Samorząd

Tajne przez poufne

Opublikowano 22 grudnia 2018, autor: PS

Radni z gminy wiejskiej Nowa Sól musieli złożyć pisemne oświadczenie, że ślubowali. Wysłano je do wojewody. Czy to rozwiąże problem feralnego zaprzysiężenia?

Wciąż nie wiadomo, czy radni z gminy wiejskiej Nowa Sól zostali prawidłowo zaprzysiężeni. Przypomnijmy, ślubowanie odbyło się 19 listopada w Przyborowie.

Rotę odczytała najmłodsza radna Barbara Kasprzyk. Radni chórem odpowiedzieli „ślubuję”. Tymczasem artykuł 23a, ustawy o samorządzie gminnym mówi, że: Ślubowanie odbywa się w ten sposób, że po odczytaniu roty wywołani kolejno radni powstają i wypowiadają słowo „ślubuję”.

We wszystkich innych radach w naszym powiecie właśnie tak się to odbyło.

Wojewoda na dokumenty z gminy wiejskiej czekał do 6 grudnia.

(…) organ nadzoru ma 30 dni od dnia doręczenia uchwały na skorzystanie z przysługujących mu środków nadzorczych. Obecnie trwa postępowanie wyjaśniające oraz analiza otrzymanych dokumentów. (…) organ nadzoru wystąpi do Przewodniczącego Rady Gminy Nowa Sól o przesłanie wyjaśnień i dokumentów w zakresie ewentualnych nieprawidłowości, które docierają do Wojewody – napisał Waldemar Gredka, dyrektor biura wojewody.

Tajemnicze pismo od wojewody

W ub. tygodniu do radnych dzwonił szef biura rady. Mieli przyjść do gminy i podpisać przygotowane oświadczenie, że złożyli ślubowanie. Nie zrobili tego tylko Zbigniew Ogrodniczuk i Monika Ostrowska.

– Byłem ciekaw, na jakiej podstawie mam podpisać to oświadczenie. Przewodniczący tłumaczył mi, że przyszło pismo od wojewody w tej sprawie, ale nie chciał pokazać, bo stwierdził, że to pismo do niego – mówi Z. Ogrodniczuk.

Oświadczenia nie podpisał. Podobnie zrobiła M. Ostrowska. – Wezwał mnie szef biura rady i powiedział, że jak nie podpiszę oświadczenia, to nie jestem radną i będę musiała oddać pieniądze. Pisma od wojewody nikt nie chciał pokazać, a dla mnie ważne było to, na czyj wniosek mam złożyć to oświadczenie. W Gorzowie dowiedziałam się, że przewodniczący wysłał dokumenty bez naszych oświadczeń – opowiada radna. – Co więcej w urzędzie wojewódzkim powiedziano mi co było w tym piśmie, a u nas „tajne przez poufne” – denerwuje się.

Sylwia Radziej też chciała zobaczyć pismo: – Napisałam e-mail do przewodniczącego rady z prośbą o przesłanie pisma od wojewody na podstawie którego mieliśmy złożyć te oświadczenia. Niestety odpowiedzi do tej pory nie otrzymałam – mówi.

 

„Tak mi dopomóż Bóg”

M. Ostrowska z Z. Ogrodniczukiem poszli do gminy w poniedziałek (17.12.). Złożyli własne oświadczenia.

– Napisałam, że wypowiedziałam słowo ślubuję, ale nikt nas nie wywoływał i nie poinformował, że można dodać „Tak mi dopomóż Bóg”, a jako katoliczka chciałam to powiedzieć – mówi M. Ostrowska.

– Poinformowałem, że na sesji wypowiedziałem słowo ślubuję, ale zaprzysiężenie nie odbyło się tak jak nakazuje art. 23a – mówi Z. Ogrodniczuk.

Podobną adnotację dodała do swojego oświadczenia S. Radziej.

Przewodniczący Radosław Kołpaczek tłumaczy, że do Gorzowa wysłał komplet oświadczeń. – Część w piątek, a resztę w poniedziałek – mówi. – Liczę, że sprawa się wyjaśni i będziemy mogli wreszcie normalnie pracować – dodaje.

Tłumaczy, że pismo było zaadresowane do przewodniczącego, a nie do biura rady.

– Poinformowałem radnych o jego treści i uznałem to za wystarczające – wyjaśnia.

Wciąż nie wiadomo też, co z komisją skarg. Zasiedli w niej przewodniczący i jego zastępca, a przecież nie mogli. – Nie ma jeszcze rozstrzygnięcia wojewody, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że trzeba będzie ją wybrać ponownie – mówi R. Kołpaczek.

Napisz komentarz »