkich problemów. Uzdatniona woda z ujęcia popłynie do mieszkańców brudną siecią wodociągową i w przyszłym roku w trakcie upałów i zwiększonego poboru wody z kranów znów popłynie rdzawa ciecz. Dziś oczyścić sieć nie jest żadnym problemem, nawet w naszej okolicy są firmy specjalizujące się w tej dziedzinie, a koszty takich działań w mojej ocenie są „do udźwignięcia” dla Zakładu Budżetowego. Z obecnymi możliwościami technologicznymi już dawno powinniśmy zapomnieć o problemach z wodą. Mam nadzieję, że sytuacja zostanie szybko opanowana.

Napisz komentarz »