REKLAMA

Wasze sprawy

Nie chcemy donosicieli!

Opublikowano 01 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Zawrzało na sesji w gminie Nowa Sól. Wójt i sołtys wskazali winnych tego, że premier wyciął dofinansowanie na drogi w Nowym Żabnie.

Przed świetlicą w Nowym Żabnie ktoś powiesił transparent:

„Radnych donosicieli nie chcemy! Na naszą gminę donosicie, naszej gminie szkodzicie” – brzmiała rymowanka.

– To jest nasz protest – wyjaśnił na sesji Przemysław Ficner, sołtys wsi. Przeczytał też pismo do rady, które podpisała wioska. Dotyczyło cofnięcia dofinansowania na budowę dróg w Nowym Żabnie. Przypomnijmy, początkowo inwestycja znajdowała się na wysokim trzecim miejscu na liście wojewody. Budowę 2,3 km dróg oszacowano na 7,5 mln zł. Gmina mogła liczyć na 3 mln zł dofinansowania, aż tu nagle premier Mateusz Morawiecki wyciął inwestycję z ostatecznej listy.

– Do dziś nie wiemy dlaczego – mówił P. Ficner. – Możemy się tylko domyślać, że wiele osób starało się, żeby ta droga nie otrzymał dofinansowania, w tym niektórzy radni naszej gminy – dodał.

Szybko wskazał tych radnych: – Na jednym ze spotkań przedwyborczych w Kiełczu zapytałem radnego Ogrodniczuka, czemu sprawa działek w Nowym Żabnie trafiła do gazet? Powiedział, że nie jeździli do gazet, tylko do wojewody. Była tam czwórka radnych – pani Marzena, która już nie jest radną, radna Ostrowska, radny Statkiewicz i Ogrodniczuk – powiedział.

Droga do pól Palucha

Swoje wystąpienie miała też wójt Izabela Bojko. – Można mi wciskać w usta, że robię drogi do działek swojego męża. Ale CBA ostatnio zakończyło kontrolę i nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Mieszkaniec Nowego Żabna nie może być pokrzywdzony za to, że gdzieś tam w oddali były wicewojewoda Paluch ma swoje działki – powiedziała. Dodała, że działek nie kupił cztery lata temu, ale skupował je odkąd zaczął zarabiać pieniądze, gdy w wieku 21 lat założył firmę transportową. Do radnych krzyczała, że nie zagląda im do portfeli i oświadczeń majątkowych, i że jak buduje drogę, to nie patrzy, czy maja przy niej działkę.

– Wielu radnych z tej sali przyczyniło się, że tej drogi nie ma. Przyznali, że jeździli do wojewody i mówili, żę Bojkowa buduje drogę do działek konkubenta. To były donosy i insynuacje – powiedziała.

 

Grupa radnych

– Prosiłbym o fakty – denerwował się Kazimierz Statkiewicz. – Byłem u wojewody, ale nie w sprawie drogi. To są pomówienia. Prosiłbym o sprostowanie panie Przemysławie, bo kłamstwo poszło w eter. Zgadza się, że na spotkaniu w Kiełczu byłem z innymi radnymi, ale to nic nie znaczy – mówił.

Monika Ostrowska dziwiła się, że w ogóle została wymieniona. – Nie uczestniczyłam w żadnym spotkaniu przedwyborczym pani wójt.

Zbigniew Ogrodniczuk wyjaśnił, że na spotkaniu przedwyborczym sprawa dotyczyła gruntów, które gmina kupiła pod strefę. – Pytałem, do kogo należą pobliskie działki. Wójt skrzętnie unikała odpowiedzi, że leżą tam pola pana Roberta Palucha…

– Pan narusza ustawę RODO. Zawiadomienie trzeba będzie zrobić – przerwała mu I. Bojko.

– Rzeczywiście padła wtedy informacja, że byliśmy w kontakcie z wojewodą, ale nigdy nie rozmawiałem z nim na temat dróg w Nowym Żabnie. Zawsze wspierałem tę miejscowość – kontynuował. Przyznał jednak, że radni mieli wątpliwości, co do inwestycji, bo wójt nie chciała powiedzieć, kto tam ma działki. – Dlatego proszę żeby nie kierować takich oskarżeń w moją stronę, bo są bezpodstawne – powiedział.

– Personalnie pana nie wymieniłam. Powiedziałam pewna grupa radnych. Ale proszę sobie przypomnieć, że na spotkaniu w Kiełczu powiedział pan, że jeździł wyjaśniać tę sprawę do wojewody – odpowiedziała wójt i zapowiedziała, że drogi w Nowym Żabnie i tak zrobi. Jak trzeba będzie to z gminnych środków.

Napisz komentarz »