REKLAMA

Sport

Zabrakło tylko zwycięstwa

Opublikowano 30 września 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Pierwszy mecz Tójki we własnej hali był wielkim świętem szczypiorniaka. Wielka szkoda, że nasi piłkarze ręczni minimalnie przegrali z Oławą.

UKS Trójka Nowa Sól – Moto-Jelcz Oława 23:25 (13:14).

Trójka: Kujawa, Rapiejko – Orliński 5, Uchal 4, Kowalski i Nowakowski po 3, Florczak, Marciniak, Bortnowski, Hajnysz po 2 oraz Kokot, Szymczyszyn, Lisiewicz, Jakowicki, Paszkiewicz, Krempa.

Moto-Jelcz: Poźniak – Chushkin 14, Rutkowski i Tarasenka po 4, Padula 2, Dąbrowski 1 oraz Ząbek, Duda, Droszczak i Pejcha.

 

Przed meczem brązową odznakę Lubuskiego Związku Piłki Ręcznej otrzymał Zbigniew Wiśniewski, były zawodnik nowosolskich klubów, działacz i sędzia. Uhonorowani zostali również Danuta Pawłowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3, Zdzisław Rola, prezes Astry oraz nowosolscy działacze Edward Mazurkiewicz i Dariusz Kowalski. Wyróżnienie przygotowano też dla Roberta Kołodyńskiego, poprzedniego trenera piłkarzy ręcznych, ale ten nie pojawił się w hali przy ul. Botanicznej. Upominki od starostwa i miasta dostali też byli zawodnicy nowosolskiego klubu: Sebastian Lotko, Robert Nowakowski, Jacek Wszołek, Marian Wasilewicz, Paweł Grygorowicz, Krzysztof Jaworski, Bartłomiej Hołubek, Roman Tomkowicz oraz Mariusz Kruk. Po zakończeniu mini gali zaczęło się sportowe widowisko.

Goście z Oławy przyjechali do Nowej Soli w dziewięciu. Nasi dysponowali szesnastoma graczami, ale nie miało to większego znaczenia. W pierwszej połowie w poczynaniach naszych widać było lekką tremę. Hala wypełniła się niemalże w całości i  to lekko sparaliżowało młody zespół. Na parkiecie widzieliśmy mnóstwo walki i jeszcze więcej błędów. Trójka często gubiła piłkę i miała problem z kreowaniem szybkiego ataku. Skuteczność też nie była najlepsza. Po trzydziestu minutach minimalnie lepszy był spadkowicz z pierwszej ligi.

Nasi robili, co mogli i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Na początku drugiej części gry wypracowali trzybramkową przewagę, ale później przydarzył się przestój. Świetną passę zanotował bramkarz z Oławy, który „wyciągnął” bardzo trudne piłki. Goście opanowali sytuację i z minuty na minutę wyglądali coraz lepiej. Przy wyniku 22:24 i grze w przewadze Artur Kokot wyszedł sam na sam. Niestety nie wykorzystał sytuacji. W końcówce zabrakło już czasu na doprowadzenie choćby do remisu.

Okiem trenera

Bronisław Maly: – Być może wywieram na zespół zbyt dużą presję, ale trzy tygodnie na działanie z piłką to chyba zbyt mało. Musimy poprawić niektóre elementy techniczne, a także obronę jeden na jeden. Przegraliśmy głową i skutecznością. Zespół dał z siebie wszystko. Widziałem, że zostawili serce na parkiecie. Na dziś tyle potrafimy. Ważne, że była wola walki i zaangażowanie. Resztę poprawimy. Cieszę się, że cała inauguracja wypadła pomyślnie. Zaangażował się w nią zarząd oraz sami zawodnicy. Zabrakło zwycięstwa, choć było blisko!

Pozostałe wyniki 2.kolejki: EUCO-UKS Dziewiątka Legnica – LKS OSiR Komprachcice 37:24, MKS Żagiew Dzierżoniów – UKS Lider Swarzędz 30:20, Bór Oborniki Śląskie – Śląsk Wrocław Handball Team 26:27, Zew Świebodzin – Sparta Oborniki 18:24, SSRiR Start Konin – SKS Orlik Brzeg 20:28.

komentarz »
  1. juhas kalbar penar wałek 19 czerwca 2021 00:40 - Odpowiedź

    padula to ten syn z dzierżoniowa jarka brawo 2 brameczki

Napisz komentarz »