REKLAMA

Samorząd

W samorządzie trzeba zapierniczać!

Opublikowano 27 października 2018, autor: Rafał Krzymiński

W Lubuskiem mamy masę wiecznych polityków, których tyłki są przyspawane do stołków – mówi Łukasz Mejza, jeden z liderów Bezpartyjnych Samorządowców.

 

Zaufało wam ponad 13 proc. mieszkańców, jesteście trzecią siłą. Ma pan satysfakcję?

– Oczywiście! W sejmiku województwa mamy aż cztery mandaty, a to dopiero początek! Mam satysfakcję z własnego rezultatu, zaufała mi rekordowa liczba wyborców w okręgu. Dziękuję za to i kłaniam się mieszkańcom nisko. Lubuszanie chcą nowej siły politycznej. Czas wyborów już za nami ? teraz do roboty!

Ale to partie polityczne wygrały, a nie wy?

? Zrobiliśmy pierwszy krok. Mało który polityk w nas wierzył, większość się śmiała. Dzięki naszemu świetnemu wynikowi, scenariusz rozwoju lubuskiego, będzie mógł być pisany ręką i atramentem mieszkańców, a nie warszawskich bonzów partyjnych. Cały czas powtarzam, że to politycy są dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla polityków!

Wielu zarzucało panu brak politycznego doświadczenia. Ponoć pan się gubi i łatwo pana wykiwać?

– Dobre! (śmiech). To dlaczego jeszcze ta sztuka nikomu się nie udała? (śmiech). Partyjni liderzy czuli zagrożenie i ze strachu nieudolnie próbowali mnie oczerniać. Wynik pokazuje, że mieszkańcy się na to zwyczajnie nie nabrali. Kampania była brutalna. W internecie zalała nas fala partyjnego hejtu. Mimo tego, z przyjaciółmi i współpracownikami, w moim okręgu, wykręciliśmy najwyższe poparcie Bezpartyjnych w Polsce i najwyższy wynik personalny w historii. Kto kogo wykiwał? (śmiech).

O co walczycie?

? Chcemy, aby władza była dla ludzi, a nie ludzie dla władzy. Remont drogi, kanalizacja, czy termomodernizacja budynków nie mają barwy partyjnej. To trzeba zrobić! Nie interesuje nas przenoszenie jałowych sporów z parlamentu na poziom samorządów. Na to nie ma miejsca w samorządzie, a partie robią to bardzo często, prawda? Za to w samorządzie jest miejsce na ciężką pracę. W samorządzie trzeba zapierniczać.

Marek Ast, szef PiS w Lubuskiem twierdzi, że Bezpartyjni są naturalnym sojusznikiem PiS?

? Rozmawiamy ze wszystkimi ugrupowaniami, a właściwie to wszyscy rozmawiają z nami. Naszym partnerem będzie formacja, która zrozumie, że najważniejszy jest interes Lubuszan. Ostrzegam potencjalnych koalicjantów: z nami nie będziecie rozmawiać o tym, jak podzielić stołki, ale jakie inwestycje mają być zrealizowane.

Na jakich inwestycjach wam zależy?

? Mamy spisane priorytetowe inwestycje z każdego okręgu. Teraz są przedmiotem rozmów koalicyjnych. Za wcześnie, aby o nich mówić.

W. Sługocki, szef PO w regionie mówi, że koalicja jego partii z PSL i SLD zostanie odtworzona.

? Przestrzegam przed dzieleniem skóry na niedźwiedziu, który jeszcze biega spokojnie po lesie i jest w całkiem dobrym humorze. Obecna koalicja rządząca to koalicja zmarnowanych szans. Moi rówieśnicy wyjeżdżają z regionu lubuskiego, ponieważ nie mają perspektyw zawodowych. Zamiast inwestować w stworzenie przyszłości młodym ludziom w Lubuskiem, mamy najdroższą administrację w kraju i najwięcej zatrudnionych osób w urzędzie marszałkowskim, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. I dlatego liczę na to, że układ koleżeńsko-polityczny, który od 12 lat funkcjonuje w Lubuskiem przestanie działać.

Twierdzi pan, że partie walczą tylko o stołki?

? W Lubuskiem mamy masę tzw. wiecznych polityków, których tyłki są przyspawane do stołków. Świetny wynik Bezpartyjnych pokazuje, że mieszkańcy nie chcą karmić darmozjadów. Pokazali czerwoną kartkę politykom, którzy całe życie piastowali ciepłe posadki z nadania partyjnego.

Ł. Mejza potrafi zarobić na siebie?

? Pewnie! Jestem szefem działu relacji biznesowych, w wielokrotnym koszykarskim mistrzu Polski, Stelmecie BC Zielona Góra. Jestem też przedsiębiorcą. Udzielam się społecznie. I to pozwala mi być dużo skuteczniejszym radnym! Jak politycy mają znać problemy mieszkańców, jak nigdy nie pracowali normalnie? Czy o gospodarce ma decydować człowiek, który w życiu nie wystawił faktury? To farsa.

Wciąż mówi pan o walce z układem, to język PiS.

? Mówię, co słyszę na licznych spotkaniach z mieszkańcami. A ci żyją w jednym z najbiedniejszych województw w kraju. Nie powinniśmy w Lubuskiem chwalić się wysokim wskaźnikiem wykorzystania pieniędzy unijnych. Powinniśmy pokazać, ilu młodych Polaków dzięki tym pieniądzom do nas wróciło i jakie stworzyliśmy możliwości rozwojowe dla młodych przedsiębiorców. Ujmując rzecz metaforycznie: czas najwyższy pościągać z ulic podobizny pani marszałek reklamujące wszelakie kongresy. Partie zrobiły sobie z urzędu marszałkowskiego urząd pracy i agencję marketingową dla swoich marek osobistych. A region dryfuje rozwojowo i nie pozyskuje wielkich inwestorów. Potężny zastrzyk rozwojowy dla lubuskiej gospodarki, jakim byłaby kopalnia miedzi, za chwilę przeleci nam koło nosa. I zamiast wskoczyć do ekstraklasy gospodarczej naszego kraju, zostaniemy skansenem Polski, bo wszyscy młodzi stąd wyjadą! Na tym należy się skupić! Trzeba brać się do roboty!

Dziękuję za rozmowę.



Napisz komentarz »