REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zabytkowa willa poszła z dymem

Opublikowano 04 sierpnia 2018, autor: FP

Spłonął dach willi, która wchodziła niegdyś w skład kompleksu fabryki kleju. Przyczyna pożaru nie jest znana. Nikt nie ucierpiał.

Pożar wybuchł w nocy z soboty na niedzielę (28-29.07). Strażacy otrzymali zgłoszenie o godzinie 3.15.

– Po przyjeździe na miejsce okazało się, że w ogniu jest cały dach. Pożar był duży, a budynek trudno dostępny, zwłaszcza od środka. Dowódca uznał więc, że niezbędny będzie drugi wóz z podnośnikiem ? mówi st. kpt. Sławomir Ozgowicz, zastępca komendanta nowosolskiej straży pożarnej. Tak więc do obecnych na miejscu trzech nowosolskich jednostek dołączyła kolejna, tyle że ze Szprotawy. Oprócz tego po jednym zastępie zadysponowały OSP z Bytomia Odrzańskiego, Otynia, Przyborowa i Nowego Miasteczka. W sumie pod płonącą willą zjawiło się osiem jednostek.

– Ustanowiliśmy dwa stanowiska czerpania wody, jedno z pobliskiej rzeczki, drugie z hydrantu na pobliskiej stacji benzynowej ? wyjaśnia Ozgowicz. – Pożar został opanowany przed godziną 5.00, ale później trwało jeszcze dogaszanie. Cała akcja zakończyła się przed 8.00, bo wtedy ostatni wóz wrócił do bazy ? wyjaśnia.

W wyniku pożaru spłonął cały dach łącznie z krokwiami. W związku z tym, że budynek był opuszczony, istniało podejrzenie, że ogień zaprószyli bezdomni. – Budynek był dość dobrze zabezpieczony, ale mimo wszystko baliśmy się, że możemy tam kogoś znaleźć. Bo pożar dachu w takim miejscu to dość dziwna sprawa ? mówi Ozgowicz. Koniec końców, obyło się bez ofiar.

Strażacy w raporcie nie byli w stanie wskazać przyczyny pożaru. Tym zajął się powołany w tym tygodniu biegły. Na jego ustalenia musimy jeszcze poczekać.

Warto wspomnieć, że nieco ponad miesiąc temu paliła się stara stróżówka, stojąca tuż obok willi.

– Dawna willa figuruje w gminnej ewidencji zabytków, co niestety nie pociąga za sobą żadnych możliwości dofinansowania odbudowy, czy remontu obiektu ? mówi Powiatowa Konserwator Zabytków, Mirosława Kochańska. – Większe możliwości są w przypadku obiektu wpisanego do rejestru. Wpis do rejestru zabytków jest równoznaczny z prawną ochroną, a w przypadku jej zaniechania z karami pieniężnymi. W tym momencie willa jest w prywatnym posiadaniu. Właściciel powinien ją zabezpieczyć i po uzyskaniu stosownych pozwoleń, rozpocząć obudowę, ale w przypadku budynku ujętego w ewidencji trudniej jest to wyegzekwować ? wyjaśnia.

Budżet na ochronę zabytków, jakim dysponuje w tym roku wojewódzki konserwator, to zaledwie 415 tys. zł. – W tym roku przyznajemy dwa razy po 50 tys. zł i to jest maksimum. Wiadomo, że przy takich kwotach nie można mówić o odbudowie ? mówi Barbara Bielinis-Kopeć, wojewódzki konserwator zabytków.

Napisz komentarz »