REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Czujka zawyła od razu

Opublikowano 27 stycznia 2019, autor: Patryk Świtek

Strażacy rozdali 20 czujek czadu. Jedna od razu zadziałała. Okazało się, że starsza pani podtruwa się od dłuższego czasu.

W środę i czwartek (23-24.01.) Jarosław Intek i Adrian Gotter rozwozili w powiecie czujniki czadu.

– Byliśmy w Tatarce, Kożuchowie, Solnikach, Przyborowie, Stypułowie, Bytomiu Odrzańskim – wyliczają strażacy.

Prawdziwy szok przeżyli, gdy pojawili się w domu pani Pauliny w Nowej Soli.

– Włączamy czujkę, a ona od razu zaczęła piszczeć i pokazała 50 ppm – opowiada J. Intek. – Restartujemy, a ona dalej piszczy i pokazuje 60 ppm. Schodzimy do piwnicy, a tam 110 ppm. Zaczyna nam się kręcić w głowie. Starsza pani nie wiedziała, że się podtruwa. Mogła zginąć – mówi.

Do pani Pauliny wezwali zastęp strażaków. – Otworzyliśmy okna i wywietrzyliśmy dom. Czadu już nie było – mówi Sławomir Ozgowicz, oficer prasowy PSP.

Okazuje się, że tydzień wcześniej strażacy też byli u staruszki, pisaliśmy o tym w art. „Uratowały życie pani Paulinie”. Opiekunki wezwały wtedy ratowników, bo poczuły dym. Komenda chciała pomóc starszej pani, więc wytypowała ją do akcji z czujkami. 

– Czujka zapiszczała, bo nie udało się jeszcze porządnie wywietrzyć domu od ostatniego tygodnia – tłumaczy Alicja, opiekunka pani Pauliny.

– Bardzo dziękuję strażakom, że o mnie pamiętali – dodaje staruszka.

Nowosolska Komenda Straży Pożarnej co roku robi akcję z czujkami. W tym roku udało  się pozyskać 2000 zł od starostwa na zakup 20 takich urządzeń.

– Są certyfikowane. Pokazują stężenie czadu w ppm. Montujemy je u ubogich rodzin, które wskazuje nam opieka społeczna – mówi J. Intek. 

– To nie jedyna taka sytuacja, że nasze czujki kogoś uratowały. W ub. roku w Nowym Miasteczku urządzenie zaczęło wyć dzień po tym jak je zamontowaliśmy. Gdyby nie nasze działanie, kobieta mogłaby zginąć. Ludzie powinni wiedzieć, że gaz można wyczuć, ale czadu już nie – dodaje A. Gotter. 

Napisz komentarz »