REKLAMA

Aktualności, Polityka

Paluch chce przeprosin

Opublikowano 22 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Robert Paluch obwinia radnych o stratę posady wicewojewody. Zapowiada, że pójdzie do sądu. – Zostałem pomówiony i należą mi się przeprosiny – mówi.

Pisma z wezwaniem do przeprosin i żądaniem sprostowania w „Tygodniku Krąg” i „Gazecie Wyborczej” dostali Monika Ostrowska, Zbigniew Ogrodniczuk i Marzena Ryżów (była radna). Wysłała je kancelaria Bujko i Sztejna, ta sama, która obsługuje urząd gminy Nowa Sól.

– Z pisma wynika, że pan Paluch obwinia nas o utratę pracy – mówi Z. Ogrodniczuk. Oprócz przeprosin i sprostowania R. Paluch chce jeszcze 100 tys. zł na domy dziecka. 

Cała trójka dodaje, że kancelaria się nie wysiliła. – Uzasadnienie jest takie same jak to, które dostaliśmy w trybie wyborczym od wójt Izabeli Bojko. Wydaje mi się, że tylko nazwisko jest zmienione – mówi M. Ryżów.

W trybie wyborczym wójt przegrała. Zarówno w sądzie okręgowym jak i w apelacyjnym.

– Sędzia pochwalił nas nawet, że wykazaliśmy się dbałością o gminę – mówi Z. Ogrodniczuk.

Z takim wyrokiem w kieszeni radni odpisali, że nie zamierzają za nic przepraszać.

– Nie czujemy się winni. Jeśli pan Paluch uważa inaczej, to niech kolejny raz rozstrzygnie to sąd – dodaje M. Ryżów.

 

Uderzenie z wielu frontów

R. Paluch już dwa sprostowania dostał. „Gazeta Wyborcza” i „Krąg” przyznały, że napisały nieprawdę. Chodziło o zdanie, że jedna z dróg, którą chce remontować wójt Bojko prowadziła do działek jej partnera. Tymczasem w projekcie złożonym do dofinansowania, nigdy takiej drogi nie było.

– Zostałem pomówiony. Informacje, które produkowali radni i komentarze, które wypowiadali były dla mnie krzywdzące – mówi R. Paluch. Przypomnijmy, że stracił posadę wicewojewody i został zawieszony w PiS. Tymczasem kontrola CBA niczego w tej sprawie nie wykazała.

– Powinni mnie teraz przeprosić – mówi.

Celowo zażądał także 100 tys. zł na domy dziecka.

– Pani Ostrowska jest wielka społeczniczką, w dodatku wzbogaciła się, bo przy jej działce wyasfaltowano drogę. Zawsze może ją sprzedać i przekazać charytatywnie środki na dom dziecka. Pod domem pana Ogrodniczuka też jakiś czas temu zrobiono drogę, więc jego nieruchomość nabrała wartości. Solidarnie mogą więc przekazać 100 tys. zł na szczytny cel – mówi.

Zapowiada, że nie odpuści i na poważnie myśli o batalii sądowej. Dodaje, że proces cywilny będzie się różnił od tego w trybie wyborczym. Będzie więcej czasu na przesłuchania i oglądanie dokumentów.

– Uderzono we mnie z wielu frontów. Atak radnych był tylko jednym z nich – mówi tajemniczo, gdy pytamy, kto będzie przesłuchiwany w tej sprawie.

Napisz komentarz »