REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wszyscy się oglądają

Opublikowano 18 sierpnia 2018, autor: PS

Po Nowej Soli jeździ nietypowe auto. Buick riviera z 1971 roku. – Wszyscy się oglądają. W końcu to nie jakieś tam bmw – mówi Tadeusz Gierszewski, właściciel niezwykłego samochodu.

Kolor buicka wybrała Dorota, żona Tadeusza.

– Musiał być czarny. Żaden inny do niego nie pasuje – mówi. W aucie najbardziej podoba jej się tył. Wygląda jak łódź – dodaje.

Małżeństwo pochodzi z Nowej Soli, ale obecnie mieszka w Holandii. Tadeusz znalazł buicka w internecie.

– Kupiłem ją w Rotterdamie. Dziś jest warta jakieś 20 tys. euro – mówi.

Auto sprowadził do Polski na lawecie. – Przyjechaliśmy na wakacje. Pojedziemy nim nad morze – zdradzają Gierszewscy.

Buick pochodzi z 1971 roku. – Wyprodukowano ich tylko 23 tys. – mówi właściciel. Auto ma klimatyzację, wspomaganie kierownicy, elektryczne szyby i centralny zamek. Ma też potężny silnik.

– 7,5 litra. Do tego 345 koni. A bak tylko na 80 litrów. Amerykanie musieli tankować co 250 km. Na szczęście mój model jest przerobiony na gaz. Mam ciężką nogę i inaczej bym się nie wypłacił. Lubię czasem zamknąć licznik – uśmiecha się Tadeusz. Maksymalna prędkość buicka to 120 mil, czyli prawie 200 km/h.

– Jest bardzo wygodny – chwali Dorota. – Z przodu mogą siedzieć trzy osoby. Z tyłu też.

– Niestety ciężko się nim parkuje – dodaje Tadeusz. – Ma 209 cm szerokości i 552 cm długości. Kiedyś miałem cadillaca deville, który był jeszcze większy. To było utrapienie na wąskich uliczkach Holandii – wspomina. W kolekcji Tadeusza był jeszcze ford galaxy z 1966 roku i ford thunderbird z 1965 r.

Buicka jest lekko przerobiony. – Wymontowałem z niego radio i zamontowałem kontrolkę ciśnienia oleju, a także amperomierz i licznik temperatury wody. To jest V8, a one lubią się grzać. Musiałem założyć dodatkowy wentylator, bo tu jest potężny silnik, a chłodnica malutka – opowiada.

W Holandii samochód nie wzbudza sensacji. – Takich zabytkowych aut jest tam więcej. Ale w Polsce nie ma osoby, która by się nie obejrzała. Robią zdjęcia albo podnoszą kciuk – mówi Tadeusz. – Nie dziwię się. Za nowym bmw obejrzy się może paru facetów. Na moje auto patrzą wszyscy – dodaje.

– To już chyba nasz ostatni model – mówi z zachwytem Dorota.

– A gdzie tam! – poprawia Tadeusz. – Zmieniam go za dwa lata. Cofam się do lat 50-tych. Będę szukał oldsmobila 88, albo jakiegoś pontiaca. Może być zajechany. Odpicuję go sobie.

Napisz komentarz »