REKLAMA

Gospodarka, Wasze sprawy

Lata mijają, końca nie widać…

Opublikowano 14 kwietnia 2019, autor: FP

Ponad 140 tys. zł już dawno temu znalazło się na koncie dewelopera, ale kluczy do mieszkania jak nie było, tak nie ma.

Inwestycja przy ul. Waryńskiego jest zdecydowanie najdłużej ciągnącą się budową w mieście. Dwa bloki na parceli po starej gazowni powstają już od ładnych kilku lat. Progres jest minimalny i nikt, włącznie z deweloperem, nie jest w stanie powiedzieć, kiedy do budynków będą mogli wprowadzić się pierwsi lokatorzy.

Pani Stanisława (ze zrozumiałych względów nie chce nazwiska w gazecie), umowę kupna mieszkania podpisała jesienią 2017 roku. Miała nadzieję wprowadzić się tam niespełna rok później, jednak zamiast kluczy dostawała jedynie kolejne terminy rzekomego ukończenia inwestycji. – Najpierw usłyszałam, że mieszkania mają być gotowe z końcem maja 2018. To się oczywiście nie stało – opowiada. – Kolejny termin, jaki podano, to marzec tego roku. No przecież to jest jakiś żart. Wystarczy popatrzeć na to, jak ta budowa wygląda, by wiedzieć, że ta data jest kompletnie nierealna – mówi kobieta. – Gdyby mi powiedziano, że do końca tego roku, to może bym uwierzyła… – kręci głową.

Choć pani Stanisława zapłaciła 141 tys. zł za 38-metrowe mieszkanie, wciąż nie może zamieszkać w wymarzonym lokum. A gdyby tego było mało, nowosolanka kupiła mieszkanie w większym z dwóch budowanych bloków, któremu zdecydowanie więcej brakuje do ukończenia.

– Jak dodzwoniłam się do dewelopera, to odłożył słuchawkę – narzeka pani Stanisława. – Gdybym wiedziała, że to tak będzie wyglądać, to w życiu bym się na to nie zdecydowała. Do oddania tych bloków jeszcze daleko, a co dopiero mówić o wykończeniu takiego mieszkania – wzdycha kobieta.

Dzwonimy do biura sprzedaży. Odbiera mężczyzna, który na pytanie, kiedy bloki zostaną oddane do użytku odpowiada: – W tym roku! Na pewno! Muszą być oddane!

Zapytany z kolei o to, ile mieszkań zostało już sprzedanych, nie potrafi podać konkretnych liczb. – Trochę zeszło – mówi.

Wystarczy jednak zajrzeć na stronę Kupca Nowosolskiego, by samemu poznać odpowiedź na to pytanie. W mniejszym bloku, budowanym w głębi działki, któremu zdecydowanie bliżej do ukończenia, na 22 mieszkania wolne są zaledwie trzy. Pozostałe zostały już kupione lub zarezerwowane.

Zupełnie odmienna sytuacja jest w większym z bloków, tym w którym mieszkanie kupiła pani Stanisława. Tam, na 62 mieszkania, sprzedanych lub zarezerwowanych jest zaledwie 12.

W ostatnich dniach na budowie zrobił się nieco większy ruch niż zazwyczaj. W obecnym tempie, być może inwestycja faktycznie zostanie oddana w tym roku.

Nie zmienia to jednak faktu, że kilkanaście dni (roboczych!) próbowaliśmy dodzwonić się do dewelopera, jednak jego telefon komórkowy uparcie milczał. Nie odpowiedział też na SMS z prośbą o kontakt. Również bez odzewu pozostał mail wysłany do biura Kupca Nowosolskiego.

– Chętnie skontaktuję się z innymi osobami, które kupiły mieszkanie w tej nieszczęśliwej lokalizacji – mówi pani Stanisława. Kontakt do naszej czytelniczki czeka w redakcji.

Napisz komentarz »