REKLAMA

Komunikacja

To nie Warszawa. Odszkodowanie się należy!

Opublikowano 25 sierpnia 2018, autor: Patryk Świtek

Budowa obwodnicy Drwalewic zahaczyła o prywatne działki. Trzeba było wypłacić rekompensaty. Wśród poszkodowanych jest Robert Paluch, wicewojewoda lubuski. Na jego konto trafiło ok. 50 tys. zł.

Paweł Jagasek i Izabela Bojko przekonywali, że na budowie obwodnicy skorzystają wszyscy. Zapomnieli dodać, że także wicewojewoda. Okazuje się, że w pobliżu Drwalewic Robert Paluch ma swoją działkę. Droga bezpośrednio jej nie przecina, ale zahacza o nią poboczem. Czy była możliwość, żeby uniknąć tego już na etapie projektu?

– Tak, ale koszty odszkodowań zostałyby zwiększone. Przechodząc przez działkę nr 97 powstałaby kolizja z zabudowaniami w Drwalewicach – tłumaczy Andrzej Szymański z Powiatowego Zarządu Dróg. – Odszkodowania zostały zapłacone trzem osobom fizycznym i Lasom Państwowym. Gmina Kożuchów się zrzekła – dodaje.

Budowa trzech kilometrów trasy pochłonęła ponad 4 mln złotych. 834 tys. zł wyłożyła gmina wiejska Nowa Sól, 2,2 mln zł dorzucił Kożuchów, a milion dołożył urząd wojewódzki w ramach tzw. schetynówki (red. właśnie w urzędzie wojewódzkim stanowisko wicewojewody piastuje R. Paluch).

 

Zajęli pół hektara

Wicewojewoda wyjaśnia, że droga do Drwalewic nie przechodzi przez jego teren.

– Ona istniała tam od zawsze, a w trakcie remontu, w związku z tym, że pas drogowy musi posiadać określone parametry. Inwestor musiał poszerzyć ją między innymi o rowy i przepusty. Właśnie nimi weszli na moją działkę – tłumaczy.

– Dziękuję panu staroście i burmistrzowi, że powstał ten odcinek drogi, bo wcześniej, podczas deszczów wczesnowiosennych i jesiennych, było wręcz niemożliwe dojechać tam od strony Nowej Soli. Błoto było po kolana i wszystko się topiło. Zresztą dziś chyba nikt się nie spodziewał, że będzie tam tak duży ruch – dodaje.

Wicewojewoda ocenia, że poszerzony pas drogowy zajął mniej niż pół hektara.

– Rekompensata za wywłaszczenie opiewała na około 10 zł za metr kwadratowy. Ta wycena jest jedną z niższych, ale nie odwoływałem się – wyjaśnia wicewojewoda.

R. Paluch tłumaczy, że zezwolenie na realizację inwestycji drogowej zakłada procedurę odszkodowań. Wynika to z ustawy.

– Na szczęście to nie Związek Radziecki, czy do niedawna Warszawa, że za utracone mienie nic się nie należy. Inni właściciele z tego, co wiem, też otrzymali zadośćuczynienie za wywłaszczenie – tłumaczy R. Paluch. Dodaje, że gdy droga była w fazie projektowania (red. 2017 rok), nie był już wicestarostą powiatu nowosolskiego.

– Tę funkcję pełniłem do końca 2015 roku, a od początku 2016 roku pracuję już w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim. Trzeba też dodać, że wiadukt ulokowany w ciągu tej drogi wybudowany był prawie 20 lat temu – wyjaśnia.

Napisz komentarz »