REKLAMA

Wasze sprawy

Dario, wracaj do nas! Czekamy

Opublikowano 04 sierpnia 2018, autor: Michał Szczęch

O powrót Darii Ciesielskiej z Nowej Soli apeluje rodzina, apelują znajomi. 22-latka wyszła z domu w niedzielę, 29 lipca. Od tej pory nie dała znaku życia.

– Aż ciężko sobie miejsce znaleźć, ciężko zasnąć, bo człowiek cały czas myśli o Darii, czy żyje, gdzie jest, co robi, czy wróci… – martwią się rodzina i przyjaciele.

Zabrała szczoteczkę do zębów

Daria mieszka z babcią w okolicach Gimnazjum nr 3 w Nowej Soli. Ostatnią osobą, która widziała Darię, była właśnie babcia. Z jej relacji wynika, że wnuczka w niedzielę o ósmej rano wsiadła na rower i odjechała. To rower nietypowy, holenderska damka z czarnymi ramami i brązowym, skórzanym siodełkiem, podwiązanym sznurkiem. Daria dostała ten rower na urodziny od ojca, który mieszka w Holandii.

W niedzielę ubrana była w ciemne, poprzecierane dżinsy z dziurami na kolanach, w różową koszulkę z krótkim rękawem i w sportowe buty. Na szyi miała złoty łańcuszek. Krótko ścięte włosy zaczesała do tyłu. Do niebieskiego plecaka spakowała jedną parę spodni, kosmetyki i szczoteczkę do zębów.

Kamień w wodę

Nie powiedziała ani dokąd jedzie, ani kiedy wróci. To może dziwić, bo wcześniej zawsze informowała babcię i nie zdarzyło się, by wracała po 22. Bywało, że wychodziła do sklepu, na spacer, albo do znajomych. Ale nigdy nie przepadła jak kamień w wodę.

– Na początku szukaliśmy na własną rękę ? mówi Marta Żabińska, siostra cioteczna. – Obdzwoniliśmy i objechaliśmy wszystkich znajomych Darii, o których wiemy.

Ruszyła też akcja na Facebooku. W tę zaangażowała się m.in. Adrianna Łukasiewicz, koleżanka.

– Do czwartku był sygnał w telefonie Darii ? wspomina Adrianna. – Na Whastappie data ostatniego logowania, to środa.

Gdy telefon zamilkł, rodzina w czwartek zgłosiła zaginięcie na policję.

– Jeśli ktokolwiek widział tę dziewczynę, prosimy o kontakt ? apeluje Justyna Sęczkowska, oficer prasowa nowosolskiej komendy.

Odstawiła leki

– Daria choruje na schizofrenię ? informuje M. Żabińska. – Zachorowała dwa lata temu, niespodziewanie, gdy przebywała w Holandii. Wcześniej zawsze była uśmiechniętą, piękną dziewczyną, pozytywnie nastawioną do życia. Coś nie wyszło, a Daria machała ręką i mówiła, że będzie dobrze. Odkąd zachorowała, coraz częściej chodziła przygnębiona, miała stany depresyjne. Mówiła, że słyszy głosy, które każą jej coś zrobić. Jej stan polepszył się, gdy trafiła do szpitala i zaczęła brać leki. Półtora miesiąca temu odstawiła leki i stany lękowe wróciły. Nie wiemy, czy Daria, odjeżdżając rowerem, była w pełni świadoma, co robi. Jest bardzo ufna względem ludzi, dlatego martwimy się tym bardziej i apelujemy do wszystkich, którzy Darię widzieli, albo cokolwiek wiedzą, o kontakt ? prosi M. Żabińska.- Dario, wracaj do nas! Czekamy…

Napisz komentarz »