REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Aktualności, Kultura, Oświata

Albo folklor, albo disco polo

Opublikowano 03 września 2018, autor: Michał Szczęch

Zaangażowania w organizację dożynek gminno-powiatowych w Kolsku ludziom odmówić nie sposób. Nie zawiedli. Coś jednak nie zadziałało, skoro ludzie kręcili nosami, że dożynki momentami nie przypominały dożynek. A kosztowały blisko 50 tys. zł.

 Sołtyska Elżbieta Szymczak i Iwona Brzozowska, szefowa ośrodka kultury, pracowały w ukropie przez kilka tygodni (kotyliony, ozdoby, rękodzieła, cała logistyka), wspierane przez radę sołecką, przez panie z koła gospodyń, przez gminę, pozostałych radnych i sołtysów okolicznych wiosek.

– Od rana rozstawialiśmy stoły, ławki, namioty, stoiska… ? wylicza Roman Śmigiel z rady sołeckiej w Konotopie, który w trakcie dożynek z żoną Danutą zajął się też sprzedażą cegiełek. Co trzecia oznaczała nagrodę. Szczęśliwi wylosowali m.in. sprzęty kuchenne, do wygrania była też mała pralka, rower i… ławko-taczka.

Na jednym ze stoisk można było oglądać koszyki wyplatane z papieru przez sołtyskę Szymczak i pozostałe panie z koła gospodyń. Na kolejnym – cuda zebrane przez Kamila Żelaznego, młodego sołtysa Jesiony i Jesionki.

Każda coś dała

– Mama robi piękne rękodzieła, więc poprosiłem o kilka jej prac ? Kamil wspomina, jak tworzył stoisko. – Mama podpowiedziała, że rękodzieła robi też nasza sąsiadka. Sąsiadka wspomniała o kolejnych paniach. Chodziłem od jednej do drugiej – podkreśla Kamil, prezentując piękne ozdoby i wyszywane obrazy.

Rafał Liśkiewicz wystawił miód z rodzinnej pasieki.

Tuż obok stanął Tomasz Bączkowski, mistrz wypieków, zwycięzca programu „Bake off! – Ale ciacho!” na TVP2. – Niestety, to nielegalne stoisko, bo wójt i dyrektorka ośrodka kultury nie pozwolili mi częstować gości moim ciastem ? T. Bączkowski nie krył rozgoryczenia, gdy kolejne osoby podchodziły z pytaniem, czy można skosztować.

Przy pustych stołach

Choć mieszkańcom nie można odmówić zaangażowania, choć nie sposób skrytykować placu dożynkowego, przygotowanego przez gminę perfekcyjnie, to jednak dało się słyszeć wśród dożynkowych gości, że dożynki nie do końca są jak… dożynki.

Próżno było szukać stoisk ze swojskim jadłem, a ludzie siedzieli przy pustych stołach. Owszem, dla tzw. gości specjalnych był domowy bigos, za darmo. Dla zwykłych osób były płatne frytki, grillowana kiełbasa. A gdzie chociażby domowe wypieki?

Cóż, gmina zdecydowała się zlecić zorganizowanie stoisk z jedzeniem jednej z nowosolskich firm. Stąd zakaz sprzedaży własnych wyrobów przez mieszkańców, w tym zakaz dla T. Bączkowskiego. O powodach takiego zachowania organizatorów pisaliśmy w wydaniu z 18 sierpnia (chodziło m.in. o logistykę, o brak odpowiedniej ilości lodówek i chętnych do gotowania i pieczenia, o masowość imprezy).

Zakazane ciasto

– Kilka miesięcy wcześniej zgłosiłem się do dyrektor Brzozowskiej z propozycją przeprowadzenia darmowych warsztatów dla mieszkańców gminy, w ramach których upieklibyśmy ogromny tort. Ten rozdalibyśmy dożynkowym gościom ? wspomina T. Bączkowski. – Miałem wrażenie, że pomysł się spodobał. Ale nagle ludzie zaczęli się wycofywać, jestem przekonany, że pod naciskiem gminy. A w końcu zupełnie zakazano mi realizacji pomysłu. Owszem, po wielu pismach, które wysłałem, pozwolenie w końcu dostałem, ale w czwartek, czyli na dwa dni przed dożynkami! To była zwykła złośliwość. Ostatecznie w piątek zdążyłem upiec cztery rodzaje bez i kilka tortów, ale mogłem tylko prezentować jak wyglądają, bo wójt zakazał częstować wypiekami gości! – T. Bączkowski nie potrafi zrozumieć takiego zachowania.

Wójt Henryk Matysik odbija piłeczkę. Twierdzi, że T. Bączkowski co chwila zmieniał zdanie, że nie sposób było się z nim porozumieć. Na dowód wyciąga kilkanaście pism wymienionych między T. Bączkowskim i Iwoną Brzozowską. A poza tym dożynki miały charakter imprezy masowej, więc ciasto Bączkowskiego łamałoby przepisy – podkreśla.

– Jeśli powodem są przepisy dotyczące imprez masowych, to może w takim razie błędem było organizowanie imprezy masowej, bo zdecydowanie bardziej sprawdziłby się na przykład dożynkowy piknik rodzinny ? sugeruje T. Bączkowski.

Albo folklor, albo disco polo

O tym, że impreza musiała mieć status masowej, przesądził występ gwiazdy, czyli „Pięknych i młodych” – zespołu disco polo. Potrzebne były ograniczenia, potrzebne były barierki na placu i profesjonalna ochrona. 

Ile kosztowała impreza? – Około 50 tysięcy – mówi wójt Henryk Matysik. – 39 tysięcy pozyskaliśmy, a resztę wyłożyliśmy my, jako gmina – dodaje.

Pieniądze pozyskano m.in. od firmy, która wykupiła możliwość żywienia na wyłączność (9 tys. zł) i od starostwa. Powiat nowosolski dołożył 25 tys. zł.

Piękni, młodzi i… drodzy

Ile kosztował występ gwiazdy? W starostwie informują, że 28 tysięcy złotych. Więc na tzw „gwiazdę” poszła przeszło połowa budżetu całych dożynek.

Owszem, koncert przyciągnął sporo osób (wójt twierdzi, że dwa tysiące), ale może na dwie godziny. Bo wielu nie przyjechało na dożynki, a jedynie na koncert.

– Czy w takim razie dożynki mają jeszcze sens? – niektórzy kręcili nosami.

Do kręcących nosami na pewno nie można zaliczyć rodziny Sekułów. Oni nie zwracali uwagi ani na to, co dzieje się na scenie, ani na brak stoisk ze swojskim jedzeniem. Zorganizowali własną biesiadę, na przyczepie. Rozpalili grilla. Puścili muzykę. I bawili się najlepiej ze wszystkich. 

Imponujący korowód

Wcześniej Sekułowie przemaszerowali w dożynkowym korowodzie. Ten był imponujący. Ulicami Konotopu przejechały bryczki, wozy, traktory i kombajny. Wspomniani Sekułowie sypali z przyczepy pierze. Dorota Sekuła ugniatała masło w erotycznych pozach, Helena Dowgun, przebrana za Cygankę, biegała między przyczepami. Natalia Sekuła wskoczyła na ciągnik, w myśl hasła „kobiety na traktory!”. Strażak Konrad Waszkowiak wskoczył w kusą sukienkę i mówił, że jest… Justyną.

Trudno nie odnieść wrażenia, że obok występu Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca, obok śpiewów lokalnych zespołów Tęcza i Konotopianie, to właśnie rodzina Sekułów nadawała świętu plonów dożynkowego klimatu. Na wyrost nie będzie stwierdzenie, że Sekułowie byli jedną z gwiazd. Gwiazdą, dodajmy, darmową.

Dożynkowego charakteru nadał też konkurs na najpiękniejszy wieniec. Zwyciężył Stypułów (gmina Kożuchów). Na drugim stopniu stanął Konotop, na trzecim Kiełcz (gmina Nowa Sól). Nowe Żabno (gmina Nowa Sól) zdobyło wyróżnienie.

Umorzyli podatek

Dożynki były też okazją do oceny tegorocznych plonów. Te, w kontekście suszy, nie są najlepsze. – W samej gminie Kolsko mamy ponad tysiąc hektarów dotkniętych suszą – zauważył wójt Matysik ze sceny. I ogłosił, że rada podjęła decyzję, by rolnikom z gminy Kolsko umorzyć trzecią ratę podatku rolnego.

PS

Zachęcamy do obejrzenia krótkiego filmiku i galerii zdjęć na naszym profilu na Facebooku.

Napisz komentarz »