Wasze sprawy

A chodnika jak nie było, tak nie ma

Opublikowano 06 stycznia 2019, autor: Michał Szczęch

Radny Mateusz Pachołek wciąż drąży sprawę niewybudowania chodnika do państwa Skrzypczaków ze Sławocina.

Mateusz Pachołek, radny gminy Kolsko, zapytał na sesji o chodnik w Sławocinie. Ten, przypomnijmy, kilka lat temu został wybudowany w pasie drogi wojewódzkiej, więc była to inwestycja wojewódzka. Problem w tym, że nie sięgnął do państwa Skrzypczaków.

– Tak nie można traktować ludzi ? denerwuje się radny Pachołek. – To tak, jakby państwo Skrzypczakowie nie byli częścią naszej społeczności! Bo wszyscy dostali chodnik, poza Skrzypczakami – radny nie boi się słów. Działania władz gminy (bo się nie upomniały skutecznie) i Zarządu Dróg Wojewódzkich nazywa dyskryminacją. – Przecież państwo Skrzypczakowie też płacą podatki. Przecież też mają dzieci, które muszą maszerować wzdłuż ruchliwej drogi na szkolny autobus. Więc też zasługują na bezpieczeństwo!

Radnemu na usta ciśnie się również słowo „niegospodarność”. – Kilka lat temu, gdy budowali we wsi chodnik, na miejscu były i materiały, i sprzęt, i pracownicy. Teraz, po latach, maszyny trzeba będzie ściągnąć na nowo. A to może oznaczać znacznie większe koszta.

Chodnik to nie fontanna

Państwo Skrzypczakowie w swojej sprawie upominali się wielokrotnie. Efekt? Chodnika jak nie było, tak nie ma.

Radny Pachołek zapytanie w tej sprawie skierował do wójta Henryka Matysika. Okazuje się, że Zarząd Dróg Wojewódzkich, owszem, chodnik do państwa Skrzypczaków chciał wybudować, ale pod warunkiem, że gmina dołoży pieniądze ? informuje wójt (na piśmie). I zauważa: „Komisja gospodarcza Rady Gminy Kolsko w kadencji 2014-2018, nie zajęła stanowiska”. Na rozum radnego Pachołka, wójt zrzuca winę na radnych.

H. Matysik deklaruje, że, owszem, podejmie starania u dyrektora ZDW w sprawie wspomnianego chodnika. Swoje działania uzależnia jednak od decyzji radnych z komisji gospodarczej obecnej kadencji. A radny Pachołek nie wie, czy się śmiać w tym momencie, czy płakać. Bo ciężko mu uwierzyć w tę zależność wójta od radnych ? to po pierwsze. Po drugie? – Przecież tu nie chodzi o budowę fontanny na środku wsi. Tu nie chodzi o kilometrowy chodnik za miliony złotych, a jedynie o kilkadziesiąt metrów! Dlaczego to trwa tak długo? – na to pytanie radny Pachołek nie znalazł odpowiedzi.

Napisz komentarz »