REKLAMA

Gospodarka

Czy będziemy mieć miedź?

Opublikowano 22 czerwca 2019, autor: FP

Kanadyjczycy są gotowi by wybudować kopalnię miedzi. Czy powstanie pod Nową Solą?

Tylko w powiecie nowosolskim spółka Miedzi Copper wydała 200 milionów złotych na badania. – Już mamy udokumentowane, że na tym terenie jest 7 mln ton miedzi, a szacujemy, że może być nawet 12 mln ton – mówił w maju ubiegłego roku prof. Stanisław Speczik, dyrektor Miedzi Cooper w Polsce.

Niezbędna dokumentacja jest już prawie gotowa i niedługo trafi do ministerstwa. Wówczas to od resortu będzie zależało, czy inwestycja dostanie zielone światło.

Lokalizacja nie jest przesądzona

– Czuję się ojcem tego wszystkiego, bo pierwszy telefon, który profesor Speczik wykonał, to był telefon do naszej organizacji i akurat miałem przyjemność go odebrać – śmieje się Jarosław Nieradka z Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej.

Gdzie ewentualnie miałaby powstać kopalnia? Głośno mówi się o okolicy Nowej Soli. Nie jest tajemnicą, że Miedzi Copper prowadziła odwierty m.in. w okolicy Lubięcina.

– W tej chwili lokalizacja głównego szybu jeszcze nie jest przesądzona. Trwa opracowywanie wniosku o koncesję, tam się jeszcze nie wskazuje lokalizacji – wyjaśnia Nieradka. – A ona musi być naprawdę bardzo mocno przemyślana, bo nawet w KGHM pojawiały się takie błędy, że szyb stawiano tam, gdzie złoże jest najlepsze, a to uniemożliwia później wyeksploatowanie go do końca, bo szyb też też ma swoje parametry. To musi być gdzieś obok – tłumaczy.

Tysiące miejsc pracy

OPZL od początku lobbował za inwestycją i uspokaja, że wpływ na środowisko byłby minimalny. – Na pewno trzeba będzie wylesić ileś hektarów, ale to nie będzie stary, szlachetny drzewostan tylko sosna hodowlana ? tłumaczy Nieradka. – KGHM odpady poflotacyjne odprowadza do zbiornika Żelazny Most. W przypadku tej inwestycji nie będzie czegoś takiego, bo w wyniku przeróbki każdej tony, odpady będą przerabiane pod ziemią i wtłaczane w puste, pokopalniane przestrzenie ? wyjaśnia.

Powtórne wypełnianie wyrobisk pozwoli też uniknąć tąpnięć. Poza tym Kanadyjczycy chcą kopać na głębokości 1600 ? 1800 metrów. To o wiele głębiej niż w Lubinie czy Polkowicach.

Nieradka przekonuje, że kopalnia byłaby ogromnym impulsem dla rozwoju województwa i ogromnym zastrzykiem gotówki.

– Kopalnia ma dać od razu 2,5 tys. miejsc pracy. każde miejsce pracy w przemyśle tworzy w okolicy kolejne cztery, więc mówimy tu o nawet 10 tys. miejsc pracy ? mówi Nieradka. – Według mnie ta inwestycja spowoduje, że do województwa lubuskiego, tak jak w latach 70. na Śląsk, zaczną przyjeżdżać dziesiątki tysięcy ludzi za pracą. I to może być dla naszego województwa ratunkiem, jeśli chodzi o demografię ? kwituje.

Napisz komentarz »