REKLAMA

Sport

Lanie od Rosjan i walka z Piernikami

Opublikowano 30 marca 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Zwroty akcji, odrabianie strat i rzut Roba Lowery`ego równo z syreną. W hali CRS oglądaliśmy niesamowite widowisko. Niestety Stelmet uległ Piernikom w hicie ekstraklasy. Wcześniej został zmiażdżony w Niżnym Nowogrodzie.

BC Niżny Nowogród – Stelmet Enea BC Zielona Góra 101:61 (21:17, 29:16, 29:13, 22:15).

Niżny: Komolov 24, Dragicević 20, Perry 13, Czerapowicz i Baburin po 12, Uzinskii 6, Astapkovich 5, Toropov i Gerasimov po 4, Zhbanov 1.

Stelmet: Starks 11, Planinić i Justice po 10, Zamojski 8, Hosley 7, Koszarek 6, Humphrey 4, DeVoe 3, Hrycaniuk 2, Mokros, Mąkowski i Sokołowski po 0.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Polski Cukier Toruń 107:110 (26:25, 22:23, 31:30, 28:32).

Stelmet: Starks 25, Sokołowski 19, Koszarek 16, Hrycaniuk 13, Planinić 12, Justice 8, Sakić 6, Zamojski i Hosley po 4, Mokros 0.

Polski Cukier: Lowery 28, Cel 13, Diduszko i Gruszecki po 12, Śnieg 11, Mbodj 10, Umeh 8, Kulig 7, Sulima 5, Wiśniewski 4.

Spotkanie pretendentów do złota nikogo nie zawiodło. Drużyny od samego początku poszły na wymianę ciosów. Oba zespoły dość łatwo przedostawały się pod kosz rywala. Nikt nie potrafił wypracować sobie większej przewagi. Na niespełna trzy minuty przed końcem nasi po trójce Łukasza Koszarka prowadzili 97:93. Niestety później przydarzyła się strata Quintona Hosleya i niecelny rzut kapitana. Toruń odpowiedział trzema udanymi akcjami i zrobiło się 99:105. Emocjami w ostatniej minucie można byłoby obdzielić kilka spotkań. Kiedy wydawało się, że jest już po meczu, niepilnowany Adam Hrycaniuk trafił za trzy i Stelmet przegrywał 104:106. Szybko sfaulowany został Karol Gruszecki. Trafił jeden rzut wolny. Piłkę zebrał Michał Sokołowski, przebiegł z nią całe boisko i rzucił trójkę! Zrobiło się 107:107. Do końca pozostało 1.8 sekundy. Trzy tysiące kibiców ostrzyło sobie zęby na zapowiadaną dogrywkę. Wtedy piłkę otrzymał Rob Lowery. Oddał szalony rzut z dziewięciu metrów. Piłka odbiła się od tablicy i ku rozpaczy prawie wszystkich w CRS-ie, wpadła do kosza… Torunianie chwilę później wpadli w szał radości. Jako pierwsi w tym roku zdobyli naszą halę. Po tym spotkaniu Stelmet spadł na trzecie miejsce w tabeli. Podopieczni trenera Igora Jovovicia mają minimalne szanse na wyższą lokatę. Muszą bronić się przed czwartym Anwilem, z którym zmierzą się u siebie już 10 kwietnia (środa) o 17:45.

– To było świetne widowisko dla kibiców. Ofensywny mecz, w którym zadecydowała jedna akcja. Toruń odskoczył na sześć punktów, ale się nie poddaliśmy i walczyliśmy do końca. Nie udało się, ale musimy zatrzymać pozytywną energię z tego spotkania. Fajnie wyglądaliśmy jako drużyna – podsumował Michał Sokołowski.

Po zamknięciu „Regionalnej” Stelmet walczył z Kalevem Tallin. W środę (03.04) o 19:00 zielonogórzanie podejmą Spójnię Stargard. Bilety są dostępne na portalu www.abilet.pl.

Napisz komentarz »