REKLAMA

Wasze sprawy

Zmierzą oskarżonych

Opublikowano 04 listopada 2018, autor: PS

Kto napadł na bank w Nowej Soli, Nowogrodzie i Niegosławicach? Biegły próbował określić to po wzroście i… bicepsach.

Proces w sprawie napadów na banki w Nowej Soli, Nowogrodzie Bobrzańskim i Niegosławicach trwa już ponad rok. Przypomnijmy, na ławie oskarżonych siedzą: Czesław Sz. (60 l.), Krystian C. (22 l.) oraz jego wujek Artur A. (42 l.). Dwaj ostatni odpowiadają z wolnej stopy. Czesława do sądu dostarcza policja. Przesłuchano już wszystkich świadków. W piątek (26.10.) sędzia Paweł Jurewicz wezwał Tomasza Koczorowskiego, biegłego antropologa, który przeglądał nagrania z banków. Napastników porównywał do zdjęć oskarżonych, które zrobiono im na policji. Na tej podstawie określał, który z nich mógł dokonać napadów.

Jestem wyższy

Sędzia zaczął od napadu na pocztę w gminie Kozy (woj śląskie) z 11 czerwca 2016 r. Prokuratura dodała go do oskarżenia. Przypisuje go Czesławowi Sz.

 Biegły do porównań miał nagrania z gminnego monitoringu, które uwieczniły mężczyznę przechadzającego się po Kozach i wideo z poczty z tego samego dnia.

– Mamy podobieństwo graniczące z pewnością, że na nagraniach jest ten sam mężczyzna – stwierdził biegły. Według niego zgadza się budowa ciała, wzrost, a także ubranie. Określił, że to mógł być Czesław Sz.

– Po czym określał pan mój wzrost? – zapytał oskarżony. – Przecież pan mnie nie widział. Tylko ze zdjęć? We wszystkich sprawach tak to się robi? Tu jest określone, że sprawca ma 166-168 cm, ja mam 174 cm w obuwiu. 

Biegły tłumaczy, że wzrost ustaliła osoba zajmująca się obróbką wideo.

– W opinii jest zaznaczone, że błąd w wyliczeniach może wynosić 2 cm – wyjaśnił.

– Czy jest możliwość, że po miejscowości chodziła podobna osoba? – dopytywał Czesław Sz.

– To byłaby rzecz kuriozalna, żeby w tym samym czasie, w tym samym miejscu, były dwie tak podobne osoby w zakresie wzrostu, budowy ciała i ubioru – odpowiedział biegły. 

Naukowa opinia czy gdybanie?

Na podstawie wzrostu oraz budowy ciała T. Koczorowski określał też, kto mógł być w bankach w Nowej Soli, Nowogrodzie Bobrzańskim i w Niegosławicach. Według niego ostatniego napadu dokonała osoba o wzroście 166 cm.

– To jest średni stopień prawdopodobieństwa, a więc nie można jednoznacznie określić, że napadu dokonał Czesław Sz. ale brak też przesłanek, żeby to wykluczyć. Natomiast wzrost pozostałych oskarżonych wyklucza ich z tego napadu – wyjaśniał.

Artur A. ma 182 cm, a Krystian C. 179 cm.

W Nowogrodzie było dwóch sprawców. Biegły wytypował, że mogli to być Czesław Sz. i Krystian C.

W tym momencie do akcji wkroczył Piotr Haładuda, obrońca Krystiana.

– Na nagraniach mężczyzna jest w kurtce, a zdjęcia robiono oskarżonym w koszulkach. Przecież kurtka pogrubia – dziwił się.

– Na nagraniach wyraźnie widać, jak kurtka opina biceps. Takich mięśni nie miał Artur A. – bronił się biegły.

– Ale pan nie mierzył bicepsów. Dla mnie to zwykłe gdybanie – stwierdził P. Haładuda.

Sprawdźmy, kto jest wyższy?

Jeszcze więcej wątpliwości mieli obrońcy, co do ustaleń dotyczących napadu w Nowej Soli, bo biegli określili wzrost sprawcy w momencie, gdy stawia krok. Czesław Sz. natychmiast  zgłosił, że jest wyższy niż określono w aktach. 

– Proszę mnie ustawić z Krystianem C. i zobaczymy jaka jest różnica wzrostu. On ma co prawda dzisiaj wysokie buty, a ja niskie, ale możemy ściągnąć – powiedział.

– Bez przesady – roześmiał się sędzia.

– Ale sąd w Katowicach kiedyś mnie tak przyrównywał – mówił Czesław Sz., który ma kryminalną przeszłość.

– Można was po prostu ponownie zmierzyć na policji – stwierdził sędzia.

– Możemy wezwać technika na następną rozprawę, żeby dokonał pomiaru, bo jeśli oskarżony utrzymuje, że jest wyższy i nie ma zaufania do policji, to opinia biegłego może być bezużyteczna – mówili biegli.

Prokuratura zawnioskowała o ponowny pomiar. Sędzia ma zadecydować, czy odbędzie się on na rozprawie, czy poza salą. 



Napisz komentarz »