REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Muszą ukrywać konie

Opublikowano 17 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Nie można trzymać koni w Winnym Folwarku. Tak mówią urzędnicy. Czy winnica Kinga przetrwa?

Czwartek (13.06.). W południe do gospodarstwa agroturystycznego w Starej Wsi przyjeżdżają urzędnicy ze starostwa i powiatowego nadzoru budowlanego, w sumie sześć osób. Panie chodzą z telefonami i zaglądają do budynków gospodarczych. Robią zdjęcia i piszą w protokole, że nie znalazły koni. Były jedynie tabliczki z ich imionami. W jednym boksie znajdują króliki.

– A na obornik też mieliśmy postanowienie? – pyta nagle jedna z nich.

– Nie. Tylko konie – pada odpowiedź.

Taka inspekcja w Winnym Folwarku odbyła się już drugi raz. Inspektor nadzoru budowlanego Maciej Piosik nie pozwala tam trzymać koni.

– Delikatnie mówiąc zostaliśmy przemieleni przez maszynę urzędniczą i nie wiem, jaką przyszłość ma nasza agroturystyka – mówi Maciej Kowalewski.

 

Koń na wale śmierdzi niebywale

Zaczęło się  w od skarg rodziny, która mieszka w Starej Wsi, w pobliżu Folwarku. Opisaliśmy to w art. „Koń na wale… śmierdzi niebywale”. Mówili, że konie śmierdzą i przez nie jest więcej much i komarów. Przy agroturystyce mają działkę, więc zaczęli pisać do urzędników. To wywołało kontrole i falę pism.

Najpierw poszło o wiaty. – Początkowo nadzór mówił, że możemy w nich trzymać konie. Ale poszła skarga, że wiaty mają trzy ściany, a nasze budynki mają cztery. Rozwaliliśmy jedną, żeby się zgadzało – opowiada Ewelina Stana, która wraz z Maćkiem prowadzi agroturystykę.

Później była skarga, że konstrukcje stoją za blisko płotu. Na lewarkach przesunęli je o 25 cm.  Potem okazało się, że wiaty mogą stać tylko na działce budowlanej, a ich jest rolna i to w dodatku dzierżawiona od starostwa. Ewelina wspomina, że wtedy do folwarku przyjechał wicestarosta Przemysław Ficner, z naczelniczką wydziału budownictwa.

– Poradziła nam, żebyśmy postawili budynki gospodarcze. Pamiętam, że to był grudzień. Rozebraliśmy wiaty do zera i złożyliśmy na nowo jako budynki gospodarcze – opowiada.

 

Gdzie można trzymać konie?

Myśleli, że będzie spokój, skoro rozwiązanie zasugerowali pracownicy starostwa. Nic bardziej mylnego.

– Sąsiad zarzucił nam, że w budynkach gospodarczych nie trzyma się koni. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przyznał mu rację, bo konie można trzymać w budynkach inwentarskich. Dostaliśmy pismo, że nielegalnie przekształciliśmy sposób użytkowania budynków i mamy natychmiastowo zaprzestać trzymania tam koni, do czasu aż je zalegalizujemy – mówi Maciej.

Legalizacja może potrwać trzy miesiące. Kosztuje 5 tys. zł za każdy budynek.

– Zrobimy to, ale potrzebujemy czasu – mówi Maciek. A jest go coraz mniej. Dzierżawa działki kończy się 31 lipca i nie wiadomo, czy powiat ją przedłuży.

W tej sprawie dwukrotnie byli u starosty Iwony Brzozowskiej.

– Powiedziała, że najwygodniej będzie, jak zabiorą nam tę działkę i zrobią tam pas buforowy, bo będą mieli wtedy święty spokój – opowiada.

 

Agroturystyka z nagrodami

Ewelina tłumaczy, że konie większość dnia spędzają na łąkach. W spornych budynkach są karmione i leczone. Czasem spędzają tam noc. – Tych koni tak na prawdę tam nie ma, ale potrzebujemy mieć miejsce, gdzie obejrzy je kowal – dodaje. W trakcie inspekcji pracowników starostwa były ukryte w pobliżu przystani.

– Konie są w dobrej kondycji. Mamy podpisy większości mieszkańców wsi, że im nie przeszkadzają. Prowadzimy fundację, wspieramy akcje charytatywne, przyjeżdżają do nas dzieci na zimowiska, półkolonie. Winnica jest produktem regionalnym, wygrywamy nagrody. Ostatnio dostaliśmy wyróżnienie za najładniejsze i najbezpieczniejsze gospodarstwo w województwie. Ale mam wrażenie, że urzędników w ogóle to nie obchodzi. Sąsiedzi robią wszystko, żeby tych koni nie było, a urzędnicy im pomagają – mówi Maciej. Od decyzji M. Piosika się odwołał.

– Wątplie, czy w powiecie wszystkie zwierzęta trzymane są w budynkach inwentarskich. Przecież te budki w Parku Krasnala na pewno nie spełniają takich norm – dodaje M. Kowalewski. O sprawę pytaliśmy starostwo, ale odpisano nam, że jest zbyt zawiła, żebyśmy dostali odpowiedź przed zamknięciem wydania. Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »