REKLAMA

Wasze sprawy

Otyń stawia na rower !

Opublikowano 25 maja 2019, autor: Rafał Krzymiński

W niedzielę (2.06), w Otyniu odbędzie się I Święto Roweru. To ma być doskonała zabawa połączona z nauką lokalnej historii – zapowiadają organizatorzy.

Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Otyńskiej powstało głównie po to, aby ożywić miasto, które po latach marazmu, próbuje odzyskać dawną świetność. Jednym z kroków do tego celu jest popularyzacja historii i kultury Otynia. Zajmuje się tym z powodzeniem Sylwester Filipiak, autor makiety miasta. Wspólnie z radnym Marcinem Urbanowskim i Andrzejem Ławniczkiem, byłym sołtysem Bobrownik wymyślili, że stolica gminy od tego roku będzie kojarzyć się z rowerem. Panowie zainspirowali się spotkaniem z Jarosławem Skorulskim, prezesem stowarzyszenia „Nasze Zatonie”.  Z jego inicjatywy, w dzielnicy Zielonej Góry udało się trwale zabezpieczyć ruiny zabytkowego pałacu (mają iluminację świetlną – red.).

–  Zatonie ma symbol, my szukamy swojego – nie ukrywa M. Urbanowski. – Zorganizowaliśmy kilka rajdów rowerowych i była duża frekwencja. Cieszy to tym bardziej, że rajdy rozkręciliśmy spontanicznie. W sąsiednich gminach nie ma takiej imprezy, w końcu trzeba się czymś wyróżnić – podkreśla.

W Otyniu produkowali rowery!

Święto warto zorganizować też dlatego, że w 1896 r.  Paul Decker założył w ówczesnym Wartenbergu (dawna nazwa Otynia) fabrykę, która produkowała 6 tys. rowerów miesięcznie. Zakład przy drodze wylotowej do Nowej Soli, był jednym z największych w Europie środkowo-wschodniej. Stał się głównym pracodawcą w mieście. Rozpoczęła się też produkcja maszyn do szycia. Próbowano nawet wytwarzać motocykle i samochody. Zakład zniszczyła armia radziecka w 1945 r. Obecnie produkty tej firmy to dla kolekcjonerów prawdziwe rarytasy. – W jednym z niemieckich miast na rynku widziałem stoisko ze starymi rowerami do kupienia.W  Nowej Soli jest grupa chłopaków, która kolekcjonuje stare jednoślady. Jeden z nich miał rower Deckera. Odkupiłem go. Jest wisienką na torcie naszej działalności – cieszy się. – W 80 proc. jest oryginalny. Były dokupywane lampy, blokady, pompki, dzwonki – wylicza. – Mam nadzieję, że zdobędę jeszcze lampę karbidową. Ciekawostką jest, że pierwsze rowery prawdopodobnie powstały w Niedoradzu, widziałem dzwonki z nazwą miejscowości – dopowiada.

Podobne rowery kosztują ok. tysiąca euro. Udało się nam przejechać tym cudeńkiem.

Filipiak liczy na to, że przy okazji rekreacji i wypoczynku, uda się „sprzedać” historię gościom, którzy zawitają do Otynia.

  Podglądają Lubartów

3 czerwca jest obchodzony Światowy Dzień Rowerów. Impreza w Otyniu, odbędzie się dzień wcześniej, czyli niemal idealnie wstrzeli się w to wydarzenie. Podobne święto od ponad dwudziestu lat organizowane jest w Lubartowie (województwo lubelskie). 23 czerwca delegacja stowarzyszenia wybiera się podejrzeć jak wygląda markowe już”rowerobranie” od kuchni. W Otyniu planowany jest rajd rowerowy zakończony piknikiem. Na deser szykuje się zabawa taneczna na boisku sportowym w Bobrownikach.

 Konkurs na piękny rower

Nie zabraknie konkursów na najstarszy, najpiękniejszy, najdziwniej przystrojony rower, Każdy z uczestników może się wykazać oryginalnym przebraniem.

Wstęp będzie wolny. Rowerzyści dostaną pamiątkowe wlepki, zaświadczające, że ukończyli rajd. Trwają poszukiwania sponsorów. Być może wystawi się jeden z dużych producentów rowerów. Na rajdzie pojawią się wspomnienia z okazji 15-lecia obecności Polski w Unii Europejskiej. Trasa przejdzie przez rezerwat Bukowa Góra, Białą Górę. Otyń i Bobrowniki. Meta będzie na przystani.

A. Ławniczek podkreśla, że stowarzyszenie jest otwarte na propozycje rowerzystów. Bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby co roku ulepszać formułę imprezy. – Wolsztyn ma powozownię, Siedlisko święto bzów, a my stawiamy na cyklistów – śmieje się Ławniczek.

W planach jest mała wystawa z zarysem historycznym i otyńską makietą.

Napisz komentarz »