REKLAMA

Samorząd

Zgodnie z planem

Opublikowano 24 listopada 2018, autor: FP

Iwona Brzozowska została starostą nowosolskim, a radni komitetu Tyszkiewicza podzielili miedzy sobą wszystkie najważniejsze stanowiska w powiecie.

Stało się dokładnie tak, jak przewidywaliśmy na łamach „Regionalnej” przed tygodniem. Powiatem pokieruje Iwona Brzozowska, dotychczasowa radna i szefowa domu kultury w Kolsku. W głosowaniu tajnym zdobyła 11 głosów, czyli dokładnie tyle, ile było potrzebnych do objęcia stanowiska szefa powiatu. Pozostałe 10 głosów zgarnął Andrzej Ziarek, którego kandydaturę zaproponował Grzegorz Zwarycz.

Dotychczasowy starosta Waldemar Wrześniak przesiadł się na stanowisko wicestarosty, a etatowym członkiem zarządu wybrano Sylwię Wojtasik, która tym samym zrezygnuje z funkcji sekretarza. Skład zarządu uzupełnili radni Jarosław Intek i Andrzej Żuberek. Cała piątka reprezentuje komitet Wadima Tyszkiewicza.

Podobna sytuacja jest zresztą w trzyosobowym prezydium rady. Przewodniczącym ponownie został Jarosław Suski, wiceprzewodniczącymi zostali Romuald Fedorczak i Andrzej Dela.

Co dostała opozycja? Nic.

Nie wiem, czy będę dobrym starostą

Wyraźnie wzruszona Brzozowska drżącym głosem radnym dziękowała za wybór, wójtowi Kolska, Henrykowi Matysikowi za wieloletnie wprowadzenie w samorządowe meandry. – Można mówić z głowy, z serca albo z kartki. Pozwólcie, że ze względu na emocje i wagę tych słów, będę się posługiwać kartką – zaczęła. – Choć zostałam wybrana jedynie większością głosów, to szanując zasady demokracji. Staję się starostą dla wszystkich. Nie wiem, czy będę dobrym starostą, bo taka ocena należy do osób z którymi przyjdzie mi współpracować i tych dla których będę pracować. Jedni będą wymagać stanowczości, inni uległości. Dlatego najlepiej kierować się własnym sumieniem. I tak zamierzam zrobić – mówiła.

Brzozowska opuszcza więc Domu Kultury w Kolsku, z którym związana była aż 21 lat. Deklarowała jednak, że nie będzie starostą patrzącym na powiat „kolskocentrycznie”.

To jest bardzo niezdrowa sytuacja

– Skoro komitet Tyszkiewicza bierze sto procent odpowiedzialności za to, co będzie dziać się w powiecie, to rozumiem, że pozostałych dziesięciu radnych jest niepotrzebnych? – komentował już po sesji Ziarek. – My również reprezentujemy swoje gminy, swoich mieszkańców. Tymczasem już poprzednia kadencja pokazała, że każde pytanie odbierane jest jako atak. Po to zostałem wybrany, żeby pytać, zwłaszcza, że to mój piąty mandat, który zdobyłem przyzwoitą liczbą głosów. Będę bardzo uważnie patrzył na to, co się dzieje. Dobrze, że te sesje są transmitowane.

Zwarycz: – Wiadomo, ze arytmetyka mówiła swoje, ale zawsze lepiej, by była jakaś alternatywa – tak wybór starosty komentował radny Zwarycz, który nie ukrywa, że według niego Ziarek byłby lepszym szefem powiatu. O zagarnięciu wszystkich stanowisk przez komitet Tyszkiewicza mówi zaś tak: – To co się stało, to nie jest zdrowa sytuacja. Nie liczą się z nikim. I w dalszym ciągu będziemy mieć sytuację, w której każde zabranie głosu skończy się przyklejeniem łatki hamulcowego.

Napisz komentarz »