REKLAMA

Sport

Wygrali po mękach i bólach

Opublikowano 06 października 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Spodziewaliśmy się trudnej inauguracji, ale nikt nie sądził, że Głuchołazy urwą Astrze punkty. A jednak!

Astra Nowa Sól – Juve Wakmet Głuchołazy 3:2 (25:21, 22:25, 17:25, 25:15, 15:12).

Astra: Witkiewicz, Sławnikowski, Goltz, Skibicki, Jeton, Kępski, Odwarzny (libero) oraz Januszewski, Ratajczak, Ad.Zakrzewski, Sobota.

Juve: Stogniew, Malczewski, Mazur, Sołtysik, Pajda, Feldman, Zegan, Olejniczak (libero) oraz Sołtysik, Kieszek, Malina, Jurkowski.

 

Nowosolanie przystąpili do meczu osłabieni brakiem Adriana Kołodziejczyka, który na jednym z treningów wybił palca. W szeregach gości zabrakło m.in. Artura Brysia, Pawła Bobrzańskiego, Piotra Stogniewa, czy Romana Wastraka.

W pierwszej partii nasi odskoczyli dopiero przy wyniku 16:13. Dobrze spisywał się nowy kapitan Przemysław Kępski, który wraz z Bartkiem Odwarznym trzymał przyjęcie. Astra pewnie wygrała premierową partię i wydawało się, że teraz pójdzie już z górki. Tak się jednak nie stało. Nowosolanie popełniali mnóstwo błędów i psuli sporo zagrywek. Do tego doszła masa nieporozumień. Proste piłki wpadały w nasze pole, a Juve z minuty na minutę radziło sobie coraz lepiej. W końcówce zabrakło lidera, który wziąłby na siebie ciężar kończenia akcji. Głuchołazy wyrównały, a w trzecim secie wręcz znokautowały Astrę. Juve prowadziło kolejno 6:1, 10:3 i 17:8. Trener Przemysław Jeton musiał coś zmienić. Wprowadził na parkiet Macieja Januszewskiego i Filipa Ratajczaka. Po tych roszadach nowosolanie znacznie poprawili swoją grę i od połowy czwartego seta ponownie zaczęli dyktować warunki. Bez problemu doprowadzili do tiebreaka. W nim było nerwowo, bo goście prowadzili 10:8. Na szczęście nasi opanowali stres i dzięki zagrywkom Kępskiego wyszli na prowadzenie 11:10. Nie oddali go do końca i mogli cieszyć się z dwóch punktów. W drugiej kolejce „Koliberki” udadzą się do Milicza.

Pozostałe wyniki: Sobieski-Arena Żagań – BTS Elektros Bolesławiec 2:3 (25:27, 25:22, 21:25, 25:18, 13:15), Ikar Legnica – Aqua-Zdrój Wałbrzych 0:3 (19:25, 20:25, 12:25), MUKS Milicz – Chrobry Głogów 0:3 (38:40, 20:25, 18:25), Bielawianka Bielawa – Olavia Oława 2:3 (25:23, 18:25, 14:25, 25:19, 15:17 ).

Powiedzieli po meczu:

Grzegorz Pajda (Juve): – Przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, bo chcieliśmy zgarnąć pełną pulę.

Przemysław Jeton (Astra): – Wiedzieliśmy, że rywale się wzmocnili. Doszło kilku chłopaków z pierwszoligową przeszłością. Juve grało bardzo dobrze, a my byliśmy zaskoczeni tym, że popełniają bardzo mało błędów. To zwycięstwo trzeba było wywalczyć. Całe szczęście zmiennicy fajnie podnieśli zespół. Ci, którzy schodzili, byli trochę stłamszeni. Nie wszyscy spodziewali się, że poprzeczka będzie postawiona tak wysoko. Dobrze, że to wytrzymaliśmy. Mecz fajny dla kibiców, bo szkoleniowo nie wyglądało to najlepiej. 

Napisz komentarz »