REKLAMA

Samorząd

Nie wierzcie w brednie

Opublikowano 08 września 2018, autor: PS

Danuta Wojtasik odpowiada Wiesławowi Szkondziakowi. – Obieca wszytko, byle na stołku dotrwać do emerytury – mówi.

Znów trzeba się zmierzyć z Wiesławem Szkondziakiem. Boi się pani?

Byłam pewna, że do tego dojdzie, bo to nie jest człowiek, który potrafi pogodzić się z porażką. O referendum mówił już po przegranych wyborach. Nie obawiam się.

Ma śmiały plan na gminę…

Program wyborczy  „Zrobię wszystko wszystkim. Pozwólcie mi tylko wygrać”. Rozbawił mnie, bo jest nierealny. Perspektywa budowy hali sportowej z pływalnią świadczy o tym, że w tworzeniu programu pan Szkondziak kieruje się wyłącznie fantazją i zapomina, jakim budżetem dysponuje nasza gmina. Koszty utrzymania krytej pływalni przerastają duże samorządy. Dla naszej gminy byłoby to finansowe zabójstwo. Podobnie, jak organizacja miejskiej komunikacji.

Przecież pani też chce budować halę. To nie zrujnuje gminy?

Nie zamierzam budować hali z krytą pływalnią. Plan zakłada, że przy termomodernizacji szkoły na dachu zamontujemy panele fotowoltaiczne. Szkoła będzie niezależna energetycznie, a dodatkowo będziemy mieli takie nadwyżki energii, że wystarczy na ogrzewanie hali. Pływalnia to nie tylko koszt energii, ale także eksploatacji.

W. Szkondziak też chce postawić na ekologię. Wymienić piece, zamontować wiatraki…

Nie wie chyba, że zmieniły się przepisy dotyczące odległości farm wiatrowych od zabudowań i w naszej gminie nie mamy terenów gdzie mogłyby powstać wiatraki. Kotły wymieniamy od dawana. Korzystamy z programu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i mieszkańcy mają możliwość składania wniosków o dofinansowanie. Widać, że mój konkurent nie ma pojęcia, co wydarzyło się w gminie, gdy zajmował się  swoimi biznesami. Mówi, że chce budować nową oczyszczalnię ścieków, a my już mamy wyłonionego wykonawcę, który będzie remontował obecną. Pozyskaliśmy na ten cel 4 mln zł. Kiedy pan Szkondziak był burmistrzem to twierdził, że oczyszczalnia nie wymaga modernizacji, bo jest w bardzo dobrym stanie.

Uśmiecha się pani mówiąc o biznesach byłego burmistrza. Czemu?

To jest małe środowisko, wszyscy wiemy, że firma z którą był związany pan Szkondziak nie płaciła wynagrodzeń i podatków. Kiedy spółkę, w której był prezesem gmina obciążyła zobowiązaniami podatkowymi poprzednich właścicieli i decyzja stała się prawomocna, a odwołania bezskuteczne, pan Szkondziak zakończył w niej swoją karierę. To groteska, gdy mówi w swoim programie, że zamierza wspierać przedsiębiorców. Uważam, że w tym zakresie sam wymaga wsparcia. Niepoważne są też obietnice dla wsi.

Groteskowo brzmią remonty dróg i chodników, czy budowa świetlicy w Niecieczy?

Obiecuje złote góry, a przez całą poprzednią kadencję nie realizował funduszy sołeckich. Doprowadził do tego, że świetlica w Niecieczy, miała nakaz rozbiórki. Gmina w 2012 roku miała przyznane dofinansowanie unijne w kwocie prawie pół miliona złotych na budowę nowej świetlicy, ale nikt z urzędu nie pojawił się na podpisaniu umowy i dofinansowanie zostało cofnięte. Czytałam też, że pan Szkondziak chce wybudować halę w Borowie Wielkim. Dopiero co zakończyliśmy tam remont. Nikt chyba nie uwierzy w perspektywę budowy nowego obiektu przy szkole, którą jeszcze do niedawna planował zamknąć.

Pani realizowała fundusze sołeckie?

Oczywiście. Dzięki temu zrobiliśmy całą masę małych inwestycji, jak ogrodzenie na cmentarzu w Borowie Wielkim, czy oświetlenie w Miłakowie.

Ale inwestycji wielkich w gminie nie było?

Przejęłam budżet, który nie nadawał się do realizacji. Przez pierwsze dwa lata trzeba było oszczędzać. Czułam się jakbym była zarządcą komisarycznym, a nie burmistrzem. Ograniczyliśmy wydatki. Po drodze było referendum, które totalnie zdezorganizowało nam pracę. W jednej ze szkół dyrektor prowadził politykę przeciwko mnie. Mimo problemów finansowych sporo udało się zrobić. Wykonaliśmy krok milowy w kierunku budowy obwodnicy Nowego Miasteczka. Drogi na os. Wrocławskim, ul. Fabryczna, parking przy blokach, przy kościele pw. Opatrzności Bożej. Teraz modernizujemy oczyszczalnie za ponad 5 mln zł. Przygotowujemy się do budowy obwodnicy, a także termomodernizacji szkoły. Remontowaliśmy także drogi.

Jaki jest pani plan na gminę?

Czekamy na decyzję, czy dostaniemy dofinansowanie na termomodernizację budynków ZS nr 1, świetlicy przy szkole, „Rolniczaka” a także sali gimnastycznej i przedszkola, które się przy nim znajdują. Mamy pozwolenie na budowę kanalizacji w Popęszycach. Będziemy kontynuować budowę szamb. Planujemy zająć się melioracją gruntów. Przygotowaliśmy dokumentację i w tym roku, wspólnie z powiatem składamy wniosek o remont drogi przez Miłaków, planujemy także wspólnie przebudować drogę w Rejowie. Powiat niedługo podpisze umowę na scalanie gruntów w Popęszycach, Koninie i Szybie gdzie wyremontujemy kolejne drogi za 2 mln. zł. bez środków własnych. No i pracujemy nad dokumentacją projektową, by powstała wspomniana hala sportowa.

Ma pani hasło wyborcze?

Niezmiennie, jak w poprzedniej kampanii, „Decydujmy razem”.

A komitet z poparciem jakiejś partii?

Komitet niezależny. Założony pod własnym imieniem i nazwiskiem. Popiera mnie większość radnych i będzie startowała z mojej listy. Do samorządu chce wrócić też Anatol Komarnicki. Nowe nazwiska to m.in. Bożena Skoczeń, prezes stowarzyszenia Borowik z Borowa Wielkiego, z Popęszyc wystartuje Tomek Opalski, członek rady sołeckiej oraz Mariusz Sikora z Gołaszyna.

Czuje się pani silniejszym kandydatem niż 4 lata temu?

Stworzyłam fajny zespół i myślę, że zapracowaliśmy na zaufanie ludzi. Mam nadzieję, że wyborcy nie dadzą się zwieść pustymi obietnicami. Nie uwierzą w brednie kandydata, który ma 62 lata. Teraz  obieca wszystko, żeby wygrać wybory, a kiedy skończy się kadencja, spokojnie skorzysta z prawa przejścia na emeryturę i nie będzie miało dla niego znaczenia to, czy ktoś go rozliczy z niedotrzymanych obietnic.

Napisz komentarz »