REKLAMA

Sport

Beniaminek ograny za trzy

Opublikowano 04 listopada 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Zwycięzców się nie sądzi, ale do gry Astry w dwóch pierwszych setach starcia z Ikarem Legnica musimy się przyczepić.

Astra Nowa Sól – MKS Ikar Legnica 3:0 (25:22, 27:25, 25:17).

Astra: Witkiewicz, Kołodziejczyk, Skibicki, Sławnikowski, Kępski, Sobota, Odwarzny (libero) oraz Ar.Zakrzewski (libero), Januszewski, Panasiuk, Goltz i Ratajczak.

Ikar: Kurnicki, Michalewski, Kupiński, Wolak, Gawrysiak, Szaynowski, Jagielski (libero) oraz Chomąt, Trzmiel, Strzelczyk, Dziadulewicz i Kroć.

Słaby przeciwnik nie przyciągnął tłumów do hali przy ul. Botanicznej. Mecz z Ikarem oglądało zdecydowanie mniej kibiców niż zwykle. Wydawało się, że goście nie będą mieli nic do powiedzenia. Trener Przemysław Jeton dał pograć rezerwowym. Na parkiecie zobaczyliśmy Artura Sławnikowskiego, Adriana Kołodziejczyka i przyspawanego zazwyczaj do ławki Adama Sobotę. Nasi szybko osiągnęli kilka punktów przewagi, ale zaraz ją tracili. W grze nowosolan pojawiały się momenty dekoncentracji, które przyjezdni potrafili wykorzystać. Doprowadzili do zaciętej końcówki, w której więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. Trener Przemysław Jeton był mocno zdenerwowany na swój zespół. Zdecydował się na zmianę. Do kwadratu zszedł Sobota, a na parkiecie pojawił się Alan Goltz. Warto zaznaczyć, że goście przyjechali do Nowej Soli bez swojego podstawowego libero Marcina Kozara i mieli ogromne problemy z przyjęciem. Mimo tego dotrzymywali kroku Astrze. W hali przy Botanicznej zrobiło się cicho, gdy Legnica wyszła na prowadzenie 16:18. W końcówce miała nawet dwie piłki setowe. Nasi je obronili i znów potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dopiero w trzeciej partii nowosolanie pokazali dużo lepszą siatkówkę. Od początku wypracowali wysoką przewagę i górowali nad rywalem w każdym elemencie gry. MVP spotkania został  Dawid Witkiewicz.

Powiedzieli po meczu:

Przemysław Jeton (trener Astry): – Mieliśmy fajne początki, ale później niepotrzebnie doprowadzaliśmy do nerwowych końcówek. Rywal nie grał rewelacyjnie, choć trzeba mu oddać, że obronił kilka fajnych piłek w końcówce. Popełnialiśmy zbyt proste błędy, szczególnie w komunikacji, które nie powinny się nam przytrafić. Ważne, że zdobyliśmy trzy punkty. Dokładnie przeanalizujemy sobie ten mecz i wyciągniemy z niego wnioski. Teraz zaczynamy serię meczów u siebie, w których musimy poprawiać swój punktowy dorobek. Chciałbym, abyśmy poszli za ciosem.

Pozostałe wyniki 5.kolejki:

WKS Sobieski-Arena Żagań – SPS Chrobry Głogów 3:1 (25:21, 21:25, 25:20, 25:20), Bielawianka Bielawa – Aqua-Zdrój Wałbrzych 0:3 (21:25, 11:25, 24:26), Olavia Oława – MUKS Ziemia Milicka Milicz 1:3 (25:22, 26:28, 17:25, 18:25), BTS Elektros Bolesławiec – Juve Głuchołazy 2:3 (25:20, 23:25, 26:28, 25:23, 7:15).

Napisz komentarz »