REKLAMA

Kultura, Oświata

W bambuko zrobił nawet prezydenta

Opublikowano 29 czerwca 2019, autor: Michał Szczęch

– Chciałem rozluźnić atmosferę. Bo ja nie lubię oficjalnych wydarzeń, na których wszyscy się spinają – tak swój żart tłumaczy Hubert Olczyk, 16-latek z Nowej Soli.

Radni i prezydenci z Nowej Soli pogratulowali osiągnięć najlepszym uczniom. Wśród wyróżnionych znalazł się Hubert Olczyk, najlepszy uczeń gimnazjum przy SP-1, uczestnik przedmiotowych olimpiad między innymi z fizyki i, jak sam napisał o sobie, wicemistrz sarkazmu, z tytułem wywalczonym w Peru.

Ostatnie osiągnięcie widocznie zrobiło wrażenie na radnych, na prezydentach, na rodzicach. Zebrani w sali obrad skwitowali je oklaskami i wydali z siebie „Oooo”. Ciekawe, czy się zorientowali, że Hubert zrobił ich wszystkich w bambuko… Zażartował, bo inaczej chyba nie byłby sobą.

Uwielbia memy z nosaczami

Sarkazm, to specyficzne poczucie humoru, bo uszczypliwe. To często czarny humor. – To spotęgowana ironia, w wielu przypadkach prześmiewcza. Uwielbiam to stosować – mówi Hubert, który najczęściej żartuje z jakichś zabawnych cech i postaw, u innych, ale też u siebie.

Hubert potrafi żartować nawet z rodziców. Uwielbia memy z nosaczami. I właśnie z nosaczami utożsamia swoją rodzinę. – Mama też potrafi być sarkastyczna, więc z takim poczuciem humoru wdałem się właśnie w mamę – śmieje się 16-latek.

Oczywiście, że Hubert zna granice sarkazmu. – Jeśli kogoś urażę żartem, to potrafię przeprosić – zapewnia. Nie żartuje z osób z niepełnosprawnościami. Przeciwny jest też żartom z osób niezamożnych.

– Żeby stosować sarkazm, trzeba mieć sporo dystansu do siebie – zaznacza. – Potrafię śmiać się sam z siebie i pozwalam, żeby inni też to robili. A nawet im w tym pomagam, na przykład farbując włosy na różne kolory. Teraz jestem blondynem. W zeszłym roku miałem fioletowe włosy.

Wracając do wizyty

na sesji rady miasta…

Hubert, z tym tytułem wicemistrza sarkazmu, wywalczonym w Peru, zrobił wszystkich w bambuko. – Napisałem tak na liście swoich osiągnięć, bo chciałem spuścić trochę powietrza – przyznaje. – Mam wrażenie, że radni w trakcie sesji są za bardzo poważni. Pomyślałem, że przyda się trochę sarkazmu.

W ten sposób Hubert chciał też sprawdzić swoje umiejętności. Cóż, widocznie są całkiem spore, skoro wielu mu uwierzyło.

Żeby jednak ktoś nie pomyślał, że Hubert nie zasłużył na swoje wyróżnienie, wyjaśnijmy, że na świadectwie nie miał oceny celującej tylko z dwóch przedmiotów, z matematyki (piątka) i z muzyki (czwórka).

Zaledwie czwórka z muzyki?

– To poniekąd wina sarkazmu…- przyznaje.

Klub parafialny

– Kiedyś wpadliśmy z kolegami na głupi pomysł ? opowiada Hubert. – Mieliśmy przygotować zadanie na temat naszych uczuć. Stwierdziłem, że tego nie można zrobić w zwykły sposób. Zaprosiłem kolegów. Wtedy był szał na Gang Albanii, taki niegrzeczny zespół. Jedną z piosenek, pod tytułem „Klub Go Go” przerobiliśmy na „Klub parafialny”. Nasza piosenka była o uczuciach religijnych. Liczyliśmy, że nauczycielka się rozbawi, a dostaliśmy dwóje.

W ogóle pierwsza klasa gimnazjum dla Huberta nie była najlepsza. – To mój okres buntu, uciekałem, pyskowałem i tak dalej ? mówi. Skończyło się średnią poniżej 5,0. – Rozczarowałem i rodziców, i siebie. Z podstawówki wyszedłem przecież z 5,72, najlepszą średnią w gminie wiejskiej Nowa Sól, bo tam wtedy mieszkałem. Z zachowania w pierwszej gimnazjum miałem tróję!

Szok!

Jak to się stało, że Hubert dziś znowu jest najlepszy?

– Przyłożyłem się do nauki, po prostu ? mówi. – Zacząłem wszystko lepiej planować, zacząłem dyscyplinować sam siebie. Miałem też ten plus, że rodzice na mnie nie naciskali. Mówili, że uczę się dla siebie.

Takie podejście, i Huberta, i rodziców, widocznie zadziałało. Bo drugą klasę skończył ze średnią ponad 5,4. Do szkoły średniej rusza ze średnią 5,8, jedną z najlepszych w Nowej Soli.

Kim chciałby zostać w przyszłości? Tata Huberta jest strażakiem i ratownikiem medycznym. Mama jest pielęgniarką w szpitalu. Nic dziwnego, że Hubert chciałby zostać lekarzem. Z młodszym o rok bratem został nawet finalistą wojewódzkiego konkursu z wiedzy o udzielaniu pierwszej pomocy.

A jeśli nie lekarzem, to kim?

– Prawnikiem, politykiem ? wymienia. Jako polityk, Hubert mógłby zreformować szkolnictwo. – Strasznie nie lubię rozwiązywać zadań domowych. Wydaje mi się, że zazwyczaj nie skutkują lepszą znajomością tematu. Szkoła powinna zaczynać się o ósmej rano, a o 14 powinna się kończyć. I żadnych zadań domowych!

A może Hubert zostanie prezydentem, na przykład Nowej Soli? Takim z nutą autoironii, z dystansem i z sarkastycznym poczuciem humoru? Kto wie! Wszak takiego prezydenta jeszcze w Nowej Soli nie było…

Napisz komentarz »