REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Nowa fura w Borowie

Opublikowano 13 sierpnia 2018, autor: PS

Ochotnicy z Borowa Wielkiego kupili nowy wóz strażacki. W garażu trzeba było wyburzyć jedną ścianę. Man zastąpi 30-letniego wysłużonego stara, w którym przeciekał zbiornik z wodą.

Nowy wóz ochotnicy z Borowa zaprezentowali w piątek (10.08.). Przyjechali nim na komisję miejską.

– Chcieliśmy go pokazać, bo to państwa zasługa – mówił Maciej  Kaliciński, naczelnik OSP w Borowie. – Dziękujemy burmistrz i radzie, że znalazła pieniądze, żebyśmy mogli kupić to auto. Będzie nam służyło parę lat – dodał.

Rada na poniedziałkowej sesji (30.07.) przesunęła w budżecie 50 tys. zł na zakup wozu strażackiego. 30-letni star nie nadawał się do akcji, bo przeciekał mu zbiornik z wodą.

– Przeglądaliśmy otomoto.pl (red. portal internetowy handlujący samochodami). Razem z burmistrz byliśmy już oglądać auto za Gorzowem, za Wrocławiem, pod Żaganiem, i wreszcie trafił się ten egzemplarz – opowiada M. Kaliciński.

Mana odkupiono od ochotników z Mirostowic Górnych.

– Chcieli za niego 36 tys. 100 zł, ale stargowałam z wójtem do 33 tys. zł – chwali się burmistrz Danuta Wojtasik. 

 

Nie zmieścił się do garażu

 

Auto jest 9 osobowe. Ma 8,5 metra. – Zabrakło metra, żeby zmieściło się w garażu, więc wyburzyliśmy ściankę działową – mówią strażacy.

Mana wyprodukowano w 1988 roku. Star też ma 30 lat.

– Man jest jednak w lepszym stanie. Ma też większy zbiornik na 3,5 tys. litrów. I co najważniejsze nie przecieka – mówi naczelnik.

 Kiedy wyjeżdżali starem do akcji ciągnęła się za nim struga wody, a w garażu zostawała kałuża. 

– Po całym dniu trzeba dolewać jakieś 200 litrów – mówi Piotr Zemlik, prezes OSP Borów Wielki. – Pięć lat temu wyciągnęliśmy zbiornik z auta. Musieliśmy go kleić żywicą, bo nie szło pospawać. Teraz już nic nie możemy zrobić. Jest tak pordzewiały, że nic nie pomoże. Może być tak, że pojedziemy do pożaru, a po drodze zgubimy całą wodę – tłumaczy prezes.

Strażacy prawdopodobnie zezłomują stara. – Dostaliśmy go w latach 80-tych jako nówkę. Na szybie ma jeszcze naklejkę „niedotarty” – mówi Piotr. 

Man nie jest szczytem marzeń. – Mam nadzieję, że to jest nasze przejściowe auto i w przyszłości uda się pozyskać nowe – mówi naczelnik OSP Borów. 

– Rozmawiałam już o tym z komendantem wojewódzkim. Czasem są środki z ministerstwa na doposażenie OSP spoza Krajowego Systemu Ratownictwa. Wtedy na pewno skorzystamy – zapewnia D. Wojtasik.

 

Teraz będziemy jeździć

W gminie są tylko dwie jednostki OSP: Nowe Miasteczko i Borów Wielki. W Borowie służy 17 strażaków. Trzech z nich to doświadczeni kierowcy. Wszyscy przeszkoleni w ratownictwie medycznym. W ciągu roku mają około 15 wyjazdów.

– Byłoby więcej, ale baliśmy się, że star nam stanie po drodze i będziemy musieli go holować. Teraz będziemy jeździli częściej – mówi M. Kaliciński.

Napisz komentarz »