REKLAMA

Wasze sprawy

Niemiec uratuje drabinę

Opublikowano 09 lutego 2019, autor: Patryk Świtek

Strażacy z Nowego Miasteczka musieli zebrać 10 tys. zł, żeby ocalić starą ifę od złomowania.

Strażacy z Nowego Miasteczka trzymają w garażu 34-letnią ifę WL 50. Auto jest niezwykłe, bo ma 30 metrową drabinę. Żeby wóz mógł wyjechać do akcji, drabina co roku musi przejść przegląd. Dotychczas robił go specjalista z Polski. Niestety w ub. roku zmarł i okazało się, że był jedynym człowiekiem w kraju z takimi uprawnieniami.

– Swoją śmiercią uziemił kilkadziesiąt drabin w Polsce. W samym warmińsko-mazurskim poszły trzy auta poszły na złom – mówi Ludwik Zaguła, naczelnik OSP w Nowym Miasteczku. Ten sam los czekał Ifę z Nowego Miasteczka, ale L. Zaguła znalazł specjalistę w Niemczech. Pojawił się jednak problem. Polak brał za przegląd 2 tys. zł, Niemiec 5 razy tyle.

– Koszt jest wysoki, bo trzeba założyć drabinie książkę. Dzięki temu kolejne przeglądy będą tańsze – tłumaczy.

Żeby zebrać pieniądze naczelnik poruszył niebo i ziemię. – Komendant wojewódzki powiedział, że nie da pieniędzy, więc uderzyłem do komendanta głównego. Pisałem i dzwoniłem. Chyba ze sto telefonów wykonałem. Nawet z komendantem głównym rozmawiałem – opowiada strażak. Dostał 5,8 tys. zł. – Dali mi te pieniądze chyba na odczepnego. Wiem to, bo zadzwonili do komendy wojewódzkiej i pytali, kto to jest ten Zaguła, co ich tak męczy – uśmiecha się Ludwik.

Strażacy mieli trochę swoich pieniędzy, a po brakujące 2,5 tys. zł Ludwik poszedł do burmistrz Danuty Wojtasik. Na ostatniej sesji radni zrobili przesunięcie w budżecie. Teraz czekają na przegląd.

– Ta drabina już kupę roboty zrobiła. Jak były wichury, to cały czas nią jeździliśmy i przycinaliśmy gałęzie. Jak jedziemy do pożaru kominów, to już nie trzeba wzywać podnośnika z Nowej Soli. Komenda ściąga naszą Ifę na testy. Rozkładamy ją i kandydat na strażaka musi wejść i zejść. Jak nie da rady, to się nie nadaje – kończy L. Zaguła.

Napisz komentarz »