REKLAMA

Sport

Falubaz rozjechał Przylep

Opublikowano 06 października 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Kiedy gra lider z trzecim zespołem tabeli spodziewamy się ciekawego i wyrównanego spotkania. Tym bardziej gdy jest to mecz derbowy. Przedmeczowe prognozy zostały rozwiane bardzo szybko. Przylep skompromitował się w derbach Zielonej Góry.

Falubaz Gran-Bud Zielona Góra – TS Masterchem Przylep 10:0 (3:0).

Bramki: Mycan 3 (17,31,55), Okińczyc 3 (51,70,84), Małecki 2 (74,77), Cipior (2), Górecki (62).

Falubaz: Budzyński – Wojtysiak (od 65. min Lechowicz), Górski (od 62. min Ziętek), Wierzbicki (od 78. min Haraś), Górecki żk, Stachurski (od 58. min Małecki), Athenstadt (od 71. min Czarnecki), Żukowski, Cipior, Mycan (od 58. min Zioła), Okińczyc.

TS: Król – Łyczko (od 57. min Bitner żk), Jurkiewicz (od 60. min Hadaś), Siebert, Samek (od 60. min Piwowarski), Jasiak (od 64. min Żukowski), Dzikowicz żk, Zawistowski (od 35. min Bartczak), Popielecki, Skrzyński, Marczak (od 68. min Olejniczak).

 

Szybka bramka Przemysława Mycana ustawiła spotkanie. Goście dostali cios już w drugiej minucie i było praktycznie po sprawie. Minęły dwa kwadranse, a było już 3:0. Podopieczni trenera Andrzeja Sawickiego wykorzystali to, co mieli. TS zebrał się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Mocno zagroził bramce Łukasza Budzyńskiego. Raz piłka zatrzymała się na poprzeczce, a chwilę później golkiper zielonogórzan popisał się niezłą interwencją. Przylep mógł, a nawet powinien strzelić jedną bramkę. Tak się jednak nie stało.

Po zmianie stron ekipa trenera Tadeusza Makowskiego niezbyt kwapiła się do ataku. Falubaz widział, co się dzieje i rzucił się na rywala. Strzelał z zabójczą precyzją. Przemysław Król mógł tylko wyciągać piłkę z siatki. Zielonogórzanie klepali dziurawą defensywę Przylepu jak na treningu. Każdy kolejny gol odbierał gościom chęć do gry. Lider upokorzył sąsiada zza miedzy i pokazał ogromną siłę. TS ma o czym myśleć, bo tak słabo w Zielonej Górze nie zaprezentował się jeszcze nikt.

Powiedzieli po meczu:

Dominik Skrzyński (TS): – Trener rzucił nam hasło, że Falubaz może mocniej zaatakować w pierwszym kwadransie. Byli po Pucharze Polski i chcieli jak najszybciej ułożyć sobie spotkanie. To im się udało. Chyba nikt nie spodziewał się takiego wyniku. Mogliśmy złapać oddech w końcówce pierwszej połowy. Gdyby coś wpadło, to jeszcze byłoby ciekawie. Później z każdą minutą byliśmy coraz słabsi.

Aron Athenstadt (Falubaz): – Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że Przylep mocno się na nas nastawi. Było nieco inaczej. Pierwsze trzydzieści minut w naszym wykonaniu wyglądało super. Ostatni kwadrans był słabszy i możemy się cieszyć, że nie straciliśmy wtedy bramki. Przyszła druga połowa, która pokazała, że jesteśmy od nich trochę lepiej przygotowani. Czas grał na naszą korzyść.

Napisz komentarz »