REKLAMA

Sport

Potrzebna twarda ręka i chwyt za…

Opublikowano 04 sierpnia 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Michał Korościel, ekspert Eleven Sport i Eurosportu rozbił dla nas na czynniki pierwsze postawę Falubazu w tym sezonie.

Wyobraża pan sobie Falubaz w pierwszej lidze?

– Kurczę, to jest trudne do wyobrażenia. Wyobraźnia ma jakieś granice i to jest chyba poza nimi. Pamiętam Falubaz jeżdżący w pierwszej lidze, ale na dzisiaj nie wyobrażam sobie tego. Wydaje mi się, że klub się utrzyma. Bonus w Grudziądzu i wygrana za trzy z Tarnowem powinny wystarczyć do siódmego miejsca. W barażach nie będzie żadnego kłopotu.

Co było główną przyczyną porażki z Lesznem?

– Myślę, że problemy sprzętowe Patryka Dudka. Do tego cały czas mamy juniorów jeżdżących trochę poniżej oczekiwań. Jensen nie jechał też tak, jak do tego przyzwyczaił. Wydaje mi się, że to nie Falubaz był tak strasznie słaby, lecz po prostu Unia Leszno jest bardzo mocna.

Sporym zmartwieniem dla kibiców i klubu może być postawa wicemistrza świata.

– Wszyscy żużlowcy, którzy robią sprzęt u Jana Anderssona mają teraz problemy. Jarek Hampel też się z tym zmaga. Zaczyna testować innych tunerów i ostatnio w Zielonej pojechał już dobrze. Nie wiem, kiedy Patryk dokona zmiany, ale zapewne niedługo. Nie wydaje mi się, że będzie patrzył z rozłożonymi rękami jak Andersson sobie nie radzi. Myślę, że to jest główna przyczyna problemów „DuZersa”. Przecież nagle nie zapomniał jak się jeździ. Ambicji też mu nie brakuje. Walczy, mocno chce, ale silniki są największym problemem.

Doskonale było to widać w ostatnim meczu, kiedy Patryk robił co mógł, ale maszyna nie pozwalała jechać szybciej…

– No właśnie. To jest kluczowe. Nie można mu zarzucić błędów na trasie, czy doszukiwać się jakiegoś złego trybu życia, który miałby wpływ na formę. Trzeba szukać przyczyny w silnikach. Kwestia kiedy Szwed sobie z nimi poradzi, bądź Dudek zmieni tunera.

Dlaczego zielonogórski tor nie jest atutem Falubazu?

– Pojawiają się teorie, że Adam Skórnicki nie potrafi przygotować go tak, żeby pasował wszystkim zawodnikom. Trzeba pamiętać, że inny tor pasuje Protasiewiczowi i Dudkowi. Wcześniej panowie wymieniali się poglądami na temat owalu i bywało tak, że gdy Protasiewicz jechał bardzo dobrze, to reszta zespołu już niekoniecznie i na odwrót. Problemem może być to, że nie ma jednej wspólnej wizji. Gdyby wszyscy chcieli jechać np. na przyczepnym lub twardym, to trener miałby łatwiej. Trzeba też sobie odpowiedzieć na pytanie czy Adam Skórnicki jest mistrzem w przygotowywaniu nawierzchni.

Jak oceni pan pracę trenera Skórnickiego w tym sezonie?

– Wydaje mi się, że u Skórnickiego jest dużo luzu. Zastanawiam się, czy nie za dużo. Z takimi trenerami często jest problem, ponieważ Protasiewicz, Dudek, czy Zengota pamiętają go jeszcze z toru. Niedawno to był kumpel, a nagle stał się szefem. Teraz tego szefa nie zawsze poważnie się traktuje. Czasami jest tak, że żużlowcy Falubazu myślą sobie: „fajnie, że jest ten Skórnicki i dobrze, że nie przeszkadza”. Jest trener, bo musi być, ale Protasiewicz ma swój team, Dudek również i do tego tatę Sławka, który świetnie zna się na żużlu. Nie mówię, że żużlowcy ignorują trenera, ale niekoniecznie muszą go słuchać. On trochę stoi z boku i nie bardzo ingeruje w zespół. Jak dla mnie przydałoby się chwycić tę ekipę za jaja. Może przydałaby się twarda ręka, która potrafiłaby to wszystko poukładać? Tak mi się wydaje, gdy patrzę na to z zewnątrz.

Kto spadnie z ligi?

– Hmm… Trudne pytanie, ale wydaje mi się, że Tarnów. Unia ma najtrudniejszy terminarz. Falubaz mimo wszystko się utrzyma.

Napisz komentarz »