REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zimą ktoś tu zginie

Opublikowano 04 listopada 2018, autor: PS

Pod Stypułowem w ciągu jednego dnia doszło do dwóch kolizji. Radny Andrzej Nowocień chce interweniować u zarządcy drogi. – Niech postawią lampę, bo ktoś tu zginie – mówi.

Oba zdarzenia miały miejsce na drodze z Kożuchowa do Szprotawy, na odcinku, który przechodzi przez Stypułów. Ok. 15.30 kierowca ciężarowego mercedesa próbował hamować. Na śliskiej nawierzchni zarzuciło mu naczepą i przetarł nią opla, którym jechała 53-letnia mieszkanka Borowa Wielkiego. Uderzenie było na tyle mocne, że w osobówce wystrzeliła poduszka. Na miejsce przyjechała karetka, a także strażacy ze Stypułowa, Kożuchowa i Nowej Soli. Na szczęście kobiecie nic poważnego się nie stało. Tira prowadził 42-letni obywatel Ukrainy. Policja ustaliła, że jechał za szybko i ukarała go mandatem w wysokości 500 zł. Utrudnienia na drodze trwały do 17.15.

Ok. 19.30 z drogi wypadł 23-letni kierowca mazdy 323.

– Jechał od strony Cisowa. Zaczął wyprzedzać iveco na podwójnej ciągłej. Najechał na wysepkę w wyniku czego stracił panowanie i wypadł z drogi – informuje Justyna Sęczkowska, rzecznik nowosolskiej policji. Auto dachowało w rowie. Na miejsce znów przyjechali strażacy i karetka. Mazdą jechały trzy osoby. Z wraku wyszły o własnych siłach i nie chciały pomocy. Po jakimś czasie 18-latka zaczęła uskarżać się na ból w klatce piersiowej. Strażacy podali jej tlen i ponownie wezwali ratowników, którzy zabrali ją do szpitala.

W akcji uczestniczył Andrzej Nowocień, radny i członek OSP Stypułów. – W tym miejscu wypadki są non stop. Będę interweniował w Zarządzie Dróg Wojewódzkich. Zrobili wysepkę i ci co jadą od strony Kożuchowa, widzą ją w ostatniej chwili. Hamują gwałtownie i są poślizgi – tłumaczy. – Tam potrzebna jest lampa, bo ta migocząca strzałka nic nie daje. Zresztą cały czas ją ścinają kierowcy. W zimie ktoś tutaj zginie – dodaje.

– Celem takich wysepek jest właśnie spowolnienia kierowców, bo często szarżują i nie stosują się do znaków. Jak wpłynie do nas wniosek radnego na pewno pochylimy się nad nim i przeanalizujemy, jak poprawić tam sytuację, bo chodzi o to, żeby było bezpieczniej – mówi Grzegorz Szulc, zastępca dyrektora w zielonogórskim ZDW.     



Napisz komentarz »