REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Samorząd

Te zarzuty są kretyńskie!

Opublikowano 08 września 2018, autor: FP

– Ten człowiek pokazał, że popełniłem gigantyczną pomyłkę 15 lat temu – tak prezydent Nowej Soli komentuje sprawę byłego sekretarza.

Kontrowersyjne pytania, które padły w sądzie z ust Krzysztofa Marcińca, odbiły się w mieście szerokim echem. Dwa tygodnie temu doszło w sądzie do konfrontacji byłego sekretarza i wiceprezydenta Jacka Milewskiego. Marciniec pytał go m.in. o kochankę i spożywanie alkoholu w nowosolskim magistracie.

O odniesienie się do tych słów poprosiliśmy milczącego do tej pory prezydenta Wadima Tyszkiewicza.

Jestem czysty jak łza

– Co do pytania o kochankę, to wyjątkowo perfidne zagranie ? mówi. – Zastanówmy się jaka jest definicja kochanki? Każdego można nazwać różnie, w różnych okolicznościach. Ja również mogę zapytać kogoś, czy jest np. oszustem. To jest pytanie, które od razu sugeruje odpowiedź. I niezależnie od tego jaka ona będzie, pytanie zostanie gdzieś w przestrzeni publicznej ? komentuje.

Z kolei sprawę picia w urzędzie komentuje tak: – To kolejna insynuacja. U nas w urzędzie alkoholu się nie pije i nigdy nie piło. Ja przez 16 lat, jak jestem prezydentem, nie wypiłem nawet kropli alkoholu, nie licząc symbolicznego łyka szampana przy okazji uroczystości rocznic pożycia małżeńskiego. I nie byłem nigdy świadkiem picia alkoholu w urzędzie. Więc prowokacyjne pytania służące temu, by ktoś sam sobie udzielił odpowiedzi, są wyjątkowo podłe.

Przypomnijmy, że wiceprezydent w sądzie nie zanegował, że zakrapiane alkoholem sytuacje w urzędzie mogły się zdarzać. Np. podczas podejmowania gości.

Milewski mówił w sądzie, że cała sytuacja jest dla niego osobistą porażką i traumatycznym przeżyciem. Podobnie sprawę komentuje Tyszkiewicz. – Jeżeli po 15 latach pracy ktoś kieruje tak idiotyczne zarzuty pod adresem urzędu miasta i moim, bo to ja jestem głową tego miasta, to mogę powiedzieć, że jestem czysty jak łza ? mówi. – Pan Marciniec przez 15 lat, w każdy wtorek, gdy mamy kolegia, uczestniczył we wszystkich podejmowanych przez nas decyzjach. I jeśli po 15 latach współpracy stawia nam takie kretyńskie zarzuty, to jestem kryształowy. To jest wyjątkowo podłe, bo jak inaczej to nazwać, jeśli zwolniony pracownik szuka haków, wynosi dokumenty z urzędu i próbuje zdyskredytować urząd i ludzi, z którymi pracował 15 lat. Donosy do prokuratury i CBA jak nazwać? – pyta retorycznie.

Ten człowiek to porażka

Tym sposobem w ostatnim roku czwartej kadencji Tyszkiewicza z hukiem przerwana została dobra passa pracy zespołowej w nowosolskim magistracie. – Wydawało mi się, że miałem zgraną drużynę, że miałem dobrą rękę i wyczucie do doboru współpracowników ? mówi Tyszkiewicz. – A niestety Krzysztof Marciniec jest totalną porażką. Bo rozstać się zawsze można. Pytanie o formę i styl. Ten człowiek pokazał, że popełniłem gigantyczną pomyłkę 15 lat temu. Ale mimo wszystko jestem 16 rok prezydentem. Jedna pomyłka na tyle lat, to chyba nie jest najgorszy wynik. Jestem wręcz dumny, że po tylu latach te zarzuty są tak idiotyczne ? komentuje. – Ten człowiek teraz próbuje zdyskredytować ludzi, którzy przez 15 lat mu ufali i dawali pracę. Przykre ? wzdycha. – Moją rolą jest sprawne zarządzanie miastem i dobór współpracowników jest tego jednym z elementów. Będziemy dalej robić swoje, mimo tego potknięcia ? kwituje prezydent.

Napisz komentarz »