REKLAMA

Samorząd

Najsłabszy starosta!

Opublikowano 04 maja 2019, autor: Patryk Świtek

Miała łączyć, a jednak dzieli. Ostatnio przekonał się o tym Kożuchów. Teraz przyszedł czas na Nowe Miasteczko.

Starostwo mogło złożyć dwa wnioski do rządowego programu budowy dróg. Zdecydowało się na jeden. Chce remontować drogę Jesiona-Tatarki w gminie Kolsko (II etap). Wójt Henryk Matysik nie dołoży do tej inwestycji nawet złotówki. Cały wkład (1,6 mln zł) idzie z budżetu powiatu. Tymczasem Danuta Wojtasik, burmistrz Nowego Miasteczka, chciała dokończyć drogę w Miłakowie. Zadeklarowała, że wyłoży na to pół miliona. Starostwo nie zgłosiło jednak tej inwestycji.

– Jestem zaskoczona i rozżalona, bo władze powiatu pytały, czy deklarujemy nasz wkład. Odpisaliśmy, że tak. A teraz dowiadujemy się, że wniosek nie został złożony. Czekamy na wyjaśnienie ze strony pani starosty – mówi D. Wojtasik, burmistrz Nowego Miasteczka. Przypomina, że pierwszy etap remontu w Miłakowie już się odbywa. Gmina robi go wspólnie z powiatem. Remont urwie się na końcu wsi. – Myślałam, że jak obiecam wkład, to przekonam starostę, ale widzę, że trend się zmienił. Gmina Kolsko nie daje żadnych pieniędzy i jej wniosek został złożony. Może teraz trzeba robić właśnie w ten sposób – zastanawia się burmistrz.

Przypomnijmy, że gmina Kolsko jest bliska sercu pani starosty, bo przez 20 lat pracowała w tamtejszym domu kultury i pisała dla gminy wnioski unijne.

 

Czy to znów kara?

– Szlag mnie jasny trafił, jak się dowiedziałem, co zrobiła starosta – denerwuje się Paweł Jagasek, burmistrz Kożuchowa.

– Mieliśmy umowę, że złożymy drugi etap Miłakowa, więc odpuściłem ul. Zygmuntowską. Na ostatniej sesji dołożyliśmy do niej 280 tys. zł, bo zależy nam, żeby był dobry dojazd do strefy. Starostwo wiedziało, że to nasz priorytet. A teraz okazuje się, że Miłaków nie jest złożony, a my nie mieliśmy szansy wskoczyć w to miejsce.

Burmistrz jest przekonany, że na ul. Zygmuntowską dostałby pieniądze.

– W tym konkursie dojazdy do stref były dobrze punktowane. Powstałaby mała obwodnica i nie musielibyśmy wydawać 580 tys. zł. Szkoda naszych pieniędzy – mówi.

– Kompletnie nie rozumiem tego postępowania. Czy to znów kara, za to, że mieliśmy odmienne zdanie? Poprzedni zarząd wykorzystywał wszystkie możliwości na dofinansowanie. Pani Brzozowska zachowuje się nieodpowiedzialnie i niestety muszę powiedzieć, że w tej chwili to jest najsłabszy starosta, jaki dotychczas rządził w powiecie – ocenia P. Jagasek.

O remont w Miłakowie pytał na sesji radny Grzegorz Zwarycz. I. Brzozowska powiedziała, że złożono Jesionę, bo powiat liczy na 80 proc. dofinansowania. Jeśli tyle nie dostanie, to odstąpi od tej inwestycji i rozważy, czy złożyć Miłaków w edycji jesiennej.

– Logiki nie ma w tym żadnej, bo starostwo niczym nie ryzykowało w przypadku Miłakowa. Dołożyłoby do tego zadania 100 tys. zł – komentuje G. Zwarycz. – Wyglądało to tak, jakby ktoś inny podjął za starostę tę decyzję, a ona teraz nie umie nawet tego wytłumaczyć – dodaje.

 

Radni ważniejsi od mieszkańców

 

Pani starosta we wtorek (30.04) i w czwartek (2.05) nie odbierała telefonu. Jej zastępca Waldemar Wrześniak powiedział, że nie zajmuje się już drogami. Rzecznik starostwa poinformowała nas, że najpierw odpowiedź w sprawie Miłakowa dostaną radni. Mieszkańcy muszą poczekać do poniedziałku.

Radni opozycji mówią, że to demonstracja siły. – Albo jesteś z nami, albo pokażemy ci, że bez nas nie będzie inwestycji. Może w przypadku drogi w Miłakowie odbyło się to jak na memie dotyczącym patronatu w Kożuchowie, gdzie Jacek Milewski zakazuje staroście jechać na tę imprezę – żartują.

O sprawie pisaliśmy w ub. tygodniu. Dyrektor kożuchowskiego Zamku zwróciła się do starosty o patronat nad turniejem rycerskim. I. Brzozowska odmówiła, tłumacząc, że to niszowa impreza kierowana do pasjonatów kultury rycerskiej. Tę samą imprezę patronatem objęła marszałek Elżbieta Polak i poseł Katarzyna Osos.

P. Jagasek sugerował przy tej okazji, że decyzja nie zapadła w starostwie ale w „innym w ważnym miejscu w Nowej Soli”.

Napisz komentarz »