REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Uratowały życie pani Paulinie

Opublikowano 21 stycznia 2019, autor: Michał Szczęch

Gdyby nie Alicja z PCK i pracownica MOPS, to dziś pani Paulina najpewniej by nie żyła. Udusiłaby się w swoim pokoju. A wszystko rozegrało się 14 stycznia (poniedziałek) w Nowej Soli.

Alicja opiekuje się panią Pauliną od niedawna. Działa w PCK, jest terapeutką. U pani Pauliny spędza kilka godzin dziennie, a do jej zadań należy nie tylko rehabilitacja ale też m.in. palenie w piecu, by ogrzać duży dom.

– Szybko się zorientowałam, że piec coraz gorzej pali ? opowiada Alicja. – Zamiast 70 stopni, było 40, później 30. Piec czyściłam trzy dni, wyniosłam sześć wiader popiołu i pyłu. Poprzednia opiekunka, wynajęta przez panią Paulinę, widocznie tego pieca nie czyściła ? uważa Alicja.

Od tragedii było o włos

W poniedziałek Alicja poszła napalić w piecu, jak zwykle. A ten zaczął bardzo kopcić. Uciekła z piwnicy.

Na szczęście w tym samym czasie do drzwi zapukała pracownica MOPS. Przyszła, żeby przedłużyć umowę dotyczącą opieki. – Dzwonimy po straż pożarną, nie ma na co czekać ? uradziły Alicja i pracownica MOPS.

Pani Paulina w tym czasie leżała w łóżku, bo ma problemy z chodzeniem. – Dym podchodził aż do gardła, był duszący, bardzo się bałam ? opowiada. – Co by było, gdybym została w domu sama i coś takiego by się stało? – pani Paulina jest przeświadczona, że dziś pewnie by już nie żyła. Dlatego śle słowa wdzięczności paniom, które ją uratowały.

Komin w strasznym stanie

Strażacy po dotarciu na miejsce wygasili piec. – Bez wątpienia pracownice MOPS i PCK uratowały tę kobietę ? potwierdza Sławomir Ozgowicz, oficer prasowy PSP w Nowej Soli.

Później przyjechał kominiarz. Pochwalił Alicję za wyczyszczenie pieca. Zwrócił jednak uwagę, że przez wcześniejsze zaniedbania komin był w fatalnym stanie, bardzo zabrudzony. W każdej chwili mogło dojść do zapłonu i ewentualnego pożaru. Życie pani Pauliny wisiało na włosku.

Napisz komentarz »