REKLAMA

Sport

„Rekiny” złamane w końcówce

Opublikowano 06 października 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Dopiero od dziesiątego wyścigu nasi wskoczyli na odpowiedni rytm i zaczęli odjeżdżać pierwszoligowcowi. Dwanaście punktów to całkiem solidna zaliczka, szczególnie gdy popatrzymy na przebieg spotkania.

Falubaz Zielona Góra – ROW Rybnik 51:39

Falubaz: Zengota 9 (0,1,2,2,2,2), Thorssell 9 (1,2,3,1,2,0), Protasiewicz 14 (1,2,3,3,3,2), Jepsen Jensen 16 (3,3,1,3,3,3), Tonder 2 (2,0,0), Niedźwiedź 1 (1,d), Pawliczak 0.

ROW: Batchelor 8 (3,1,1,2,1), Karpow 4 (2,0,2,0), Lebedevs 8 (0,3,3,1,1,0), Szczepaniak 5 (2,2,0,1), Woryna 7 (1,1,2,0,3), Skupień 0 (w), Chmiel 7 (3,3,0,1).

 

Dziś sushi z rekina, za rok chcemy finał – taką oprawę przygotowali kibice Falubazu. Sushi niestety nie było. Goście zaczęli od mocnego uderzenia. Troy Batchelor i Andrij Karpow niespodziewanie wygrali podwójnie. Później przeżyliśmy chwilę grozy. W biegu juniorskim doszło do groźnego karambolu, w którym wzięło udział trzech żużlowców. Najmocniej ucierpiał Sebastian Niedźwiedź, który ledwo trzymał się na nogach. Lekarz zawodów podjął jednak niezrozumiałą decyzję i pozwolił „Misiowi” nadal jechać w meczu. W kolejnym starcie Niedźwiedź ledwo utrzymał motocykl i od razu odwieziono go do szpitala. Na szczęście skończyło się  tylko na strachu.

W kolejnej fazie spotkania nasi mieli ogromne problemy. Nie potrafili wyjść na prowadzenie, a rybniczanie konsekwentnie jechali swoje. Przełom nastąpił dopiero w dziesiątym biegu. Michael Jepsen Jensen i Piotr Protasiewicz wygrali 4:2 i od tego momentu Falubaz zaczął odskakiwać rywalom. Ostatecznie wypracował dwunastopunktową zaliczkę. To niezły wynik, ale w żużlu nie takie przewagi się rozpływały.Rewanż odbędzie się w niedzielę (07.10), o 18:15. Transmisja w nSport+.

Powiedzieli po meczu

Andzejs Lebedevs (ROW): – Gratuluję gospodarzom. Zostawiłem na torze wszystko to, co miałem najlepsze. Mamy jeszcze jeden mecz i będziemy na niego bojowo nastawieni. Potrenujemy i przed swoją publicznością będziemy chcieli zaprezentować się jak najlepiej.

Adam Skórnicki (menedżer Falubazu): – W Rybniku spodziewamy się bardzo wyrównanego pojedynku. Za pierwsze zwycięstwo chłopakom należą się wielkie słowa uznania. Pod takim obciążeniem ciężko się pracuje, ale nie czuliśmy wielkiej presji i mogliśmy przygotowywać się w komfortowych warunkach. Mecz rozpoczął się dla nas pechowo, a wygranie zawodów w czwórkę to naprawdę duży sukces.

Piotr Protasiewicz (Falubaz): – Mamy zaliczkę, ale patrząc na finał pierwszej ligi, to byłbym daleki od hurraoptymizmu. Czeka nas jeszcze bardzo trudny rewanż. Rybnik to silny przeciwnik, który nie przyjechał do nas tylko odjechać zawodów. Mamy do nich duży szacunek i respekt. Prezentują wysoki poziom sportowy.

Napisz komentarz »