Wasze sprawy

Załatwił plac zabaw

Opublikowano 01 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Tomek Siuta to przyszły sołtys Jeziornej. 10-latek wspierany przez wójt Izabelę Bojko właśnie załatwił 50 tys. zł na plac zabaw. – Łatwa robota – mówi.

Środa (29.05.). Sesja gminy wiejskiej w Nowym Żabnie. Wójt Izabela Bojko przerywa obrady. Zerka na telefon i zwraca się do Leszka Siuty, sołtysa Jeziornej.

– Właśnie dostałam esemes. Dostaliśmy 50 tys. zł na plac zabaw. Proszę przekazać tę informację wnukowi, bo to on przyszedł do mnie z wnioskiem.

Dziadek po powrocie z sesji zawołał chłopca. – Ale narozrabiałeś – powiedział tajemniczo.

Kiedyś będę sołtysem

Tomek Siuta ma 10 lat. Podobnie jak dziadek mieszka w Jeziornej. W sezonie w miejscowości uzbiera się nawet setka dzieci. Po sezonie trzynastka.

– Bawimy się u kolegów na podwórku. Pomyślałem, że przydałby się nam plac zabaw. Na terenie po hydroforni jest dużo miejsca – opowiada.

Z pomysłem poszedł do dziadka, sołtysa wsi.

– Doradziłem mu, żeby napisał wniosek do pani wójt – opowiada Leszek.

Tomek siadł do komputera i zrobił listę potrzeb. Na pierwszym miejscu umieścił plac zabaw. Wydrukował podpisał i razem z dziadkiem pojechał do gminy. Wspomina, że wójt była zaskoczona.

– Była bardzo miła. Zrobiliśmy sobie nawet pamiątkowe zdjęcie – wspomina. Od spotkania minęły dwa miesiące. Gmina powiększyła w tym czasie plażę i załatwiła większy kosz na śmieci. Tomek miał oba zadania na swojej liście.

– Odhaczyłem. Teraz odhaczę plac zabaw – mówi. Oczami wyobraźni już widzi zabawki.

– Fajna byłaby karuzela, huśtawki, ale co najmniej cztery, żeby kłótni nie było, ściana do wspinaczki i takie beczki po których się biega – wymienia.

Pan Leszek nie kryje dumy z wnuka. – Należą mu się dobre lody – mówi. Tomek z kolei podkreśla, że podobnie jak dziadek chciałby kiedyś zostać sołtysem.

Lista Tomka

Na liście 10-latka są jeszcze kajaki, rowery wodne, stanowiska do grilla, czyszczenie jeziora z glonów, budowa siłowni, imprezy dla dzieci i automatyczne bramy na plaże.

– Wiem, że to ostatnie, to przesada, ale często ktoś wjeżdża na plażę i trzeba wzywać policję. Mogę to ewentualnie zamienić na naprawę pomostu, bo deski są zniszczone, a czasem tam łowimy ryby albo skaczemy do wody – kończy.

Napisz komentarz »