REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Zagrali dla Inez

Opublikowano 19 października 2018, autor: Michał Szczęch

Ponad dwa i pół tysiąca złotych ? tyle w sobotę (13.10) udało się zebrać społecznikom z Otynia i okolic na rzecz Inez, dziewczynki chorej na raka kości.

Na boisku w Otyniu stanęły dwie drużyny. Z jednej strony członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Otyńskiej, z drugiej ? przyjaciele Inez i członkowie Stowarzyszenia Nowosolska Paczka. Charytatywny mecz piłki nożnej (zakończony wynikiem 6:6) był jedną z atrakcji sobotniej akcji. Było też kilkanaście blach pysznego ciasta.

Kawał serca

Małgorzata Kowalewicz z Bobrownik upiekła swój popisowy tort, z kremem truskawkowym, malinowym i śmietankowym. Ludzie, zajadając się, pytali, w czym tkwi tajemnica wybornego smaku. – Włożyłam w ten tort kawał serca, bo to na rzecz Inez ? odpowiadała Małgorzata.

Przy stoisku z ciastem stanęły też Beata Kempa (upiekła szarlotkę) i Sylwia Urbanowska (trzybit).

Barbara Różycka przyniosła ptysie. Jest babcią Inez. – Serce pęka ? mówiła wzruszona, patrząc na tych wszystkich ludzi, którzy się zaangażowali i przyszli. – Inez ma 14 lat i 14 operacji za sobą. Choruje na raka kości. Niejeden dorosły nie dałby rady tego wytrwać. A Inez ma siły się uśmiechać, kocha konie. Ta choroba wykańcza finansowo, bo leczenie kosztuje, a NFZ nie refunduje wielu zabiegów. Dlatego każda pomoc jest ważna, i finansowa, i psychiczna ? Barbara wysłała do wszystkich słowa wdzięczności.

Nie tylko mecz

Na boisku stawiła się m.in. Olga Krusz, mieszkanka Bobrownik. – Dobrze, że ludzie chcą pomagać. Trzeba tylko dać im szansę ? zauważyła pani Krusz.

Tę szansę od roku daje właśnie Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Otyńskiej, które zostało reaktywowane. Na jego czele stoi Sławomir Filipiak. Całą noc gotował grochówkę (przy pomocy rodziny), którą zajadali się uczestnicy sobotniego spotkania.

Jeść można było do woli. A każdy, kto chciał, mógł wrzucić coś do puszki. Ludzie wrzucali chętnie. Społecznicy zebrali na rzecz Inez ponad dwa i pół tysiąca złotych. – Choć to była przecież akcja na spontanie ? podkreślali.

O tym, że wspomniane stowarzyszenie działa coraz prężniej, świadczy nie tylko sobotni mecz. Wcześniej społecznicy organizowali m.in. rajdy rowerowe, piknik sportowy.

– W przyszłym roku chcemy w Otyniu umiejscowić bocianie gniazdo ? zapowiada S. Filipiak. – Napiszemy projekt. Gniazdo byłoby monitorowane, dzięki czemu dzieci w szkole mogłyby je podglądać, w ramach zajęć z przyrody.

 

Napisz komentarz »