REKLAMA

Aktualności, Sport

Swingowali dla autyzmu

Opublikowano 14 kwietnia 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Wszystko zaczęło się sześć lat temu w klubie Iron Church w Zielonej Górze. Dziś akcja jest już znana w całym kraju.

Nazwa „Milion swingów dla autyzmu” powstała spontanicznie. Z każdym kolejnym rokiem inicjatywa rosła w oczach. Uczestnicy płacili wpisowe, mogli wykupić cegiełki, wziąć udział w kiermaszu książek i innych atrakcjach. Pieniądze trafiają na konto fundacji Generado oraz na budowę hostelu dla osób z autyzmem.

O początkach akcji, nazwie i kolejnych pomysłach opowiedział nam Marcin Kil, główny pomysłodawca, trener i organizator.

– Wszystko zostało zaczerpnięte z Kanady. Tam wcześniej wymyślono akcję „Kettlebells for Autism” ? mówi. ? U nich zbiórka pieniędzy odbywała się podczas zawodów. Ja w tym czasie byłem w Anglii. Usłyszałem o tej akcji i pomyślałem, że fajnie byłoby ją przenieść do Polski. Trafiłem do zielonogórskiego klubu i od razu rzuciłem hasło właścicielowi. Szybko odpowiedział, że to robimy. Za pierwszym razem mieliśmy spokojną atmosferę i raptem 50 osób. Zrobiliśmy 10 tys. swingów, ale z roku na rok było coraz mocniej. Do tego stopnia, że zapytałem właścicieli klubów z całej Polski, czy chcą się dołączyć. To wygląda troszkę jak WOŚP. Pomagają nam całe rodziny. Czujemy wielką dumę, że wszystko zaczęło się u nas. Rok temu cały kraj wykonał pół miliona swingów. Nazwa „milion swingów dla autyzmu” pojawiła się dość spontanicznie. Może pewnego razu znajdziemy sponsora, który wykupi ten milion, a w kolejnych edycjach wykonamy wspólnie milion swingów. Już w tym roku mieliśmy wielu partnerów, którym bardzo chciałbym podziękować za pomoc ? zakończył.

Ćwiczący zostali podzieleni na trzy grupy: początkującą, zaawansowaną i grupę „hardkorów”. Nad każdą czuwali trenerzy. Każdy wyznaczył swój mały cel, a po dodaniu wszystkich swingów tylko w klubie Iron Church uzbierało się ich 143 tys.105!

– Osoby z autyzmem mają trudność funkcjonowania w społeczeństwie. Jest ono pełne bodźców ? tłumaczyła Justyna Szczanowicz ze stowarzyszenia „Dalej Razem”. ? Ludzie jeszcze nie do końca wiedzą, czym jest autyzm. Pracujemy nad tą świadomością. Uczulamy na to, że dziecko zachowujące inaczej, nie jest od razu niegrzecznym, czy złośliwym. Być może ma autyzm, bądź inną trudność. Warto brać to pod uwagę. Edukujemy ludzi i chcemy zorganizować kształcenie dzieciom. U nas nie ma dzwonków. Sale są jednolite, zabawki pochowane. Dzieci często mają trudność ze skupieniem uwagi. Im mniej bodźców, tym lepiej przyswajają wiedzę. Robimy też diagnozy, przygotowujemy terapię dzieciom w wieku szkolnym. Myślimy też o dorosłych. Mamy mieszkanie treningowe, w którym przysposabiamy ich do samodzielnego życia. Teraz zbieramy na hostel dla dorosłych z autyzmem. Często mają problem ze znalezieniem miejsca w domach opieki społecznej. Powinni mieć możliwość skorzystania z krótkotrwałego pobytu. Podczas dwutygodniowych turnusów będzie świadczona intensywna terapia. Opiekun będzie mógł odpocząć na chwilę od takiej osoby, a ona nauczy się przez ten czas wiele. Taki dzień pozytywnie wpłynie na świadomość środowiska ? zakończyła.

 

Napisz komentarz »