Sport

Absolutna dominacja

Opublikowano 06 stycznia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Jeszcze nie tak dawno mecze Stelmetu i Rosy były szlagierami ekstraklasy. Teraz oba zespoły biją się o zupełnie inne cele. To było widoczne w ostatnim spotkaniu w 2018 roku. Zielonogórzanie z łatwością rozbili rywala i zakończyli rok w dobrych humorach.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Rosa Radom 99:71 (22:15, 26:17, 29:27, 22:12).

Stelmet: Planinić 18, Sakić 17, Hrycaniuk 14, Starks 13, Zamojski 11, Mokros 9, DeVoe 7, Matczak i Traczyk po 4, Sokołowski 2, Koszarek i Mąkowski po 0.

Rosa: Trotter i Lindbom po 18, Neal 12, Parzeński 10, Wątroba 6, Piechowicz 5, Wall 2, Szczypiński, Tyszka i Ziółko po 0.

Okres świąteczno-noworoczny sprzyjał koszykówce. W hali CRS pojawiło się aż 3405 kibiców, co jest jednym z najlepszych wyników w sezonie. Podopieczni trenera Igora Jovovicia nie zawiedli. Goście prowadzili tylko na początku i przy stanie 13:12, po „trójce” Obiego Trottera. Stelmet szybko opanował sytuację i cały czas dominował na parkiecie. W trzeciej kwarcie przewaga przekroczyła już 20 oczek. Na parkiecie pojawili się wszyscy zawodnicy, a szkoleniowiec mógł oszczędzać najlepszych. Tylko jedenaście minut grali Michał Sokołowski i Łukasz Koszarek. Zielonogórzanie byli zdecydowanie lepsi niemalże w każdym elemencie gry. Zdecydowanie wygrali walkę na tablicach (46-30) i rozdali aż 32 asysty, przy tylko 19 rywala. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że radomianie byli chyba najsłabiej grającą ekipą, jaka pojawiła się w tym sezonie w naszej hali.

– To było dla nas ważne zwycięstwo – przyznał Filip Matczak – Z niżej notowanym rywalem nie gra się wcale łatwo. Trochę nas Rosa postraszyła długimi piłkami, ale byliśmy skoncentrowani i daliśmy radę – krótko podsumował zawodnik Stelmetu Enei.

Napisz komentarz »