REKLAMA

Kronika policyjna

Nożem w nastolatka!

Opublikowano 13 października 2018, autor: Rafał Krzymiński

Wyszedł z więzienia i w samo południe, w sobotę (6.11), zaatakował nożem Maćka.

Maciej Rozbicki (15 l.) ma z kumplami ulubioną „kryjówkę” między kamienicami przy ul. Wrocławskiej, w sąsiedztwie stacji paliw. W sobotę wyjątkowo był tam sam. Sprawdzał czy znajomi już przyszli. 41-letni mężczyzna, który mieszka w pobliżu, wyszedł z budynku i na ziemię wyrzucił butelki po alkoholu i śmieci. Maciej zwrócił mu uwagę, żeby po sobie posprzątał. Tak na wszelki wypadek, bo przyzwyczaił się, że sąsiedzi zwykle mają pretensje do młodych. Mężczyzna się wściekł. – Z całej siły złapał mnie za gardło i zaczął dusić – wspomina chłopak. – Udało mi się uwolnić, bo jestem raczej silny. Przewróciłem go na ziemię i kilka razy dostał od mnie w twarz. To działo się strasznie szybko, ale wydawało mi się, że po coś sięga. Wojskowy nóż ukrył za paskiem w spodniach. I zaczął mnie tym nożem okładać na oślep. Dostałem trzy razy, w rękę, ramię i nogę. Ale trzeciego ciosu nawet nie poczułem.

Nożownik go gonił!

Maciej nie spanikował. Nie próbował już jednak walczyć, bo wiedział, że z nożem nie ma żartów. Uciekał. Agresor go gonił. Zakrwawiony dobiegł do bloku przy ul. Wróblewskiego. W domu była tylko siostra Klaudia (13 l.). Dziewczyna krzyczała i płakała. Pobiegła po tatę, który pracował. – Kiedy z duszą na ramieniu przybiegłem do domu, wszędzie było pełno krwi. Maciek dosłownie wył z bólu. Krwawiącą nogę związał sobie koszulką. Zadzwoniliśmy po policję i pogotowie. W szpitalu stwierdzono m.in. rany cięto-kłute podudzia lewego. Miał sporo szczęścia. – To były rany powierzchowne – tłumaczy Zenon Iwaniszyn, kierownik SOR szpitala powiatowego w Nowej Soli. – Napastnik celował też w okolice przedramienia. Nie uszkodził ścięgna ani tętnicy.

Maciej wyszedł ze szpitala tego samego dnia. Dostał silne środki przeciwbólowe i antybiotyk. Zanim wrócił do domu, sześć godzin zwijał się z bólu na policji, gdzie go przesłuchiwano. – Boli mnie ta noga trochę, udo jest opuchnięte – mówi. – A w jednym miejscu nic nie czuje, ale przejdzie.

Zabiłbym go, ale mam dzieci!

Lekarz wypisał Maciejowi zwolnienie. Być może jednak wolne chłopaka od gimnazjum będzie dłuższe.

– Media trochę przekręciły tę historię – mówi Marcin Rozbicki, ojciec chłopaka. – Maciej był sam, a nie z kolegami, ale kumple pojawili się, żeby mu pomóc. Zaczaili się pod blokiem na tego bandytę, a ja wskazałem policji gdzie jest – nie ukrywa emocji. – Proszę mi uwierzyć, że gdybym nie wychowywał trójki dzieci, to chyba zabiłbym gnojka. Wystarczy, że nóż przebiłby tętnicę i Maciej by nie przeżył.

Recydywista

 Nożownik uciekł z miejsca zdarzenia, ale policjanci go zatrzymali. – Okazał się nim mieszkaniec Nowej Soli – mówi Justyna Sęczkowska, rzeczniczka nowosolskiej policji. – Ma bogatą kartotekę policyjną. To recydywista, karany za inne przestępstwa, w tym przeciwko zdrowiu i życiu.

 Ewa Antonowicz-Fechner, zastępca prokuratora rejonowego w Nowej Soli: – Za groźbę pozbawiania życia napastnikowi grozi do dwóch lat więzienia, za uszkodzenie ciała chłopca do siedmiu lat pozbawienia wolności

Sprawca usłyszał zarzuty. Prokurator zwrócił się z wnioskiem do Sądu Rejonowego w Nowej Soli o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego dla zatrzymanego. Sąd zadecyduje o dalszych losach mężczyzny.

  Ludzie się boją.

– To nasz sąsiad – powiedziała nam starsza kobieta, mieszkanka ulicy Wrocławskiej. – Niedawno wyszedł z więzienia. Zastanawialiśmy się z mężem, kiedy znowu coś wywinie. Boję się o wnuki! Powinni go zamknąć na amen – denerwowała się.

 – Mówią, że w Nowej Soli jest bezpieczniej niż kiedyś, a nożownik zaatakował w biały dzień – dodaje jej sąsiadka.

 

RAMKA

 

Nożownicy w naszym regionie

 

Niedziela, 5 listopada 2017

Kolsko

32-letni mieszkaniec Kolska jechał rowerem przez wieś, drogą na Jesionę. Romek (58 l.) napił się (2,5 promila) chwycił za nóż. Dźgnął chłopaka w łopatkę. 32-latek trafił na oddział chirurgii naczyniowej nowosolskiego szpitala. Rana była ciężka, głęboka, kłuta-drążąca, z uszkodzeniem tętnicy.

 

Wtorek, 15 maja 2018

Kożuchów

 Marcin E (44 l.) wybiegł z bloku na boso i w rozpiętej koszuli. Z nożem w ręku wszedł do osiedlowego sklepu, przy ulicy 22-lipca, w którym ludzi robili poranne zakupy. Panią Ewę (60 l.) próbował dźgnąć w głowę. Przerażona kobieta krzyczała i zasłaniała się rękami. Na ratunek ruszyła 43-letnia ekspedientka. Napastnik przewrócił kobiety, zaczął dźgać. Ostrze cięło po rękach i po głowie. Obie zginęłyby, gdyby nie 45-letni Tomek, klient sklepu i sąsiad napastnika.

 

 Środa, 29 września 2018

 Nowa Sól

Przy ul. Długiej trwała impreza. 44-letni Jarek pokłócił się z rok starszą konkubiną Edytą. Chwycił za nóż kuchenny i ranił Edytę w szyję. Później tłukł jej głową o murek. Prokuratura chce go oskarżyć o usiłowanie morderstwa.

Napisz komentarz »