REKLAMA

Wasze sprawy

Mamy we wsi terrorystę

Opublikowano 03 lutego 2019, autor: Michał Szczęch

Alarm wszczął Kazimierz Chełmieniewicz, mieszkaniec Jesionki w gminie Kolsko.

– Spaceruje drogami, a nawet po płotach chodzi. Śpi na działce ? opowiadają mieszkańcy Jesionki. – Jest na tyle bezczelny, że chodzi w biały dzień. Ostatnio zakradł się do Haliny Rejman. Nie pomogły zabezpieczenia. Znalazł dziurę w dachu. – Wlazł. I masakra ? rozpacza pani Halina.

Trudno dziwić się tej rozpaczy, skoro pani Halinie lis zagryzł prawie 40 kur! Te kury zjadały miesięcznie 12 wiader paszy, więc samo wyżywienie kosztowało panią Halinę blisko 300 złotych (miesięcznie!). Kury znosiły jajka. Ile? Ciężko zliczyć. Średnia cena jajka to złotówka od sztuki. Więc pani Halina bez wątpienia straciła przez lisa fortunę. Same kury były warte dobre tysiąc złotych (licząc 25 zł od głowy).

U kolejnej mieszkanki Jesionki lis zagryzł nawet koguta. – Wracałam akurat z pogrzebu, a na podwórku drugi pogrzeb ? opowiada mieszkanka, której przepadło ostatnio siedem kur.

Edward Dłubak stracił 19 sztuk drobiu, Kazimierz Chełmieniewicz – jedną kaczkę.

– Tyle dokoła myśliwych, niech coś zrobią, niech ktoś nam pomoże ? apelują mieszkańcy Jesionki.

Kto pomoże?

Znajomy myśliwy radził panu Kazimierzowi, żeby wykopać dziurę, zawiesić nad dziurą kurę i czekać, aż lis do tej dziury wpadnie. – Ale ta dziura musiałby mieć dobre dwa metry ? myśli pan Kazimierz. Więc jedynym rozwiązaniem, uważa, jest odstrzał albo odławianie.

– Z odstrzałem będzie problem, nie możemy strzelać w terenie zabudowanym ? komentuje myśliwy. I podpowiada mieszkańcom, by z problemem zwrócili się do urzędu gminy. Bo gminy mogą opłacić firmę łowiecką, która zwierzaka wsadzi do klatki i wywiezie do lasu. To jednak koszta. A poza tym wywiezienie lisa raczej nie rozwiąże problemu.

– Zniknie jeden lis, to przyjdzie następny ? komentuje Ewelina Lis, powiatowa lekarz weterynarii. – To dziś problem nie tylko wsi, ale też miast. Niestety, to cena za mieszkanie w sąsiedztwie lasu ? podkreśla weterynarz. Co zatem mogą zrobić mieszkańcy? Mogą zabezpieczać kurniki i spuszczać psy na podwórka. Co ważne, psy muszą być zaszczepione przeciwko wściekliźnie, by uniknąć ewentualnego zarażenia od lisa.

PS

– Jak była ptasia grypa, to wszyscy interesowali się naszymi kurami – ubolewają mieszkańcy Jesionki. – Ja nawet dostałem mandat! – złości się pan Kazimierz. – A teraz, gdy nasze kury giną, to nikt nam nie może pomóc… – mieszkańcy kwitują gorzko.

Napisz komentarz »