REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Poszli pobiegać, a ugasili pożar

Opublikowano 04 maja 2019, autor: FP

We właściwym miejscu i o właściwym czasie znaleźli się dwaj nowosolscy biegacze: Rafał Stachowiak i Jakub Mikołajczak.

Ogień pojawił się na odludziu, w lasie między Nową Solą a Zakęciem, w sporej odległości zarówno od trasy S3 jak i torów kolejowych. – To było w niedzielę wieczorem, po godzinie 19.00 – relacjonuje Rafał Stachowiak, który, przypomnijmy, jest też miejskim radnym. – Gdy biegliśmy w pierwszą stronę, nic nie wskazywało na to, że za chwilę wybuchnie pożar. Nikogo też nie spotkaliśmy – opowiada. – Tymczasem, gdy wracaliśmy 20 minut później, w lesie szalał już ogień. I to w jego głębi, z dala nawet od leśnych ścieżek. Według mnie na pewno ktoś maczał w tym palce, takich przypadków nie ma. Ludzka głupota nie zna granic jak widać. Czysty debilizm – złości się radny Stachowiak. – Szczęście w nieszczęściu, że tak akurat byliśmy i udało się odpowiednio wcześniej zaalarmować straż pożarną – dodaje.

Strażacy mieli sporo kłopotów, by dojechać we wskazane przez biegaczy miejsce. Ci na szczęście nie stali z założonymi rękami i do czasu przyjazdu ogniowych gasili pożar we własnym zakresie.

– Tak, trudno było znaleźć to miejsce. Dość niedostępny teren – potwierdza kpt. Tomasz Duber z Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Soli. Nowosolanie wysłali dwie jednostki, jedną zadysponowała OSP z Otynia.

– Akcja trwała trzy godziny, do ugaszenia zużyto 25 tys. litrów wody, spaleniu uległo 15 arów – wylicza Duber. – Z pewnością dzięki szybkiej interwencji obu panów udało się ograniczyć straty do minimum. Gdyby nie oni, pożar rozprzestrzeniłby się na większy teren – komentuje.

W strażackich protokołach przyczyna pożaru figuruje jako nieustalona.

Napisz komentarz »