Wasze sprawy

Awantura o medale

Opublikowano 01 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Gmina wiejska zmienia system odznaczania małżeństw z długim stażem. Zadecydowała o tym sprawa Alfredy Baranowskiej.

Alfreda napisała skargę na wójt Izabelę Bojko. Poczuła się urażona tym, jak została przez nią potraktowana. Chodzi o medale za długoletnie pożycie małżeńskie. Prezydent Andrzej Duda nadał je państwu Baranowskim 18 kwietnia 2018 r. Wójt miała je tylko przekazać, ale zdaniem Alfredy zwlekała zbyt długo. Po ośmiu miesiącach oczekiwania mieszkanka Starego Stawu napisała więc skargę do wojewody. Wkrótce potem medale przyszły pocztą.

W minionym tygodniu rada gminy debatowała nad skargą. Nazwisko Baranowskiej wywołuje wśród radnych spore emocje. Niektórzy wolą go nawet nie wymieniać, bo Alfreda straszy RODO. Na środowej sesji wójt tłumaczyła, że w gminie jest zwyczaj, że medale przekazywane są raz w roku, podczas uroczystości Złotych Godów. W tym roku odbyły się 18 maja w Rudnie.

– Skarżąca wystąpiła do mnie z pismem i tupała nogami, że chce je dostać szybciej  – wyjaśniła. Wójt wzięła więc medale, kwiaty i pojechała do Alfredy, ale jej nie zastała. Wyprawę później powtórzyła, ale znów nikogo nie było. Wtedy zdecydowała, że wyśle odznaczenia pocztą. – Zgadzam się, że jest to niestosowne zachowanie, ale nie miałam wyjścia. A że trafiło na panią B. to moje nieszczęście, bo sprawa huczała w mediach i dalej jest podgrzewana, bo o to tej pani chodzi – powiedziała I. Bojko.

Większość radnych uznała skargę za bezzasadną. Ale przy tej okazji rada postanowiła zmienić zwyczaj w gminie. Teraz odznaczenia będą przekazywane na sesjach. – Będzie mniej uroczyście, ale przynajmniej nie dojdzie do podobnej sytuacji, że ktoś musi czekać pół roku na Złote Gody – powiedziała Joanna Kieliszczyk-Grela.

W trakcie dyskusji nad skargą nie obeszło się bez sporu. Radna Monika Ostrowska zarzuciła M. Młynarek, że stronniczo podeszła do tematu. – Przesłuchiwana była tylko pani wójt, nikt nie wezwał pani Alfredy. Co więcej wójt miała dostęp do protokołu komisji. Pani Alfreda do dzisiaj nie ma żadnej odpowiedzi w tej sprawie – mówiła M. Ostrowska.

A. Baranowska mówi, że nogami nie tupała. Nie wierzy w to, że wójt jechała do niej z kwiatami. – Mój mąż jest cały czas w domu, poza tym do medali był dołączony list od wójt. Nie ma w nim mowy o tym, że chciała mi dostarczyć medale osobiście – mówi. Dodaje, że nikt nie zaprosił jej na Złote Gody do Rudna, i że będzie się domagała sprawiedliwości. – Nie chcę, żeby wójt została ukarana. Chciałabym tylko, żeby miała cywilną odwagę przeprosić mnie, prezydenta i wojewodę – kończy.

Napisz komentarz »