REKLAMA

Sport

Czarni lepsi od Pogoni

Opublikowano 06 października 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Pretendent do awansu pewnie zwyciężył w Przyborowie i umocnił się w czołówce tabeli.

Pogoń Przyborów – UKS Czarni Żagań 0:2 (0:1).

Bramki: Urban (25), Jankowski (62).

Pogoń: Sasin – Bebrys (od 90. min Czerny), Pojnar, Buras, Serafin (od 83. min Galas), Jędraszak (od 46. min Złotkowski), Uścio żk, Otulak (od 74. min Marciniak), Gabiga, Bugajewski, Huczko (od 46. min Kmiećkowiak).

Czarni: Kulik – Horodyski, Kowalski (od 46. min Wójcik), D.Szkarapat, J.Szkarapat żk, Witczak, Mastalerz (od 81. min Radziszowski żk), Urban (od 73. min Ochmański), Kuleczka żk, Ciepielowski żk (od 88. min Robaszkiewicz), Jankowski (od 80. min Błoński).

Beniaminek świetnie zaczął sezon, ale ostatnie tygodnie są w jego wykonaniu zdecydowanie słabsze. Porażkę z Iłową można było wkalkulować, ale wyniku 1:4 ze Zrywem Rzeczyca nikt się nie spodziewał. W sobotę (29.09) faworytem byli goście Żagania. Czarni dość szybko strzelili bramkę, która ustawiła dalszy przebieg spotkania. Tomasz Urban ładnym szczupakiem pokonał Wojciecha Sasina. Sporą winę w tej sytuacji ponoszą defensorzy z Przyborowa. Obrona kompletnie zaspała i zostawiła Urbana zupełnie niepilnowanego. Podopieczni trenera Rafała Galasa popełniali sporo błędów. Grali niedokładnie i nieporadnie. Próbowali przedostać się pod pole karne Czarnych wysokimi podaniami, ale to nie przynosiło skutku. Dobrze zbudowani obrońcy raz za razem przerywali kolejne akcje naszych. W drugiej połowie „Jankes” jeszcze poprawił wynik i to goście mogli cieszyć się z szóstego ligowego zwycięstwa. Było to siódme z rzędu spotkanie, w którym ekipa z Żagania nie straciła bramki. Passa bramkarza Łukasza Kulika trwa już przeszło 630 minut. To musi robić wrażenie.

Okiem trenera

Rafał Galas (Pogoń): – Straciliśmy gola ze stałego fragmentu gry i po kontrze. To był mecz praktycznie bez sytuacji. Pięciu zawodników Czarnych zostawało z tyłu. Nam ciężko było coś w tej sytuacji zrobić. Musieliśmy grać atakiem pozycyjnym. Mamy problem z kontuzjami młodzieżowców i ciężko się wtedy gra. Paweł Otulak dopiero dochodzi do siebie po urazie i nasza siła ataku jest zdecydowanie słabsza. Potrzeba nam więcej wyrachowania i koncentracji. Większość bramek tracimy po stałych fragmentach gry. Rywal nie gra od nas zdecydowanie lepiej, tylko sami popełniamy głupie błędy. To nasz największy problem. Rozmawiamy o tym i mam nadzieję, że już w kolejnym spotkaniu będzie lepiej, bo nasze mecze nie wyglądają źle.

Napisz komentarz »