REKLAMA

Samorząd

Amerykanie zapłacą za obwodnicę Kożuchowa?

Opublikowano 09 lutego 2019, autor: FP

Resort obrony wspólnie z amerykańską armią chcą wydać grube miliony na lubuskie drogi. Być może na obecności wojsk USA w kraju skorzysta też Kożuchów, który od dekad cierpi na brak obwodnicy.

Temat obwodnicy Kożuchowa, a raczej jej braku, wywołał na ostatniej sesji rady powiatu radny Zygmunt Muszyński. Wyjaśniał, że warta 45 mln zł inwestycja wpisana była na listę priorytetową i miała być realizowana w latach 2019-2020. – Z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem przyjąłem informację, że obwodnica została wpisana na listę rezerwową, z numerem pięć, z czasem realizacji nieznanym – mówił.

Radny prosił też o wielostronne spotkanie w tej sprawie. Debatę zorganizowano w poniedziałek.

Inwestycja pechowa i kłopotliwa

– W 1972 rozpoczynałem budowę domu i musiałem mieć zezwolenie na lokalizację, bo była już koncepcja budowy obwodnicy. Minęło prawie 50 lat od tamtego momentu – opowiadał na wstępie Muszyński. – W centrum miasta krzyżują się drogi na Nową Sól, Bolesławiec, Żagań, Zieloną Górę, Nowogród Bobrzański, Głogów – wyliczał. – Kożuchów jest miastem zabytków, ma bardzo wąskie drogi i nie jest przygotowany do przejazdu kilkunastu tysięcy pojazdów na dobę, w tym ok, 1,5 tys. ciężarowych. A ruch odbywa się m.in. przy szkołach – mówił. – Wszystkie lubuskie miasta leżące przy dawnej trasie E14 obwodnicę mają. Wszystkie oprócz Kożuchowa – dodał.

Sławomir Kotylak, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Komunikacji w Urzędzie Marszałkowskim nazwał inwestycją kłopotliwą i pechową. – Historię znam od 2009, gdy podpisano umowę na dokumentację projektową. Ale firma upadła, więc dokumentacji nie skończono. Priorytetem stały się więc bardziej zaawansowane inwestycje – wyjaśniał.

I tak obwodnica Kożuchowa trafiła na listę rezerwową, ale okazało się, że nawet inwestycje priorytetowe są zagrożone, bo wzrost cen na wykonawstwo był ogromny. Nie było więc mowy o oszczędnościach po przetargach, z których zazwyczaj finansowano inwestycje rezerwowe.

– Trzeba dokończyć dokumentację. Zarząd województwa zawsze jest przychylniejszy, gdy samorząd pokrywa część kosztów. Nie obiecam, że inwestycja trafi na listę priorytetową, jeśli będzie miała dokumentację, ale to na pewno zwiększa szansę na powodzenia całego przedsięwzięcia – mówił Kotylak.

– Jeśli mamy partycypować w kosztach, to muszę mieć stuprocentowe zapewnienie zarządu województwa, że ta inwestycja będzie realizowana – komentował z kolei burmistrz Kożuchowa Paweł Jagasek.

To są informacje ściśle tajne!

W połowie spotkania Muszyński zapytał o budowę obwodnicy w porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej. Radny nawiązywał do bliskości wojsk amerykańskich i faktu, że często przejeżdżają przez Kożuchów.

– W listopadzie zostaliśmy zaproszeni do Świętoszowa na spotkanie z przedstawicielami armii amerykańskiej, którzy przedstawili nam założenia dotyczące planów inwestycyjnych w województwie. W naszej ocenie są one mocno zaawansowane – wyjaśniał Kotylak.

Amerykanie zaplanowali na ten rok dwie inwestycje. Jedną w Świętoszowie, drugą w Skwierzynie. Dodatkowo MON poinformowało, że chce wydać pół miliarda złotych na dopasowanie infrastruktury do potrzeb mobilności armii.

– Wystąpiliśmy do ministra Błaszczaka z informacją o potrzebach w województwie, jakie są „wąskie gardła” i gdzie występują. Czekamy na odpowiedź, które z tych zadań zostanie uwzględnione do dofinansowania – wyjaśnił Kotylak i poprosił Pawła Tondera, dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich o szczegóły.

– Nie mogę uszczegółowić, bo to są informacje ściśle tajne! – wypalił Tonder, ale po chwili dodał: – Jedno z tych zadań to była obwodnica Kożuchowa. Ona została zdiagnozowana przez nas jako wąskie gardło i na tej liście się znalazła.

Amerykańskie deklaracje są imponujące. Tylko w tym roku, na dwie wspomniane inwestycje zarezerwowali 40 mln dolarów. A w przyszłych latach ten wkład ma być jeszcze większy.

Bez pomocy wojskowych obwodnica Kożuchowa mogłaby powstać za ok. sześć lat, pod warunkiem zastosowania trybu „zaprojektuj-wybuduj” i korzystnej alokacji unijnych środków. – Ale nie chcemy rozbudzać nadziei – skwitował Kotylak.

Napisz komentarz »