REKLAMA

Sport

Ten sezon skończy się znacznie lepiej!

Opublikowano 06 stycznia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Po odejściu Borisa Savovicia Jarosław Mokros otrzymał większe zaufanie od trenera Jovovicia. Wysoki gracz odwdzięcza się dobrą grą i walecznością, której nigdy mu nie brakuje.

Dobrze zakończyliście stary rok. Rosa nie postawiła zbyt wysoko poprzeczki?

– Zgadza się. Kontrolowaliśmy spotkanie, a nasza gra mogła podobać się kibicom. Mecz może wyglądał na łatwy, ale włożyliśmy w niego mnóstwo serca i nie odpuściliśmy żadnej piłki. Kluczem była twarda obrona. Wiedzieliśmy, że Rosa przy dużej presji i naszym nacisku będzie miała problemy. Cieszy zwycięstwo i… oby tak dalej.

Kończymy 2018 rok. Jak możemy go podsumować?

– Na razie podsumujmy poprzedni sezon, który zakończył się dla nas wielką klapą. W tym chcemy się odrodzić i zdobyć mistrzostwo Polski. Na razie nasz bilans nie jest zły. Musimy wygrywać więcej meczów na wyjeździe, szczególnie z takimi ekipami jak Toruń, czy Anwil. Przyszły sezon skończy się dla nas dużo lepiej.

Dlaczego z mocnymi rywalami na wyjazdach gracie znacznie słabiej?

– Dobre pytanie. Gdybyśmy znali odpowiedź, to byśmy tak nie grali (śmiech). Myślę, że wszystko ciągnie się jeszcze od poprzedniego sezonu. Na wyjazdach nasza koncentracja chyba nie jest taka, jaka powinna być. Cały czas pracujemy nad mentalnością. Nie jesteśmy słabsi od rywala, ale musimy wychodzić na parkiet z pełną wiarą i zaangażowaniem. Ono jest, ale momentami brakuje nam sprytu i mentalności zwycięzcy.

Podsumowaliśmy rok drużynowo. Jaki indywidualnie był on dla pana?

– Ostatnio wychodzę na prostą. Dostaję więcej minut od trenera i czuję jego zaufanie. Gdyby szły za tym wygrane, to byłoby perfekcyjnie. Trochę brakuje nam wyjazdowych zwycięstw. Pracuję nad tym, aby być ważnym ogniwem tego zespołu.

Zaufanie przekłada się też na pewność rzutową.

– Tak. Trzeba zaznaczyć, że nigdy nie byłem pierwszoplanowym graczem w zdobywaniu punktów. Cieszę się, że mam otwarte pozycje. Staram się trafiać. Czuję pewność siebie i tylko ode mnie zależy to, aby trafiać.

Zabrakło drużynowych trofeów, ale prywatnie chyba był to dla pana świetny rok?

– Jasne. Był to fantastyczny czas. Mam cudowną żonę i synka. Wszyscy są zdrowi. Tworzymy fajną rodzinkę i ona daje mi dużo siły i motywacji do ciężkiej pracy.

Napisz komentarz »