REKLAMA

Polityka

Prezydent odpowiada opozycji

Opublikowano 13 sierpnia 2018, autor: Rafał Krzymiński

– To stek bzdur i pomówień – tak komentuje zarzuty pod swoim adresem Wadim Tyszkiewicz.

Przeczytał pan nasz wywiad z Romanem Wilantem i list Krzysztofa Garwolińskiego w sprawie budowy basenu i się w panu zagotowało?

– Zarówno z osobistego, jak i zawodowego obowiązku, nie wdając się w polemikę, będę prostował i odkłamywał rzeczywistość kreowaną przez chętnych do przejęcia władzy w mieście. Przejąć zarządzanie miastem można, ale postępując uczciwie, bez kłamstw, insynuacji i pomówień.

 Zacznijmy od zarzutów Garwolińskiego. Do budowy basenu podchodziliście trzy razy?

– Nieprawdą jest, że sprzedaliśmy działkę przy S3, z których to pieniędzy planowaliśmy budowę basenu. W 2008 r. było blisko sprzedaży ok. 15 hektarów przy S3, za ok. 25 mln zł. Inwestorzy wycofali się przez światowy kryzys. W 2015 r. sprzedaliśmy dwuhektarową działkę, ale kwota nie wystarczyłaby na basen.

Odróżnijmy plany od obietnic. Nigdy nie obiecywałem, że to ja wybuduję basen, a łączenie budowy basenu z wyborami jest absurdalne. To nasze trzecie podejście do budowy basenu. Bo taka decyzja musi być odpowiedzialna. Ze względów obiektywnych, wcześniej to się nie udało. Teraz się uda. I to dwa lata po nadchodzących wyborach.

Do realizacji aktualnej wersji, przystąpiliśmy w 2014 r. Koncepcja powstała rok później, wtedy rozstrzygnęliśmy przetarg na dokumentację. Budowy basenu nie można porównywać do budowy np. garażu. Wątpliwości i pytania kandydata na prezydenta co do obecnej lokalizacji basenu są zadawane za późno. Pan Garwoliński nigdy nie uczestniczył w zebraniach, które organizowałem w tym temacie. Nigdy nie formułował zarzutów. Pojawiają się teraz, po rozstrzygnięciu przetargu i wyłonieniu wykonawcy. Oskarżanie mnie i wiceprezydenta o realizację zachcianek jest po prostu obraźliwe. Basen zbudujemy z pieniędzy wypracowanych przeze mnie i przez moich współpracowników. Nie będą pochodziły bezpośrednio z kieszeni nowosolan, a z nowych inwestycji, które powstały na strefie przemysłowej.

Co z halą widowiskowo-sportową?

– Kryty basen i hala widowiskowo-sportowa, służąca mieszkańcom cały rok jest nam potrzebna, bardziej niż odkryty basen, który działa w sumie maksymalnie przez dwa miesiące w roku. Mówienie o budowie basenu z częścią odkrytą, świadczy o oderwaniu od rzeczywistości. Taka wersja basenu kosztowałaby nowosolan ok. 50-60 mln zł. Nie mamy takich pieniędzy. Jątrzenie i podpuszczanie mieszkańców Nowej Soli przez kandydata na prezydenta nie służy niczemu dobremu.

Roman Wilant pana zdaniem też mocno mija się z prawdą?

– W minionych wyborach prezydenckich pan Wilant dostał ok. 5 proc. głosów. W kolejnych wystawił żonę, która zdobyła 2,5 proc. głosów. Nie jest zawodowym muzykiem, gdyż zawodu muzyka nie uprawia, a sprzedaje pizzę. Żadna praca nie hańbi, ale po co kłamać? W poprzednich wyborach R. Wilant obiecywał, że jeśli zostanie prezydentem, podwyższy emerytury nowosolanom. Bez komentarza. Teraz chce podnieść płace do 30 zł na godzinę, zapominając, że to nie prezydent, a pracodawcy ustalają wynagrodzenia. Chce w mieście pomagać rolnikom, likwidując opłatę targową (1 zł). Na targowisku prawdziwych rolników jest garstka, a ludzie handlujący tam, wnoszą opłatę targową. Idzie w całości na spłatę kosztów przebudowy i remontu targowiska, które zresztą nie jest własnością miasta. Miasto w bilansie na pobieranych opłatach nie zarabia złotówki.

Kłamstwem jest to, że mieszkańcy nie mają dostępu do informacji i wiedzy o wydatkach budżetowych. Wszystkie informacje są dostępne, w formie elektronicznej i papierowej w ramach dostępu do informacji publicznej. Zapowiadanie ciągłego kontrolowania tego co jest i tak ciągle kontrolowane, to zapowiedź próby paraliżowania pracy urzędu.

Aktywny udział w pracach rady nie może polegać na jątrzeniu, szczuciu i szukaniu dziury w całym, bo to prowadzi do paraliżu. Rada Miasta to nie teatr jednego aktora, którym chce być pan Wilant.

Idiotyzmem można nazwać oskarżenie, że „projekt budowlany skrzyżowania był pisany na kolanie”. Przecież to nie urzędnicy „piszą projekt”, a inżynierowie drogownictwa. Profesjonalną firmę projektową wyłoniono w procedurze zgodnie z obowiązującym prawem. Uzyskanie wszystkich decyzji i zezwoleń jest dowodem na nasz profesjonalizm.

O zatrzymywaniu się autobusów międzymiastowych na przystankach miejskich, wielokrotnie informowaliśmy. Odróżnijmy komunikację miejską od międzymiastowej. Miejska jest dla mieszkańców miasta. Trudno to zrozumieć?

Rzeczywiście miasto dostaje ochłapy z UE?

– Zarzut, że miasto otrzymuje z pieniędzy pozabudżetowych „ochłapy” jest kłamstwem i wprowadzaniem nowosolan w błąd. Nowa Sól zajęła pierwsze miejsce w Polsce w rankingu pozyskiwania funduszy z UE w latach 2007-2012. W tym roku zajęliśmy 123 miejsce w Polsce na 2478 wszystkich miast i gmin, a pierwsze miejsce w Polsce w rankingu „Rzeczpospolitej” w swojej kategorii wśród gmin miejskich i miejsko-wiejskich.

Nieprawdą jest to, że rząd dał nam pieniądze na statki (nie dał ani 1 zł), a jeszcze większym kłamstwem jest, że korzystają z nich głównie nich turyści niemieccy.

Na ul. Fredry rząd nie dał nam pieniędzy, gdyż mimo tego, że nasz projekt został bardzo wysoko oceniony w punktacji za jego jakość, to preferowane i wysoko punktowane były drogi na obszarach wiejskich. Miasta, w tym Nowa Sól przez to w większości poodpadały z tej rywalizacji. Taka jest polityka rządu wobec wszystkich miast.

Mówienie przez osobę kandydującą na polityka, jaką jest R. Wilant, że pieniądze są dzielone według klucza partyjnego, a nie potrzeb i potencjału miast, powinno dyskwalifikować taką partię i takiego polityka. A mówienie o tym partyjniactwie otwarcie, jest kompletną kompromitacją. Czasy pierwszych sekretarzy partii decydujących o losach miast już minęły, ale jak widać R. Wilantowi marzy się do nich powrót.

Dlaczego nie budujecie mieszkań socjalnych?

– Kolejka oczekujących na mieszkania skróciła się za mojej kadencji z blisko 400, do ok. 70 rodzin, w tym mamy jeszcze do dyspozycji wolne 20 nowiuteńkich mieszkań socjalnych na ul. Wróblewskiego. Wybudowaliśmy 87 zupełnie nowych mieszkań socjalnych na ul. Armii Krajowej, Grobli i Długiej. Wyremontowaliśmy pięknie 110 mieszkań na Staszica i Wróblewskiego, co daje łącznie wybudowanych i wyremontowanych 181 mieszkań socjalnych, z 216 mieszkań socjalnych udostępnionych mieszkańcom. Przekazaliśmy potrzebującym do zamieszkania kilkaset mieszkań komunalnych. Czy to mało? Nie znam drugiego miasta, które zrobiłoby wt tej materii więcej.

Coś jeszcze chciałby pan sprostować?

– Kłamstwem jest, że co roku setka dzieci nie dostaje się do przedszkoli. 99 proc. z blisko 1100 wszystkich dzieci, których rodzice złożyli podania, zostały przyjęte do miejskich przedszkoli, a mała garstka pozostałych zostanie przyjętych w ciągu roku. Jestem z tego dumny. Zarzut nie budowania nowych szkół, jest absurdalny, gdyż mamy do zagospodarowania dwie zbędne byłe szkoły, które po reformie oświaty i likwidacji gimnazjów, opustoszeją.Wszystkie szkoły sukcesywnie remontujemy. Trzeba wiedzieć co się mówi, a nie rozpowszechniać brednie. Oskarżenie o stworzenie układu, to podważenie prawa obywateli do wolnych demokratycznych wyborów, według zasady „jak oni trzymają władzę to źle, ale jak my stworzymy układ trzymający władzę – to dobrze”.  To karykatura demokracji.

Nieprawdą jest, że wszystkie firmy na strefie nie płacą podatku dochodowego. Nieprawdą jest, że 1/3 pracujących na strefie to obcokrajowcy. Nieprawdą jest, że państwo to dotuje. Browar stoi pusty, bo jest własnością prywatną. Propozycja budowy przez miasto wind w starych kamienicach, będących własnością wspólnot mieszkaniowych, świadczy o nieznajomości realiów i prawa. Nie ma takiej możliwości.

 

  R. Wilant zapowiada budowę wielkiej koalicji przeciwko panu?

–  R. Wilant chce postawić przeciwko mnie całą armię kolegów i znajomych, na czele ze znajomymi narodowcami, i dalej ze swoimi kolegami z SLD, PO i PiS. Dość egzotyczna to koalicja. R. Wilant rozbawił mnie, twierdząc, że wyrzucenie jednego pracownika z urzędu, nie będącego członkiem naszego komitetu wyborczego, za tzw. „błahostkę” świadczy o „wielkim tarciu w tym ugrupowaniu”. Ja i moi współpracownicy i to „moje ugrupowanie” zajmujemy się codzienną pracą dla miasta, która przekłada się na funkcjonowania sporego organizmu miejskiego. Fantasmagorie, insynuacje i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, przez kandydatów do rządzenia nie służą miastu i mieszkańcom Nowej Soli.

Napisz komentarz »