Sport

Lekko, łatwo i przyjemnie

Opublikowano 22 grudnia 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Nasi nie mieli żadnych problemów z pokonaniem beniaminka. Szybko wypracowali sobie wysoką przewagę i nie oddali jej do końca.

Spójnia Stargard Szczeciński – Stelmet Enea BC Zielona Góra 59:85 (9:21, 15:24, 23:18, 12:22).

Spójnia: Hickey 15, Giga 13, Dymała 7, Richards i Fraś po 6, Pamuła 4, Madray i Pabian po 3, Bręk 2.

Stelmet: Planinić 18, Sokołowski 16, Hrycaniuk 12, DeVoe 11, Matczak i Zamojski po 8, Sakić 5, Koszarek 3, Mokros i Mąkowski po 2.

Dużą różnicę widać było szczególnie pod koszami, gdzie Darko Planinić z łatwością ogrywał swoich rywali. Gospodarze niesieni głośnym dopingiem próbowali walczyć ze Stelmetem, ale różnica klas była bardzo widoczna. Ekipy walczą o inne cele, a grając z czołową drużyną w kraju, trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby móc ją pokonać. Spójnia tego nie zrobiła. Grała na słabej skuteczności, a w całym spotkaniu rzuciła tylko cztery trójki. Na swoim parkiecie zmarnowała aż dziewięć rzutów wolnych i nawet mimo zrywu w trzeciej kwarcie, nie zdołała mocniej zagrozić podopiecznym trenera Igora Jovovicia. Martwić może kontuzja Planinicia, który przedwcześnie musiał opuścić parkiet. Na szczęście obyło się na strachu i kilku dniach przerwy. Był to szczególny mecz dla Adama Hrycaniuka, który jest wychowankiem Spójni i po latach wrócił do tamtejszej hali.

– Czternaście lat to szmat czasu, ale fajnie, że wciąż są tu ludzie, których pamiętam – powiedział po meczu „Bestia”.- Cieszy fakt, że Spójnia wróciła do ekstraklasy. Kibice oraz to miasto zasługują na najwyższą ligę w kraju. Tutejsza atmosfera jest wyjątkowa – podsumował Hrycaniuk.

Napisz komentarz »