REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Urodziło się koło gospodyń!

Opublikowano 22 grudnia 2018, autor: Michał Szczęch

Do nowego koła gospodyń w Pięknych Kątach zapisały się panie, zapisali się też panowie. Wreszcie będzie się działo!

Koła gospodyń wiejskich wymierają. Taki trend mamy w Polsce i powiecie. Ostatnio umarło w Stanach (gmina Nowa Sól). Panie zakończyły działalność. Gospodynie z Konotopu i ze Stypułowa alarmują coraz głośniej, że średnia wieku w ich kołach przekracza niebezpieczną granicę 65 plus, bo młode panie nie garną się do działania. A w gminie Siedlisko, na przekór trendom, koła gospodyń właśnie się narodziły!

Aż dwa!

– W ludziach chęć do działania jest ogromna, problem w tym, że na wsiach często brakuje organizacji, w których ci wszyscy chętni mogliby się udzielać ? mówi Agnieszka Czaykowska, dotąd znana przede wszystkim z działalności w fundacji Karolat i z organizowania Święta Bzów.

Właśnie do Agnieszki z propozycją zawiązania koła zwróciła się Monika Bereś. Świetnie odnajduje się w pracy społecznej. – Dzieci odchowane, wreszcie mogę robić coś dla siebie, coś innego – opowiada. – Do założenia koła natchnęła mnie teściowa.

Marzenia teściowej przerodziły się w rzeczywistość. Dziś w gminie Siedlisko powstają aż dwa koła! W Siedlisku. I w niewielkiej wsi Piękne Kąty – tu pod wodzą Moniki i Agnieszki.

Pragnienie świetlicy

Do założenia koła potrzeba dziesięciu osób. W Pięknych Kątach ze znalezieniem chętnych nie było najmniejszego problemu. Władysława Adamów znalazła siedemnastu. Jednego dnia! – I panie, i panów, w różnym wieku ? opowiada. Ma nadzieję, że dzięki takiej działalności wójt wreszcie spojrzy przychylnym okiem na Piękne Kąty i postawi świetlicę, której nie ma. – A była ? wspomina Władysława. – Zbudowali ludzie, własnymi rękami, w czynie społecznym. Koniem zwozili cegły z Różanówki. Wójt tę świetlicę sprzedał i zostawił nas z niczym ? podkreśla gospodyni.

Szansa na integrację

Do działania w kole gospodyń Władysława namówiła kilku panów, w tym męża, czyli Henryka. – Dlaczego miałbym nie pomóc? – dziwi się Henryk. – Wiadomo, chłop jest od cięższej pracy. Ale pomogę też w sprawach organizacyjnych, a nawet placek upiekę, jeśli będzie trzeba – deklaruje. Władysława potwierdza, że mąż potrafi piec. Do dziś pamięta babkę, którą upiekł 25 lat temu, jak zdała na prawo jazdy.

Rzecz jasna, koło gospodyń nie ograniczy się do placków. – W planach mamy pisanie projektów ? zaznacza Agnieszka. – Chcemy z Agnieszką wspierać koło w Pięknych Kątach przez jakiś czas, aż się usamodzielnią ? dodaje Monika.

Koło, to również szansa na integrację, na organizowanie imprez, festynów, na wspólne wyjazdy… – Wreszcie będzie coś się działo, bo dziś mamy marazm ? komentują mieszkańcy, którzy w styczniu spotkają się na pierwszym oficjalnym zebraniu.

Napisz komentarz »