REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Konar spadł na matkę z dziećmi

Opublikowano 04 maja 2019, autor: Michał Szczęch

W piątek (26.04) złamała się wielka gałąź dębu, który rośnie przy SP1 w Nowej Soli. Konar spadł na chodnik. Pech chciał, że tym chodnikiem szła kobieta z dwójką małych dzieci.W ostatniej chwili zdołała odepchnąć wózek. Sama dostała gałęzią w głowę i nogę.

Pomocy jako pierwsi udzielili strażacy, którzy szybko przybyli na miejsce. Wezwano też karetkę. Na szczęście skończyło się na niedużych obrażeniach, choć od większej tragedii było o włos. Skończyło się też na strachu i traumie.

Tomasz Duber, oficer prasowy PSP w Nowej Soli, apeluje do wszystkich mieszkańców, by dbali o drzewa na swoich posesjach. – To właściciele posesji są odpowiedzialni za drzewostan tam rosnący i za ewentualne nieszczęścia – przestrzega T. Duber.

Oddech ulgi

– Dyrektorem SP1 jestem raptem od półtora roku, a kontrole drzew odbywają się co dwa-trzy lata – komentuje Paweł Juckiewicz. – Za mojej kadencji tego drzewa jeszcze nie kontrolowano. Nic nie wskazywało, że którakolwiek z gałęzi jest sucha – podkreśla P. Juckiewicz. I oddycha z ulgą, że gałąź nie oberwała się na przykład w czasie przerwy, gdy szkolny plac zapełnia się dziećmi, a przy siatce rodzice bardzo często czekają na swoje dzieci.

Będzie kontrola

Dyrektor Juckiewicz poprosił urząd miasta o kontrolę. Jej termin wyznaczono na miniony wtorek. Natomiast w poniedziałek (6.05) ma się odbyć kolejna kontrola, tym razem wszystkich drzew rosnących na terenie szkoły, pod kątem ewentualnej podcinki suchych gałęzi.

P. Juckiewicz jest nauczycielem historii. – To drzewo rośnie od 1871 roku – opowiada. – Zostało posadzone na cześć zwycięstwa Prus, rządzonych wówczas przez Bismarcka, nad wojskami Napoleona III. To dla nas zaszczyt, że takie drzewo rośnie właśnie u nas. Jest to pomnik przyrody. Z drugiej jednak strony, drzewo jest stare i być może stąd ostatnia sytuacja, która nigdy nie powinna się zdarzyć.

Napisz komentarz »